Świąteczne granie w ORLEN Superlidze
Przedostatnia seria sezonu zasadniczego ORLEN Superligi upłynie w świątecznej atmosferze. Na rozluźnienie nie ma jednak szans - niemal każda z drużyn ma jeszcze o co walczyć przed kluczowymi rozstrzygnięciami.

W sobotę do gry z marszu po podróżach przystąpią polskie eksportowe drużyny. Niestety, nie w najlepszych humorach. Orlen Wisła Płock musi odrobić cztery bramki do Sportingu Lizbona, a Industria Kielce trzy do OTP Bank-Picku Szeged, aby pozostać w Lidze Mistrzów. "Nafciarzy" czeka domowy pojedynek z Netlandem MKS-em Kalisz. - Dobrze przygotujemy się do tej rywalizacji. Naszym celem jest skupienie się przede wszystkim na sobie i na naszej grze - powiedział Leon Susnja, obrotowy drużyny z Płocka.
Industria Kielce podejmie Zepter KPR Legionowo, który wciąż ma szansę na ósme miejsce. Tę sprawę raczej przyjdzie rozstrzygnąć mu w przyszłym tygodniu, kiedy zagra u siebie z ekipą LOTTO Puławy. Jego trener - Tomasz Strząbała - doskonale zna jednak kielecki klub, bo spędził w nim aż 27 lat. Zapewne będzie chciał zaprezentować się z jak najlepszej strony przed rodzimą publicznością. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa w głowach mają już rewanż z Pickiem.
- Kluczem będzie stracić jak najmniej siły i zrobić jak najlepszy wynik. To da nam dobra obrona i gole z kontrataków. Nikt nam nie da jednak zwycięstwa, kiedy gramy na 50 procent. Oczywiście, trudno jest trzymać maksymalną koncentrację przez 60 minut. Zdarzy się słabszy ostatni kwadrans, ale to efekt tego, że wcześniej budujemy wyższą przewagę. Wiemy też co czeka nas za kilka dni - wyjaśnia Arciom Karaliok, obrotowy kieleckiego zespołu.
Za plecami hegemonów trwa walka o kolejne miejsca. Trzeciego broni Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski, która w sobotę podejmie Handball Stal Mielec. Beniaminek chce poszukać sensacji, która może dać mu play-offy. Jego przewaga nad Zepterem KPR-em wynosi tylko punkt.
- Tak jak w każdym meczu, kluczem będzie obrona. Tylko tak możemy budować przewagę. Będziemy się na niej skupiać, podobnie jak wykorzystywaniu stuprocentowych sytuacji - podkreśla Filip Stefani, skrzydłowy Handball Stali.
Kciuki za drużynę z Mielca zapewne będzie trzymało PGE Wybrzeże, które traci punkt do Ostrovii. Teraz podopieczni Patryka Rombla zagrają z Zagłębiem w Lubinie, a rywalizację kończą domowym starciem z Orlenem Wisłą. W sobotę będą faworytem, ale "Miedziowi" muszą szukać punktów, szczególnie przed własną publicznością, jeśli nie chcą grać w przyszłym sezonie w Lidze Centralnej.
Ciekawie wygląda rywalizacja o 5. miejsce. Obecnie zajmuje je Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn, która ma 38 punktów - o dwa więcej od KGHM Chrobrego Głogów. W sobotę drużyna z Dolnego Śląska powinna wysunąć się na prowadzenie w tej walce, bo gra na wyjeździe z LOTTO Puławami. Pomorzanie będą mogli odpowiedzieć w poniedziałek, kiedy podejmą u siebie Corotop Gwardię Opole.











