Reklama

Reklama

10. kolejka PHL: Comarch/Cracovia - Unia Oświęcim 7-1

Lata 90., w których Unia Oświęcim na czele z Waldemarem Klisiakiem gromiła „Pasy” w Krakowie 19-1, a wściekli pseudokibice przewracali ich autokar do góry kołami, bezpowrotnie minęły. Teraz to Comarch/Cracovia jest krajowym potentatem, a oświęcimianie ledwie wiążą koniec z końcem. Ostatnio wprawdzie miasto zdecydowało wspomóc zasłużony klub, ale do stabilizacji finansowej ciągle daleko. W meczu 10. kolejki PHL "Pasy" pokonały Unię 7-1.

Jose Mourinho, który z reklamy spoglądał na bramkę Unii, obejrzał trzy ładne gole "Pasów", którzy od początku natarli. Już w 35. sekundzie Krystian Dziubiński strzałem z bliska pokonał Michala Fikrta. Hokeiści Comarchu/Cracovii poszli za ciosem. W 10. minucie wykorzystali okres gry w przewadze. Stojący przez bramką Filip Drzewiecki zmienił tor lotu krążka po strzale Macieja Kruczka spod linii niebieskiej.

To nie był jednak koniec ofensywy "Pasów". Trzy minuty później było już 3-0. Na uderzenie zdecydował się Erik Spady, odbity krążek dobijał Dizubiński, ale w końcu do siatki posłał go Petr Szinagl.

Reklama

Unia jeszcze w pierwszej tercji strzeliła gola, który mógł dawać jej nadzieję na odwrócenie losów spotkania. W 16. minucie Rafała Radziszewskiego pokonał Jan Daneczek.

Podrażnieni gospodarze na początku drugiej tercji szybko jednak znowu powiększyli swoją przewagę. W 22. minucie Kacper Guzik wykorzystał podanie Macieja Urbanowicza i błąd Fikrta, który nie przechwycił krążka, a w 24. na 5-1 mocnym uderzeniem podwyższył Petr Svitana.

W końcówce tercji zawodnicy obu zespołów często lądowali na ławce kar (Comarch/Cracovia - cztery minuty, Unia - sześć), ale nie przełożyło się to na kolejne gole.    

Z jednej strony zwycięzców się nie sądzi, ale trener Cracovii Rudolf Rohaczek uparł się trzymać na ławce czwartą formację, choć mecz był rozstrzygnięty już na początku II tercji. Próba wpuszczenia czwartego ataku na 10 minut przed końcem meczu, skończyła się karą techniczną za nadmierną liczbę graczy na lodzie. W ten sposób Karol Kisielewski trafił do boksu kar, choć nie powąchał nawet krążka. Ani on, ani jego koledzy z formacji - Marek Wróbel i Oliver Paczkowski. Szczególnie szkoda Wróbla, który trafił do Krakowa w zeszłym sezonie ze Stoczniowca Gdańsk i był wybijającą się postacią. Gdyby grał regularnie, mógłby być brany pod uwagę nawet do szerokiej reprezentacji kraju.

Zresztą przy kolejnej wizycie na lodzie Wróbel wywalczył krążek pod bandą, a Kisielewski skierował go do bramki. 

Gospodarze starali się strzelać do końca, ale ze skutecznością byli na bakier i tylko dlatego nie padła dwucyfrówka. 

Comarch/Cracovia - Unia Oświęcim 7-1 (3-1, 2-0, 2-0)" style="vertical-align: middle;">

Bramki: 1-0 Dziubiński (0:35 Svitana, Szinagl), 2-0 Drzewiecki (9:40 Kruczek, Domogała w przewadze), 3-0 Szinagl (12:39 Dziubiński, Spady), 3-1 Daneczek (15:46 Piotrowicz), 4-1 Guzik (21:13 Urbanowicz, Wajda), 5-1 Svitana (23:53 Dziubiński, Spady), 6-1 Pasiut (54:01), 7-1 Kisielewski (55:24 Wróbel). 

Comarch/Cracovia: Radziszewski (54:51 R. Kowalówka) - Spady, Rompkowski, Svitana, Dziubiński, Szinagl - Maciejewski, Wajda, Urbanowicz, Pasiut, Guzik - Noworyta, Kruczek, Drzewiecki, Słaboń, Domogała - Dutka, Paczkowski, Wróbel, Kisielewski. 

Unia: Fikrt - Vosatko, Bezuska, Piotrowicz, Daneczek, S. Kowalówka - Gabryś, Kulawik, Adamus, Haas, Szewczyk - Popela, Nowotarski, Malicki, Wanat, Paszek - Gębczyk. Fiedor, Budzowski, Koczy, Wojtarowicz. 

Sędziował Sebastian Molenda z Sosnowca. Kary: 12 oraz 10 min. Widzów: 1200 

Z Krakowa Paweł Pieprzyca, Michał Białoński

---


Prowadzący w tabeli GKS Tychy pokonał Zagłębie Sosnowiec 7-0. Prowadzenie faworytom dał Adam Bagiński. W 10. minucie Marcin Kolusz wstrzelił krążek spod bandy, a doświadczony napastnik GKS-u zmienił tor lotu krążka i pokonał bramkarza. Krótko po rozpoczęciu drugiej tercji gości uratował słupek. Po chwili sosnowiczanie zaczęli łapać kary i choć pierwszy okres gry w osłabieniu przetrzymali, to za drugim razem zostawiony bez krycia przed bramką Mikołaj Łopuski strzałem z bliska podwyższył na 2-0. Trzeciego gola w 34. minucie zdobył mocnym strzałem z dystansu Bartłomiej Pociecha.

Tyszanie dominowali, ale na kolejnego gola miejscowi fani czekali aż do 51. minuty, gdy złe ustawienie rywali wykorzystał Mateusz Bepierszcz. Wjechał z krążkiem do tercji gości i strzelił precyzyjnie. Po tym ciosie sosnowiczanie wyglądali na zrezygnowanych i stracili jeszcze trzy bramki.

Bardzo cenne punkty wywalczyli hokeiści Orlika Opole. W Sanoku pokonali Ciarko PBS Bank STS 4-2. Goście prowadzili już 3-0. Zespół z Podkarpacia złapał kontakt po golach Marka Strzyżowskiego i Travisa Quellette, ale kolejnej bramki nie udało mu się już strzelić. Zwycięstwo gości przypieczętował Szymon Marzec, posyłając krążek do pustej bramki.

Hokeiści JKH GKS Jastrzębie wygrali z Polonią Bytom 1-0, przerywając tym samym serię pięciu kolejnych zwycięstw bytomskiej rewelacji początku sezonu w PHL. Zwycięskiego gola w 39. minucie strzelił debiutujący w zespole Jastrzębia Patrik Stantien.

Kryzys Naprzodu Janów najwyraźniej przeradza się w zapaść. Zespół z dzielnicy Katowic przegrał w Nowym Targu z TatrySki Podhale aż 1-12. Górale już na początku pierwszej tercji przesądzili o losach spotkania - w pierwszych dziesięciu minutach strzelili pięć goli. Dwucyfrówka "pękła" już w 38. minucie.

GKS Tychy - Zagłębie Sosnowiec 7-0 (1-0, 2-0, 4-0)
Bramki: 1-0 Adam Bagiński (10), 2-0 Mikołaj Łopuski (29), 3-0 Bartłomiej Pociecha (34), 4-0 Mateusz Bepierszcz (51), 5-0 Bartłomiej Pociecha (53), 6-0 Josef Vitek (54), 7-0 Maksim Kartoszkin (59).

Kary: GKS - bez kar, Zagłębie - 6 minut. Widzów 800. 

Ciarko PBS Bank STS Sanok - Orlik Opole 2-4 (0-2, 1-1, 1-1)

Bramki: 0-1 Alex Szczechura (16), 0-2 Dakota Klecha (18), 0-3 Filip Stopiński (26), 1-3  Marek Strzyżowski (35), 2-3 Travis Ouellette (46), 2-4 Szymon Marzec (60).

Kary: Ciarko - 4, Orlik - 12 minut. Widzów 1 300.

JKH GKS Jastrzębie - Polonia Bytom 1-0 (0-0, 1-0, 0-0)

Bramka - 1-0 Patrik Stantien (39).

Kary: po 10 minut. Widzów 700. 

TatrySki Podhale Nowy Targ - Naprzód Janów 12-1 (7-0, 4-0, 1-1) 

Bramki: 1-0 Jussi Tapio (1), 2-0 Patryk Wronka (4), 3-0 Jarosław Różański (4), 4-0 Patryk Wronka (7), 5-0 Mateusz Michalski (10), 6-0 Krzysztof Zapała (17), 7-0 Jarosław Różański (19), 8-0 Mateusz Michalski (26), 9-0 Mateusz Michalski (30), 10-0 Dariusz Gruszka (38), 11-0 Krzysztof Zapała (40), 11-1 Adrian Parzyszek (41), 12-1 Oskar Jaśkiewicz (56).

Kary: Podhale - 18, Naprzód - 32 minuty. Widzów: 1 000.

SMS U20 Sosnowiec - Nesta Mires Toruń 2-6 (0-3, 1-2, 1-1)

Bramki: 0-1 Michał Kalinowski (5), 0-2 Przemysław Bomastek (8), 0-3 Przemysław Bomastek (12), 0-4 Łukasz Chrzanowski (24), 0-5 Piotr Husak (30), 1-5 Dominik Jarosz (38), 1-6 Jarosław Dołęga (42), 2-6 Dominik Jarosz (55).

Kary: SMS - 6, Nesta - 4 minuty. Widzów 50. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama