Reklama

Reklama

Comarch Cracovia - Tauron KH GKS Katowice 6-2 w półfinale Pucharu Polski

W drugim półfinale hokejowego Lotto Pucharu Polski Comarch Cracovia pokonała w Krakowie Tauron KH GKS Katowice 6-2. Duży błąd przy bramce na 5-2 popełnił Kamil Kosowski. W czwartkowym finale "Pasy" zagrają z GKS-em Tychy. Będzie to powtórka z zeszłego roku.

Jeszcze mecz się na dobre nie rozkręcił, jak goście objęli prowadzenie, po nieporozumieniu obrońców "Pasów". Petr Novajovsky wycofał do Lukasza Ziba, który zjechał do boksu, krążek przejął Jesse Rohtla, wyłożył Markowi Strzyżowskiemu, a ten z kilku metrów uderzył nie do obrony.

Podrażnieni mistrzowie Polski ruszyli do odrabiania strat i w 3. min wyrównali, po niepewnej interwencji Kamila Kosowskiego, który stosunkowo łatwy strzał Bartosza Dąbkowskiego odbił przed siebie, z czego skorzystał Tomasz Sykora, popisując się dobitką przy słupku.

Mecz był szybki i zacięty przez pierwszych 10 minut. Później katowiczanie nie wytrzymali tempa, gra toczyła się głównie w ich tercji, ale Kosowski obronił groźne uderzenia Petra Kalusa i Macieja Urbanowicza. Katowiczanom jeden wypad przyniósł bramkę! Maciej Rybak podał przed bramkę do Dawida Majocha, który strzałem przy słupku zmusił do kapitulacji Rafała Radziszewskiego.

Zaledwie 37 sekund później strzałem z bekhendu wyrównał Zib, który rozpoczął dopiero odkupywanie win za stratę pierwszego gola. Kontynuował tę swego rodzaju pokutę pięć sekund przed zakończeniem I tercji, gdy posłał bombę w okienko, na zakończenie pomysłowo rozegranej przewagi przez Kalusa i Petra Szinagla.

Reklama

W drugiej tercji groźnie było pod bramką "Pasów", gdy w 25. minucie strzał Martina Czakajika został zablokowany. Po chwili na ławkę kar powędrował Patryk Wajda i w okresie gry w przewadze znowu zaprezentował się Czakajik, którego strzał spod linii niebieskiej był minimalnie niecelny.

W 29. minucie Comarch Cracovia mogła podwyższyć prowadzenie. Maciej Urbanowicz zagrał przed bramkę, gdzie jednak Filip Drzewiecki nie zdołał posłać krążka do bramki. Chwilę później było już jednak 4-2. Na ławce kar, po raz drugi w meczu, przebywał Dominik Nahuńko, gospodarze turnieju rozgrywali akcję, Szinagl podał do Novajovsky'ego, którego strzał obronił jeszcze Kosowski, ale "guma" trafiła do Sykora, a ten posłał ją do siatki.

Pod koniec tercji wielką szansę mieli katowiczanie, jednak Zib zdołał wybić krążek z pustej bramki. Hokeiści Tauronu KH GKS-u Katowice przycisnęli, gdy na ławce kar przebywał Oliver Paczkowski. W tym fragmencie jeszcze przed okazją stanął Jakub Wanacki, ale trafił tylko w boczną część obramowania bramki.

W 42. minucie indywidualną akcją popisał się Drzewiecki, który wjechał do tercji rywala, ale przy strzale z bekhendu lepszy okazał się Kosowski. Chwilę później znów bramkarz katowiczan obronił uderzenie, tym razem Teddy'ego da Costy.

W drużynie Tauronu KH GKS-u Katowice niebezpieczeństwo stwarzał głównie Tomasz Malasiński.

Gdy na ławce kar znalazł się Duszan Deveczka, Comarch Cracovia znowu miała okazję. Strzał Macieja Urbanowicza obronił jednak Kosowski. W odpowiedzi po uderzeniu Strzyżowskiego krążek trafił w słupek, a chwilę później da Costa przeniósł "gumę" nad poprzeczką.

W 53. minucie Rafał Radziszewski nie dał się pokonać Malasińskiemu, a chwilę później "Pasy" strzeliły piątego gola. Kosowski wyjechał za bramkę, gdzie ruszył do niego Drzewiecki. Bramkarz Tauronu KH GKS-u będąc pod presją nie trafił w krążek, chcąc go wybić, a po chwili zupełnie stracił go z oczu, co wykorzystał napastnik krakowian, przejmując go i posyłając do siatki.

Comarch Cracovia w 54. minucie prowadziła już 6-2, gdy Kosowski przepuścił pod pachą uderzenie Damiana Kapicy. 

W końcówce katowiczanie przez ponad minutę grali z przewagą dwóch zawodników, gdy na ławkę kar powędrowali Petr Kalus i Drzewiecki (ten drugi otrzymał dodatkowo 10 minut za niesportowe zachowanie), ale nie byli w stanie jej wykorzystać. 

Pierwszymi finalistami zostali hokeiści GKS-u Tychy, którzy wygrali z JKH GKS-em Jastrzębie 3-2 po rzutach karnych. Oznacza to, że w decydującym meczu czeka nas powtórka sprzed roku.

Finał w czwartek o 17.30.

Półfinał hokejowego Lotto Pucharu Polski:

Comarch Cracovia - Tauron KH GKS Katowice 6-2 (3-2, 1-0, 2-0)

Bramki:

0-1 Marek Strzyżowski (0.50 Rothla), 1-1 Tomasz Sykora (2.26 Dąbkowski), 1-2 Dawid Majoch (17.31 Maciej Rybak), 2-2 Lukasz Zib (18.08 Szinagl, Sykora), 3-2 Zib (19.55 Szinagl, Kalus w przewadze), 4-2 Sykora (29.04 Novajovsky, Szinagl w przewadze), 5-2 Filip Drzewiecki (52.15), 6-2 Damian Kapica (53.22 Kruczek).

Sędziowali: Paweł Meszyński i  Maciej Pachucki.

Kary: 22 oraz 10 min. Widzów 1500.

Comarch Cracovia: Radziszewski - Novajovsky, Zib, Kalus (2), Szinagl, Sykora - Noworyta, Rompkowski, Drzewiecki (2+10), Bryniczka, Urbanowicz - Wajda (2), Kruczek, Da Costa. Dziubiński, Kapica (2) - Dutka (2), Dąbkowski, Domogała, Zygmunt, Paczkowski (2).

Tauron GKS Katowice: Kosowski - Wanacki, Czakajik, Themar, Rohtla, Strzyżowski (2) - Deveczka (2), Martinka, Malasiński, Fraszko, Wronka - Rąpała, Grof (2), Nahunko (4), Sawicki, Dalidowicz - Krężołek, Krawczyk, Majoch, Michał Rybak, Maciej Rybak. 

Z Krakowa Michał Białoński, Paweł Pieprzyca

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL