Znakomite "Derby Pomorza". Zagłębie z upragnionym zwycięstwem
W "Derbach Pomorza" było wszystko, co najlepsze w piłce ręcznej. W 11. serii ORLEN Superligi, Energa Bank BPS Kwidzyn pokonała u siebie PGE Wybrzeże Gdańsk po rzutach karnych. Ważne zwycięstwa odniosły Zagłębie Lubin i Piotrkowianin Piotrków Trybunalski.

Do spotkania w Kwidzynie w roli faworyta podchodzili goście, którzy wygrali sześć poprzednich spotkań. Gospodarze przegrali trzy pojedynki z rzędu, ale mogą mieć sobie sporo do zarzucenia, bo w dwóch z nich zabrakło im odpowiedniego rytmu w kluczowych momentach. Derby rządzą się jednak swoimi prawami. Od początku kibice oglądali bardzo zacięte starcie. Sędziowie pokazali aż cztery czerwone kartki. Ozdobą meczu był gol Igora Malczaka na koniec pierwszej połowy. Młody prawy rozgrywający trafił bezpośrednio z rzutu wolnego. Tego dnia był motorem napędowym swojej drużyny. W drugiej części Wybrzeże osiągnęło przewagę. Na siedem minut przed końcem miało już pięć bramek na plusie. Podopieczni Bartłomieja Jaszki nie stracili nadziei. Szybko rzucili dwa gole. W kluczowym momencie nie zawiódł Łukasz Zakreta, a tuż przed syreną do remisu 31:31 doprowadził Michał Bekisz. W serii siódemek miejscowi wygrali 4:3.
- W pełnym składzie byliśmy przygotowani na wszystko. Nasza gra w obronie układała się bardzo dobrze. Mieliśmy płynność w ataku. To zaczęło się sypać przy osłabieniach. Pojawiło się za dużo chaosu w naszych poczynaniach. Chyba lubimy takie dreszczowce. Na szczęście tym razem z korzyścią dla nas. Pokazaliśmy niesamowity charakter, jestem dumny z całego zespołu - powiedział Łukasz Zakreta, bramkarz MMTS-u.
W meczu sąsiadów z tabeli Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski ograła Zepter KPR Legionowo 28:24. Pierwsza część była wyrównana. W drugiej gospodarze postawili trudniejsze warunki w obronie i przesunęli się na 5. miejsce.
- Jestem zadowolony ze wszystkiego, co zagraliśmy, może z zastrzeżeniami do pierwszej połowy w obronie. Mieliśmy bardzo duże wsparcie ze strony kibiców. Mamy teraz sporo meczów. Musimy w kilka dni przygotować się do następnego spotkania. To bardzo ciężkie pod względem psychicznym i fizycznym. Dbamy o odnowę. To bardzo ważne trzy punkty. Musimy iść w górę tabeli, aby wypracować sobie jak najlepsze miejsce przed play-offami - przyznał Dmitrij Smolnikow, rozgrywający drużyny z Ostrowa.
Zagłębie Lubin z pierwszą wygraną
Pierwsze zwycięstwo w sezonie odniosło Zagłębie Lubin, które pokonało przed własną publicznością Netland MKS Kalisz 30:26. Od początku "Miedziowi" byli bardzo zdeterminowani. Mieli inicjatywę. Kluczowa była obrona i pomoc Marcina Schodowskiego. "Miedziowa Ściana" nie składa broni w walce o utrzymanie.
- Walczyliśmy. Była bramka, pomoc ze strony ławki. Wygrała drużyna. Mieliśmy kilka meczów, w których przegraliśmy jednym golem na wyjeździe. Wiem, że Zagłębie jest w stanie wygrać niemal z każdym, z wyłączeniem Kielc i Płocka. Zanotowaliśmy trudny początek sezonu. Wierzę w to, że zawodnicy uwierzą, że mogą wygrywać z drużynami z czołówki tabeli, czyli miejsc trzy, cztery i pięć. To pozwoli nam iść w górę - tłumaczył Jarosław Hipner, trener Zagłębia.
Pewne zwycięstwa odnieśli faworyci. Orlen Wisła Płock ograła Handball Stal Mielec 38:24, a Industria Kielce rozbiła Azoty Puławy 49:29. Wynik mógł być zdecydowanie wyższy, ale bramkarz gości - Andrej Petkowski odbił 13 piłek.
- Czemu nie zdobyliśmy 50 bramek? Kibice czekali, ale my też czekaliśmy. Czuliśmy, że stać nas na to. Ofensywa pracowała bardzo dobrze cały mecz. Koncentracja może trochę uciekać, będziemy pracować, by w przyszłości pracować przez 60 minut na sto procent - powiedział wracający po kontuzji barku Piotr Jędraszczyk.
Przed 11. serią doszło do zmiany trenera w Piotrkowianie Piotrków Trybunalski. Michała Matyjasika zastąpił Słowak Vit Teleky. 69-latek prowadził w Polsce już żeńskie drużyny z Chorzowa i Jarosławia. W swoim debiucie w męskiej Orlen Superlidze, jego podopieczni podejmowali Cortop Gwardię Opole. Dotychczas obie drużyny zgromadziły po sześć punktów. Od początku czuć było wagę spotkania. Było bardzo zacięte. W końcówce gospodarze zachowali więcej zimnej krwi. Wygrali 27:26 i wydostali się ze strefy spadkowej.
- Bardzo cieszę się z postawy naszego zespołu. Ostatnio było sporo zawirowań. Zostawiliśmy na boisku całe zdrowie. Nowy trener miał mało czasu, aby wprowadzić coś swojego. Sami z siebie spieliśmy się bardzo mocno, aby pokazać wszystkim, że potrafimy dobrze grać w piłkę ręczną - powiedział Jan Stolarski, autor ośmiu trafień dla Piotrkowianina.



![Guadalajara - FC Barcelona. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000M2TWIRYL1G5DF-C401.webp)





