Reklama

Reklama

14. kolejka ekstraligi hokeja: Comarch Cracovia - GKS Tychy 3-4

Comarch Cracovia przegrała z GKS-em Tychy 3-4 w zaległym spotkaniu 14. kolejki ekstraligi. GKS przez większą część meczu dyktował warunki, ale "Pasy" doprowadziły do emocjonującej końcówki.

Zobacz terminarz i wyniki oraz tabelę ekstraligi hokeja

Reklama

Spotkanie zostało przełożone z wtorku ze względu na występ krakowian w weekend w Pucharze Kontynentalnym na Węgrzech.

Tyszanie lepiej rozpoczęli spotkanie. Ich przewaga przełożyła się na gola już w 6. minucie, gdy Milan Baranyk dobił z bliska strzał Adriana Parzyszka. Cracovia przycisnęła, ale zamiast wyrównać, straciła drugiego gola - Jarosław Rzeszutko trafił do bramki po akcji Kacpra Guzika.

"Pasy" zdobyły kontaktowego gola wykorzystując grę z przewagą jednego zawodnika. Mikołaj Łopuski jeszcze nie zdążył rozsiąść się na ławce kar, a bramkę zdobył Petr Dvorzak.

Tyszanie znów odskoczyli na dwubramkowy dystans w 15. minucie po strzale Adama Bagińskiego.

Jan Steber ładnym strzałem podwyższył na 4-1 w 25. minucie.

Tyszanie byli bliżsi zdobycia kolejnych bramek niż rywale, a mimo tego, gdy po raz pierwszy grali 5 na 4, stracili gola. Cracovia skontrowała, a Damian Słaboń zaskoczył bramkarza GKS-u. Wydawało się, że "Pasy" pójdą za ciosem, bo już po chwili tyszanie przez 80 sekund musieli bronić się w podwójnym osłabieniu, jednak gole nie padły.

W końcówce trener Rudolf Rohaczek wycofał bramkarza i 49 sekund przez ostatnią syreną Sebastian Kowalówka strzelił kontaktowego gola, ale na więcej tyszanie już rywalom nie pozwolili.

Comarch Cracovia - GKS Tychy 3-4 (1-3, 1-1, 1-0)

Bramki: 0-1 Milan Baranyk (6), 0-2 Jarosław Rzeszutko (10), 1-2 Petr Dvorzak (12), 1-3 Adam Bagiński (15), 1-4 Jan Steber (25), 2-4 Damian Słaboń (35), 3-4 Sebastian Kowalówka (60).

Kary: Cracovia - 4, GKS - 14 minut. Widzów 900.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama