Reklama

Reklama

Comarch Cracovia - Ciarko Sanok. Urbanowicz: Zareagowałem agresywnie, wydawało mi się to naturalne

"Od początku tego spotkania sanoczanie mocno prowokowali. Ataki na głowę, na łokcie. W sytuacji, gdy Kostecki uderzył mnie zareagowałem agresywnie i wówczas wydawało mi się to naturalne" - powiedział Maciej Urbanowicz, napastnik Comarchu Cracovii, cytowany przez stronę internetową klubu, który dostał karę meczu za bójkę w drugim spotkaniu półfinałowym PHL z Ciarko PBS Bankiem STS-em Sanok.

Na początku drugiej tercji doszło do "nieporozumienia" pomiędzy Urbanowiczem a Robertem Kosteckim. Zawodnik Cracovii, który twierdzi, że był prowokowany i został uderzony przez rywala, zareagował na to bardzo agresywnie, przewracając go na lód i uderzając sanoczanina w głowę.

"Od początku tego spotkania sanoczanie mocno prowokowali. Ataki na głowę, na łokcie. W sytuacji, gdy Kostecki mnie uderzył, zareagowałem agresywnie i wówczas wydawało mi się to naturalne. Znamy się z Robertem bardzo dobrze, można powiedzieć, ze byliśmy kolegami. Zdziwiło mnie w tym spotkaniu, że akurat z jego strony było tego bardzo dużo. Chciałem to sobie z nim wyjaśnić" - mówił napastnik "Pasów".

Reklama

W obronie kolegi stanął Joni Tuominen, doszło do bójki na pięści Fina i Urbanowicza, ale potem gracz gospodarzy wrócił jeszcze do Kosteckiego i popchnął go w plecy.

"Tak, chciałem sobie to z nim wyjaśnić. Z perspektywy czasu stwierdzam, ze dałem się sprowokować i więcej takiego błędu nie popełnię. Z pewnością się już tak nie zachowam. Mamy 1-1, przegraliśmy mecz i najważniejsze jest teraz to, żebyśmy w Sanoku pokazali znów dobry hokej" - stwierdził Urbanowicz.

Zawodnik Comarchu Cracovii i Tuominen dostali potem kary meczu, natomiast Kostecki dwie minuty za nadmierną ostrość w grze.

Czy hokeista "Pasów" obawia się zawieszania za swoje zachowanie?

"Nie, to była moja pierwsza kara meczu w tym sezonie i wedle przepisów normalnie gram. Jakiekolwiek spekulacje, że jest inaczej wydają się bezzasadne. Ważne, żebyśmy pamiętali, że to jest hokej i takie wydarzenia - bójki, czy spięcia, to raczej normalna rzecz. Między innymi dlatego kibice kochają ten sport!" - mówił Urbanowicz.

Jakieś reakcji ze strony PZHL-u zażądał jednak klub z Sanoka.

"Zarząd klubu Ciarko PBS Bank STS Sanok informuje, że w dniu 02.03.2016 złożył do PZHL pismo z żądaniem ustosunkowania się do wydarzeń jakie miały miejsce w 23 minucie meczu pomiędzy Cracovią Kraków a Ciarko PBS Bank STS Sanok, rozegranego 01.03.2016 w Krakowie.

W naszym przekonaniu zawodnik gospodarzy Maciej Urbanowicz swoim zachowaniem mógł spowodować poważną kontuzję naszego zawodnika Roberta Kosteckiego.

Robert Kostecki w żadnym momencie nie stawiał oporu, był stroną bierną, nie eskalował konfliktu. Maciej Urbanowicz dążył do bójki, trzykrotnie atakując głowę rywala. Takich sytuacji nie możemy i nie będziemy tolerować. O decyzjach PZHL poinformujemy w oddzielnym komunikacie" - napisał klub w komunikacie.

Po dwóch spotkaniach półfinału jest 1-1. Comarch Cracovia wygrała w poniedziałek 7-5, natomiast we wtorek Ciarko zwyciężyło 4-1. Kolejne dwa mecze odbędą się w piątek (18.00) i sobotę (18.30, transmisja w TVP Sport) w Sanoku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje