Reklama

Reklama

Comarch Cracovia. Taavi Tiala przyjechał do Polski po mistrzostwo

Po 27 latach opuścił hokejową Finlandię, by spróbować sił w lidze polskiej, która do czołowych nie należy. - Potrzebowałem zmian, a Kraków wydawał się do tego dobrym miejscem, a do tego Polska jest dużo tańszym krajem - mówi Interii Taavi Tiala, fiński hokeista Comarch Cracovii.

Lestijärvi - region w Finalndii, który zamieszkuje... niewiele ponad 700 osób. Na jednego mieszkańcy przypada tu 1,5 km2, podczas gdy w Krakowie na takim obszarze mieszka ok. 3,6 tys. ludzi!

Reklama

To właśnie w Lestijärvi urodził się Taavi Tiala. Jak wielu młodych chłopaków nad łóżkiem miał plakaty hokeisty Teemu Selanne i piłkarza Jariego Litmanena. I jak wielu rówieśników próbował jeżdżenia za krążkiem i biegania za piłką, aż w końcu zdecydował się na hokej.

Grał w drużynach juniorskich, w niższych ligach, aż w końcu trafił na zaplecze fińskiej ekstraligi. Tu spędził sześć sezonów, aż w końcu powiedział: "dość" i zdecydował się na dość odważny krok - opuścił ligę trzeciej najmocniejszych ekipy świata i dołączył do polskiej ekstraligi, której reprezentacja zajmuje dopiero 22. miejsce w klasyfikacji IIHF.

- Grałem w Finlandii przed wiele lat, więc potrzebowałem czegoś nowego. Pomyślałem o zmianie, a Kraków wydawał się do tego idealnym miejscem. To piękne miasto, dużo, dużo większe od mojej rodzinnej miejscowości - przyznaje Tiala.

Dla 27-letniego zawodnika była to wycieczka w nieznane. Zupełnie nowe miejsce, niemal anonimowa liga, całkowita zmiana otoczenia. Okazało się jednak, że szybko odnalazł się krakowskim zgiełku oraz zasadach panujący na polskich lodowiskach.

- Po dwóch miesiącach mogę stwierdzić, że Polacy na pewno są bardziej otwarci od Finów. Spotkałem tu wielu miłych ludzi, także współpraca w zespole się świetnie układa. No i w Polsce jest znacznie taniej niż w Finlandii, a to także ważna rzecz - uśmiecha się Tiala.

Występy w polskiej lidze zaczął obiecująco. Choć po dziewięciu meczach Cracovia zajmuje dopiero siódme miejsce w lidze, to indywidualnie Fin ma się czym pochwalić, bo zaliczył cztery asysty i zdobył cztery bramki. Tą najważniejszą strzelił w niedzielę, bo zdecydowała o wygranej w derbach Małopolski z Tauronem KH Podhale Nowy Targ (1-0).

- Macie trudną ligę, w każdym meczu trzeba dać z siebie 110 proc. Jest tu wielu niezłych zawodników, a kibice na trybunach potrafią być naprawdę głośni. Wiedzą, jak zrobić atmosferę. Chciałbym zdobyć mistrzostwo Polski, to mój największy cel. Próbuję jednak uczyć się także polskiego - zdradza Tiala.

Fiński hokeista ciągle ma słabość do piłki, o czym opowiedział Interii przed meczem Polska - Finlandia.

Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: taavi tiala | Comarch Cracovia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje