Reklama

Reklama

Comarch/Cracovia - GKS Tychy 1-4, Tatryski/Podhale wygrywa po karnych!

Nawet powrót Rafała Radziszewskiego do bramki nie pomógł hokeistom Comarch/Cracovii w utrzymaniu fotela lidera. "Pasy" przegrały u siebie z GKS-em Tychy 1-4 w hicie 38. kolejki PHL i na jego korzyść straciły pierwsze miejsce.

W ekstraklasie hokeistów mieliśmy dzisiaj przedsmak play-offów. TatrySki/Podhale Nowy Targ, po rzutach karnych pokonało JKH Jastrzębie-Zdrój 7-6, a Tempish Polonia po dogrywce uporała się 2-1 z PGE Orlikiem Opole.

W Krakowie "Pasy", po trzech meczach przerwy, miały wsparcie reprezentacyjnego bramkarza Rafała Radziszewskiego, który uporał się z kontuzją oka, ale i to nie pomogło. Na pocieszenie kibicom Cracovii zostaje niezły debiut Słowaka Tomasza Sykory. Z kolei w GKS-ie z dobrej strony pokazał się inny debiutant ligowy - Estończyk Andrej Makrow.

Krakowianie zaczęli wysokim pressingiem, ale to tyszanie mieli pierwsze stuprocentowe okazje. Najpierw Miroslav Zatko, w pozycji sam na sam, nie trafił na bramkę, polując w okienko, a za moment Estończyk Andriej Makrow przegrał pojedynek z Rafałem Radziszewskim.

Reklama

Tyszanie objęli prowadzenie w 13. min, po tym jak do boksu kar, za faul w tercji ataku powędrował Petr Kalus. Po strzale z dystansu Petra Kubosza, zasłonięty Rafał Radziszewski nie miał szans tym bardziej, że krążek odbił się od kija Patryka Noworyty i trafił w okienko!

"Pasy" wyrównały po minucie. Po nastrzeleniu spod niebieskiej linii Rafała Dutki debiutujący w Cracovii Słowak Tomasz Sykora zmienił tor lotu krążka, a gdy Stefan Żigardy odbił krążek, Sykora popisał się celną dobitką! 

Na początku II tercji gospodarze grali w przewadze liczebnej. Goście nie dość, że to przetrwali, to za moment wyprowadzili zabójczą kontrę. Bartłomiej Jeziorski w sytuacji sam na sam początkowo został zatrzymany przez "Radzika", który jednak nie zdołał zamrozić krążka, więc Bartłomiej popisał się dobitką. Brawa należą się też Filipowi Komorskiemu, który dalekim podaniem wypuścił w bój Jeziorskiego. 

Podopieczni Rudolfa Rohaczka kolejny okres w przewadze znowu grali dosyć nieporadnie. Nie dość, że nie zdobyli gola, to jeszcze o mały włos go nie stracili - Radziszewski zatrzymał jednak kontrę dwóch na jednego.

Ambicji nie brakowało nikomu. Potwierdził to Filip Komorski, który z narażeniem na uszczerbek zdrowia rzucił się pod krążek wystrzelony przez Rafała Dutkę. Z trudem, bolącą nogą, zjechał do boksu, ale strzał zablokował.

W 38. min przyspieszył Damian Kapica i wyszedł sam na Żigardiego, który z najwyższym trudem obronił.

Kuriozalną bramkę tyszanie zdobyli w 43, min Po strzale Jakuba Witeckiego odbity przez Radziszewskiego krążek wylądował na górnej siatce bramki. Od dołu próbował go strącić Krystian Dziubiński, by gra mogła być kontynuowana. Sęk w tym, że "gumę" nabił stojący za bramką Jarosław Rzeszutko tak, że ta - po odbiciu do Dziubińskiego, wylądowała w bramce! Sędzia, po konsultacji z asystentami, uznał gola.

Sęk w tym, że Rzeszutko trafił krążek kijem podniesionym nad poprzeczką, więc bramka nie powinna być uznana.

Rozgorzały protesty na trybunach, trener Cracovii Rudolf Rohaczek wziął czas, ale nie udało mu się uspokoić hokeistów. Za przeszkadzanie do boksu kar powędrował za moment Bartosz Dąbkowski i tyszanie popisowo rozegrali zamek. Jaroslv Kristek z Josefem Vitkiem wypracowali czystą pozycję nadciągającemu pod bramkę Petrowi Kuboszowi, a ten huknął nie do obrony i było 1-4!

Strata czwartej bramki podłamała "Pasy". Emocje opadły. Wyrok mógł być wyższy, ale w 54. min Radziszewski zatrzymał Jakuba Witeckiego.
 
Comarch/Cracovia - GKS Tychy 1-4 (1-1, 0-1, 0-2) 

Bramki:

0-1 Petr Kubosz (12:35 Vitek w przewadze), 1-1 Tomasz Sykora (13:58 Dutka), 1-2 Bartłomiej Jeziorski (21:32 Komorski), 1-3 Rzeszutko (42:07), 1-4 Petr Kubosz (44:05 Krqistek, Zatko w przewadze).

Cracovia: Radziszewski - Noworyta, Rompkowski, Urbanowicz, Dziubiński, Kapica - Kruczek, Wajda, Domogała, Słaboń, Drzewiecki - Novajovsky, Zib, Szinagl, McPherson, Kalus - Dutka, Dąbkowski, Sykora, Wróbel, Chovan.

GKS Tychy: Żigardy - Kubosz, Zatko, Kolusz, Kristek, Makrow - Kotlorz, Bryk, Bepierszcz, Semorad, Witecki - Górny, Kolarz, Vitek, Komorski, Jeziorski - Gazda, Pociecha, Bagiński, Rzeszutko, Woźnica.

Sędziował Przemysław Kępa z Nowego Targu

Kary: 8 oraz 12 min. 

Widzów: 2,2 tys.

Rzuty karne w Nowym Targu

Wszystko na to wskazuje, że w ćwierćfinale play-off pewne trzeciego miejsca TatrsySki Podhale zmierzy się z szóstym JKH Jastrzębiem-Zdrój, w starciach z którym "Szarotkom" jak po grudzie. Piątkowa konfrontacja była tego przykładem kolejnym. Artiom Iossafov i Przemysław Michalski szybko dali Góralom dwubramkową przewagę, ale jastrzębianie odrobili straty już w 29. min, po strzale Radosława Nalewajki.

Po raz drugi dwubramkową przewagę Podhale uzyskało w 52. min, gdy 41-letni Jarosław Różański pokonał Davida Zabolotnego i Podhale prowadziło 6-4. Ambitni jastrzębianie doprowadzili do dogrywki i rzutów karnych, w których triumfowały "Szarotki", dzięki karnemu Jarmo Jokili.

Zabolotny zasłynął na świecie samobójczym trafieniem podczas turnieju finałowego o Puchar Polski. Podobna gafa zdarzyła mu się w II tercji, gdy stracił krążek, odzyskali go obrońcy, ale Górale i tak przechwycili "gumę" by wpakował ją do bramki Joni Haverinen.

TatrySki/Podhale Nowy Targ - JKH GKS Jastrzębie-Zdrój 7-6 (2-1, 2-2, 2-3; 0-0) karne: 2-1

Bramki:

1-0 Iossafov (2:25 Jokila, Haverinen w przewadze), 2-0 P. Michalski (4:33 Svitac, D. Kapica), 2-1 Kubesz (17:28 Ł. Nalewajka, Lendak), 2-2 R. Nalewajka (28:16 Laszkiewicz, Michalowski), 3-2 Iossafov (28:44 Wielkiewicz, Jaśkiewicz), 3-3 Paś (34:40 Kulas, Kominek w przewadze), 4-3 Haverinen (38:51 Jokila w osłabieniu), 4-4 Kominek (44:58 Latal w przewadze), 5-4 Iossafov (50:41 Wielkiewicz w przewadze), 6-4 Różański (51:12), 6-5 Wróbel (53:57 Gimiński, Kominek), 6-6 Kulas (56:45 Latal, Bryk), 7-6 Jarmo Jokila (65. decydujący rzut karny).

Polonia Bytom - Orlik Opole 2-1 dogr. (0-0, 0-1, 1-0, dogr. 1-0)

Bramki:

0-1 Luczyk (37:53 Kulmala), 1-1 Malinik (58:51), 2-1 Vozdecky (63:43).

Grupa słabsza:

GKS Katowice - Unia Oświęcim 3-4 po karnych (1-2, 1-0, 1-1; 0-0) karne:0-2

Nesta Toruń - SMS U20 Sosnowiec 12-2 (3-1, 8-1, 1-0)

Z Krakowa Michał Białoński

Tabela PHL 2021/2022

1.GKS Katowice49
2.Re-Plast Unia Oświęcim41
3.GKS Tychy35
4.JKH GKS Jastrzębie34
5.Comarch Cracovia34
6.KH Energa Toruń31
Zobacz pełną tabelę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy