ORLEN Superliga: Zagłębie Lubin żegna się z elitą po 34 latach
Zagłębie Lubin zostało pierwszym spadkowiczem z ORLEN Superligi w sezonie 2025/26. "Miedziowi" opuszczają szeregi najwyższej klasy rozgrywkowej po 34 latach. - To najgorszy dzień w moim życiu - oznajmił zdruzgotany trener ekipy z Dolnego Śląska, Grzegorz Klimczak.

W środę odbyło się spotkanie o sportowe życie w elicie. LOTTO Puławy przedłużyły swoją nadzieję na utrzymanie, pokonując przed własną publicznością Zagłębie Lubin 33:29. Gospodarze częściej znajdowali się na prowadzeniu. Przyjezdni ambitnie walczyli. Na osiem minut przed końcem był ostatni remis, ale później trzy gole padły łupem drużyny z Lubelszczyzny, która nie wypuściła już trzech punktów z rąk.
- To najgorszy dzień w moim życiu. Piłka ręczna jest moją miłością. Zagłębie przejąłem w trudnej sytuacji. Robiliśmy wszystko, żebyśmy wyglądali jak najlepiej w tych ostatnich spotkaniach. Tutaj cały czas goniliśmy Puławy. Kilka razy był remis, ale nie mogliśmy przeskoczyć na plus jeden. To będzie bardzo trudny powrót do domu - powiedział Grzegorz Klimczak, trener ekipy z Lubina.
Zagłębie Lubin już poza krajową elitą. Bolesna degradacja stała się faktem po 34 latach
Zagłębie grało w elicie nieprzerwanie od sezonu 1991/92. Przez ponad trzy dekady napisało świetną historię, przez dłuższy okres będąc w czołówce. W sezonie 2006/07 wywalczyło jedyne mistrzostwo Polski.
Na koncie ma również dwa srebrne i jeden brązowy medal. "Miedziowi" zagrali nawet w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W niej odnieśli jedno zwycięstwo. Nie byle jakie - 18 lat temu ograli na wyjeździe niemiecki Flensburg-Handewitt.
To najgorszy dzień w moim życiu. Piłka ręczna jest moją miłością. Zagłębie przejąłem w trudnej sytuacji. Robiliśmy wszystko, żebyśmy wyglądali jak najlepiej w tych ostatnich spotkaniach.
LOTTO Puławy zrównały się punktami z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Drużyna z województwa łódzkiego przegrała w środę na wyjeździe z Zepterem KPR-em Legionowo 20:36. Przyjezdni zaczęli dobrze, bo od prowadzenia 3:0, ale gospodarze szybko udowodnili, dlaczego zdecydowanie bliżej było im do play-offów niż walki o utrzymanie.
W bramce bardzo dobrze spisywał się Zurabi Tsintsadze, a w ataku znów swoje robił Krystian Wołowiec. Po 30 minutach było już. 20:8, a druga połowa była formalnością.
Do decydującej walki o utrzymanie w ORLEN Superlidze dojdzie w poniedziałek w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie Piotrkowianin podejmie LOTTO Puławy.










