Partner merytoryczny: Eleven Sports

Ostrovia górą w Wielkopolsce. Ważny triumf Gwardii

Zawodnik drużyny piłki ręcznej w białej koszulce wyskakuje w powietrze, celując piłką w stronę bramkarza drużyny przeciwnej ubranego na żółto, wokół niego kilku graczy w niebieskich strojach, a w tle widoczna publiczność na trybunach.
Mecz ORLEN Wisła Płock – PGE Wybrzeże GdańskAnna Józefczykmateriały prasowe
Moim zdaniem sama walka to za mało do odniesienia zwycięstwa. Robiliśmy, co mogliśmy do ostatniej sekundy. Niestety, pogubiliśmy się w ataku, czasami nie domykaliśmy odpowiednio w obronie. W ofensywie piłka chodziła zbyt wolno. Kacper bronił bardzo dobrze, ale nas to nie usprawiedliwia, bo niektóre rzuty były po prostu niecelne. Na pewno przy lepszej skuteczności, moglibyśmy wywieźć stąd zwycięstwo
tłumaczył Piotr Wyszomirski, bramkarz drużyny z Kalisza.
Jesteśmy zmęczeni, ale mimo wszystko zadowoleni. Naszym najgorszym momentem był początek drugiej połowy, gdzie popełniliśmy kilka błędów, a Wisła pobiegła do kontrataków. W szatni trener powiedział nam, że popełniliśmy aż 18 błędów taktycznych, co zabiło to spotkanie. Skończyło się tylko piątką, więc można powiedzieć, że postawiliśmy się topowemu europejskiemu zespołowi. Zostawiliśmy tutaj kawał serducha i zbudowaliśmy się przed meczami, które chcemy wygrywać
wyjaśniał Mikołaj Czapliński, lewoskrzydłowy PGE Wybrzeża Gdańsk.
Polsat SportPolsat Sport