Reklama

Reklama

Comarch Cracovia - GKS Tychy. Wielkie emocje w półfinale mistrzostw Polski

Hokeiści Cracovii prowadzili 2-0, ale mistrzowie Polski z GKS-u Tychy zdołali odrobić straty i na sześć sekund przed końcem III tercji, po golu Bartłomieja Jeziorskiego, wygrali 3-2. W drugiej parze JKH Jastrzębie-Zdrój po raz trzeci pokonał GKS Katowice, tym razem 4-1 i jest o krok od finału mistrzostw Polski.

Lepiej zaczęli tyszanie, ale po 10 minutach rozkręcili się gospodarze. W 8. min niewinna wrzutka z dystansu Martina Dudasza ostemplowała słupek bramki GKS-u. Później Alesz Jeżek chybił po dobrym podaniu zza bramki Jewgienija Sołowjowa.

GKS zagroził w I tercji dwa raz. Najpierw, gdy Christian Mroczkowski uciekł obronie, ale w pojedynku z Denisem Pieriewozczikowem uderzył obok bramki.

W 20. min kontrę wyprowadził Brycen Martin, a Mroczkowski trafił w poprzeczkę!

Po karze nałożonej na Bartłomieja Jeziorskiego "Pasy" wyszły na prowadzenie. Jeremy Welsh wymienił podanie z Jewgienijem Sołowjowem, przedarł się pod bramkę i technicznym, szczęśliwym strzałem (krążek odbił się od Bartosza Ciury, po czym wpadł do siatki) pokonał Ondreja Raszkę.

Reklama

Sześć minut później Sołowjow trafił do pustej bramce, wykorzystując bałagan w defensywie tyszan. Sędziowie analizowali jeszcze zapis wideo, by zyskać pewność, że krążek przekroczył linię bramkową, po czym uznali gola.

GKS Tychy odrabia straty

Wydawało się, że gospodarzom nic się nie może stać w tym spotkaniu, bo dominowali niepodzielnie. Tymczasem lekkomyślny faul Emila Oskanena, popełniony pod bramką gości, okazał się być kołem ratunkowym dla urzędujących mistrzów Polski. Jeremy Seed spod niebieskiej linii, z nadgarstka uderzył na bramkę, przed Pieriewozczikowem kierunek lotu krążka zmienił jeszcze Paul Szczechura i GKS złapał kontakt bramkowy.

Tyszanie mieli jeszcze jedną przewagę, po faulu Martina Dudasza, ale jej nie wykorzystali.

W III tercji goście marzyli o odrobieniu straty. Cracovia broniła się mądrze - z dala od własnej bramki. To dawało skutek, dopóki Filip Komorski nie wygrał wznowienia, a Bartłomiej Pociecha nie wypalił spod bandy pod poprzeczkę i tak doszło do wyrównania!

Na sześć sekund przed końcem III tercji goście przeprowadzili zabójczą kontrę. Szymon Marzec podał przed bramkę do Radosława Galanta, którego strzał Pieriewozczikow sparował, ale nie nakrył krążka, więc do pustej bramki trafił Bartłomiej Jeziorski i w tyskiej ekipie wybuchła radość.

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 2-1 dla GKS-u, czwarty mecz już we wtorek w Krakowie.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Comarch Cracovia - GKS Tychy 2-3 (0-0, 2-1, 0-2)

Bramki: 1-0 Jeremy Welsh (22:13 w przewadze Sołowjow, Gula) 2-0 Jewgienij Sołowjow (27:53 Welsh, Csamango), 2-1 Paul Szczechura (33:01 Seed, Mroczkowski w przewadze), 2-2  Bartłomiej Pociecha (49:34 Komorski), 2-3 Bartłomiej Jeziorski (59:54 Galant).

Cracovia: Pieriewozczikow - Dudasz, Ignatowicz, Sołowjow, Welsch, Kapica - Kostromitin, Saukko, Oksanen, Nemec, Tiala - Gutwald, Doherty, Murphy, Goodwin, Ferrara - Gula, Saur, Brynkus, Jeżek, Csamango.

GKS Tychy: Raszka - Ciura, Biro, Gościński, Kmorski, Jeziorski - Seed, Martin, A. Szczechura, Cichy, Mroczkowski - Pociecha, Kotlorz, Marzec, P. Szczechura, Wronka - Mesikammen, Novajovsky, Witecki, Rzeszutko, Galant.

Stan rywalizacji play-off do czterech zwycięstw 1-2.

GKS Katowice - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój 1-4 (0-1, 0-0, 1-3)

Bramki: 0-1 Dominik Paś (14:19 Phillips, Górny), 0-2 Zach Phillips (48:00 Urbanowicz, Bryk), 0-3 Radosław Sawicki (57:56 do pustej bramki), 1-3 Mateusz Michalski (58:23), 1-4 Kamil Górny (59:00 do pustej bramki).

Stan play off do 4 zwycięstw 0-3.

Michał Białoński, Kraków

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje