Reklama

Reklama

Comarch Cracovia do Sanoka bez Pasiuta i Słabonia

Comarch Cracovia uda się do Sanoka bez Grzegorza Pasiuta i Damiana Słabonia. W piątek i sobotę mecze numer trzy i cztery w półfinale Polskiej Hokej Ligi.

W kolejnych dwóch meczach przeciwko Ciarko PBS Bank Sanok znów nie zobaczymy jednego z liderów "Pasów" Grzegorza Pasiuta, który urazu doznał w drugim meczu z Orlikiem Opole. "Ma naderwany mięsień przywodzicieli i potrzebuje jeszcze kilku dni na to, żeby te mięśnie się zrosły. W innym przypadku istnieje poważne ryzyko odnowienia urazu. Nie możemy zaryzykować wpuszczając takiego gracza na lód" - powiedział Krzysztof Kozdronkiewicz, masażysta Comarchu Cracovii, cytowany przez internetową stronę klubu.

W drugim spotkaniu z Sanokiem kontuzji doznał Damian Słaboń, który wytrwał do jego końca, ale teraz będzie wykluczony z gry na dłużej. "Po wczorajszym badaniu kolana nie wygląda to dobrze. Są ponaciągane przyczepy mięśni, jest lekkie skręcenie - dodał Kozdronkiewicz.

Reklama

Wyłączony z zajęć z drużyną jest ponadto Dawid Maciejewski, narzekający na uraz mięśnia krawieckiego.

W poniedziałek Cracovia pokonała Ciarko 7-5, a dzień później sanoczanie wygrali 4-1. - Kolejne dwa mecze zagramy u siebie i tak naprawdę rywalizacja zaczyna się od zera, ponieważ każda drużyna potrzebuje do awansu jeszcze trzech wygranych - powiedział po zakończeniu drugiego meczu trener Ciarko Kari Rauhanen.

Wprawdzie sanoczanie zasadniczą rundę rozgrywek zakończyli dopiero na piątej pozycji, ale tegoroczną fazę play-off rozpoczęli z trzema nowymi zawodnikami. Do Ciarko dołączyli Maksym Kartoszkin (z GKS Tychy) oraz Michael Cichy i Alex Szczechura (obaj z Orlika). W ćwierćfinale bez problemu wyeliminowali JKH GKS Jastrzębie.

W rozmowie z PAP-em dyrektor sportowy Ciarko Maciej Bilański przypomina, że w Krakowie drużyna z Sanoka wykonała "swój plan minimum, czyli wygrała jeden mecz".

- Myślimy o kolejnych meczach w Sanoku. Jesteśmy dobrze przygotowani i zmotywowani na oba spotkania; chcemy je po prostu wygrać - powiedział Bilański.

- Punkty i miejsca zajęte w fazie zasadniczej rozgrywek przestały już odgrywać rolę - dodał dyrektor sportowy Ciarko.

Zauważył, że hokeiści z Sanoka są w bardzo dobrej dyspozycji przed zaplanowanymi na piątek i sobotę meczami. - Na pewno trzeba się zregenerować, ale wszyscy są zdrowi i gotowi na oba mecze półfinałowe - zaznaczył.

- Gramy mądrze; myślę, że kolejne mecze będą też po naszej stronie - podkreślił Bilański.

W drugim półfinale o awans do finału rywalizują GKS Tychy oraz TatrySki Podhale Nowy Targ; stan rywalizacji do czterech zwycięstw 2-0 dla GKS-u.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje