Koniec epoki Witaszka w Puławach. Rusza 16. seria Orlen Superligi
Przed nami ostatnia seria ORLEN Superligi w 2025 roku. Przed jej startem z funkcji prezesa KS Azoty-Puławy zrezygnował Jerzy Witaszek.

To zamknięcie wyjątkowej epoki. Pochodzący z Buska-Zdroju Jerzy Witaszek pojawił się w Puławach pod koniec lat siedemdziesiątych. Jako trener odnosił sukcesy z drużynami tamtejszej Wisły, wprowadził ten klub do ekstraklasy. W XXI wieku zbudował mocne Azoty, które sześć razy wywalczyły brązowy medal Superligi, zagrały w finale Pucharu Polski i dotarły do półfinału europejskiego Pucharu Challenge. Wydawało się, że po poprzednim sezonie zespół zniknie z handballowej mapy Polski przez problemy związane z odejściem sponsora tytularnego. Klub jednak przetrwał. Od kilku dni występuje pod nową nazwą marketingową - LOTTO Puławy.
- To była droga pełna wyzwań, ale też ogromnej satysfakcji. Azoty Puławy to projekt, któremu poświęciłem większą część swojego życia. Nowe otwarcie z nowym sponsorem tytularnym to jednak dobry moment, aby oddać stery i pozwolić klubowi złapać nową energię - mówi Jerzy Witaszek.
Nazwisko nowego prezesa zostanie ogłoszone za kilka dni. Według nieoficjalnych informacji ma zostać nim obecny dyrektor klubu - Artur Witkowski.
W środę Azoty Puławy rozegrają awansem mecz 24. serii z Industrią Kielce. Tego samego dnia szesnasta kolejka rozpocznie w Płocku, gdzie prowadząca w tabeli Orlen Wisła Płock podejmie Energę Bank PBS MMTS Kwidzyn. Drużyna z Pomorza przystąpi do spotkania dwa dni po przegranej w Lubinie.
Nasz rywal walczy o utrzymanie się w czołówce tabeli. Jedną z jego głównych cech jest dobra gra w kontrataku, więc jest to ważny aspekt, który musimy wziąć pod uwagę. Ze swojej strony chcemy pożegnać się z kibicami w dobrych, świątecznych nastrojach i dalej rozwijać się jako drużyna, tak jak to robiliśmy to od początku sezonu
W piątek dojdzie do derbów Dolnego Śląska. Walczące o utrzymanie Zagłębie Lubin podejmie KGHM Chrobrego Głogów. "Pomarańczowi" złapali ostatnio wiatr w żagle, wygrywając dwa kolejne mecze po rzutach karnych. Teraz nie będą faworytem, ale swojej szansy mogą upatrywać w prawidłach spotkań z rywalem zza miedzy.
W sobotę Piotrkowianin Piotrków Trybunalski podejmie Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski, a PGE Wybrzeże Gdańsk zmierzy się z walczącym o miejsce w play-offach Zepterem KPR-em Legionowo.
W niedzielę ciekawie może być w Kaliszu, gdzie Netland MKS zagra z Handball Stalą Mielec. Po 15 spotkaniach obie ekipy mają na koncie po 22 punkty i na pewno zimę spędzą w czołowej ósemce.
Najwięcej emocji powinien dostarczyć jednak poniedziałkowy mecz zamykający rok. Jedenasta Corotop Gwardia Opole podejmie zagrożone spadkiem LOTTO Puławy. Drużyny dzieli tylko punkt. Przegrany spędzi przerwę zimową pod kreską.
- Mieliśmy ostatnio trochę problemów zdrowotnych. Mam nadzieję, że teraz wrócą do nas wszyscy zawodnicy i będziemy mogli zagrać w pełnym składzie. Mamy do poprawy wiele elementów. Na pewno będziemy przygotowani. Przed nami mecz o sześć punktów. W naszej sytuacji, do końca sezonu czeka nas jeszcze kilka takich spotkań. Mam nadzieję, że się odbijemy i pokażemy nasze możliwości, bo one są większe niż wskazuje zdobycz punktowa - mówi Bartosz Jurecki, trener Corotop Gwardii Opole.








