Reklama

Reklama

32-letni bramkarz zakończył karierę. Zdecydowało zdrowie

Ondřej Raszka zdecydował się zakończyć sportową karierę. – Niestety zdrowie nie pozwala mi wrócić do gry – powiedział 32-letni były już bramkarz, który na polskich taflach rozegrał ponad 300 meczów.

Raszka trafił do Polski w sezonie 2010/2011. Na początku podpisał kontrakt z KTH Krynica, ale później przeniósł się do Comarchu Cracovii. W tym sezonie zdobył z "Pasami" tytuł mistrzowski i trzy lata później powtórzył to osiągnięcie z Ciarko STS-em Sanok.

Na jego szyi zawisły też jeden srebrny oraz pięć brązowych medali. Z kolei z JKH GKS-em Jastrzębie dwukrotnie zdobył Puchar Polski.

- Przeżyłem kilka pięknych lat z hokejem. Ten sport s mnie dużo nauczył. Były sukcesy i porażki, za jedne oraz drugie jestem wdzięczny. Porażki motywują do kolejnej ciężkiej pracy i sukcesy pokazują, że było warto to robić. Nie tak wyobrażałem sobie, że koniec nastąpi tak szybko, ale nie ma sensu męczyć się z czymś, czego nie jestem w stanie zmienić - powiedział nam Ondřej Raszka.

Reklama

Urodzony w Trzyńcu golkiper rozegrał w Polskiej Hokej lidze 270 meczów w sezonach zasadniczych oraz 53 w fazie play-off. W reprezentacji Polski rozegrał 14 spotkań, dwa razy był trzecim bramkarzem na mistrzostwach świata.

Hokej. Ondřej Raszka od październiku nie był na lodzie

- Od października nie stałem na lodzie w sprzęcie. Niestety zdrowie mi nie pozwoli powrócić do gry. Na początku sezonu w meczu z Comarchem Cracovią doznałem kontuzji biodra. Starałem się pokonać ból, ale później do tych dolegliwości dołączył uraz pleców. Zagrałem mecz w Katowicach, ale więcej już nie dałem rady - wyjaśnił Raszka.

- Po zwolnieniu z Tychów byłem na badaniach u lekarza HC Oceláři Trzyniec, który jest specjalistą od bioder i polecił mi zakończenie kariery, bo w przeciwnym wypadku za rok lub dwa będę musiał "wymienić biodro". Postanowiłem, że przyszedł czas, aby się pożegnać - dodał.

32-letni były już zawodnik nie zerwał w całości z hokejem.

- Szybko odnalazłem się w nowej rzeczywistości. Zacząłem pracować w firmie ubezpieczeniowej i do tego trenuje młodych bramkarzy w Trzyńcu. I w końcu bardzo dużo czasu spędzam z rodziną - wyjaśnił "Ondra", który niedawno ożenił się ze swoją narzeczoną Klarą.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL