Orlen Wisła nie dała pomyśleć Wybrzeżu o czymkolwiek
Orlen Wisła Płock zrobiła bardzo duży krok w stronę walki o obronę mistrzostwa Polski. W poniedziałkowym, pierwszym meczu półfinału ORLEN Superligi, pokonała w Ergo Arenie PGE Wybrzeże Gdańsk 32:21.

Dwa tygodnie temu obie drużyny spotkały się w finale Pucharu Polski. W nim ekipa z Gdańska pokazała, że może napsuć sporo krwi faworytowi. Wybrzeże znalazło się w fazie medalowej pierwszy raz od 2001 roku, kiedy sięgnęło po tytuł.
Xavier Sabate w końcu mógł skorzystać niemal ze wszystkich zawodników. Kontuzji nie wyleczył tylko Mitja Janc. Orlen Wisła zaczęła bardzo mocno. Od początku była skupiona w obronie. Gospodarze mieli problemy z dojściem do sytuacji. Mistrzowie Polski zaczęli od prowadzenia 4:0. Dopiero w dziewiątej minucie premierowego gola dla miejscowych zdobył Damian Domagała. "Nafciarze" dorzucili kolejne dwa gole. Patryk Rombel poprosił o czas.
Orlen Wisła zamurowała dostęp do swojej bramki. Nawet jeśli gospodarze doszli do sytuacji rzutowej, to czujny był Torbjorn Bergerud. W 16. minucie Tomasz Gębala zaatakował rękę rzutową Melvyna Richardsona. Sędziowie pokazali mu czerwoną kartkę. Za chwilę Siergiej Kosorotow wykorzystał karnego na 8:2. Wynik mógł być wyższy, ale dobrze miedzy słupkami spisywał się Mateusz Zembrzycki.
Grą "Nafciarzy" dyrygował Miha Zarabec. Rzutami z drugiej linii straszył Siergiej Kosorotow. Funkcjonowała też kontra. W 22. minucie po trafieniu Przemysława Krajewskiego było 12:3. Gdańszczanie nie wywiesili białej flagi. W końcu zagrali lepiej w obronie, wyprowadzili kontry i rzucili trzy gole z rzędu. W kolejnych minutach dalej dobrze spisywał się Torbjorn Bergerud. Norweg zanotował osiem obron w pierwszej części, a jego drużyna prowadziła 16:8.
Golkiper Orlen Wisły równie udanie rozpoczął drugą połowę. Szybko do swojego konta dopisał kolejne dwie obrony. W 41. minucie czerwoną kartką ukarany został drugi z filarów obrony Wybrzeża - Nejc Zmavc, który prostymi rękami zaatakował będącego w powietrzu Siergieja Kosorotowa. "Nafciarze" prowadzili 21:11.
W drugiej części tempo spotkania spadło. Było więcej fauli, brzydszej gry, a zarazem mniej goli. Orlen Wisła utrzymywała dziesięciobramkową przewagę. Podopieczni Xaviera Sabate mieli wszystko pod kontrola i wypracowali okazałą przewagę przed rewanżem.
Ten odbędzie się w sobotę o godz. 12.30. Kolejne superligowe mecze w środę. W grupie spadkowej Zepter KPR Legionowo zagra z Piotrkowianinem Piotrkowem Trybunalskim, a LOTTO Puławy z Zagłębiem Lubin.
PGE Wybrzeże Gdańsk - Orlen Wisła Płock 21:32 (8:16)
Wybrzeże: Zembrzycki, Poźniak - Stępień, Czertowicz 1, Stanescu, Tomczak, Pepliński, Będzikowski 4, Gębala, Papina, Rodak 1 , Czapliński 4, Michałowicz 9, Peret, Zmavc, Domagała 2
Wisła: Bergerud, Borucki, Alilović - Samoiła, Richardson 5, Zarabec 1, Fazekas 5, Ilić, Szita 1, Kosorotow 9, Daszek 2, Sroczyk, Krajewski 5, Serdio 3, Susnja, Dawydzik 1











