Reklama

Reklama

Fortuna przeszła Łomży Vive Kielce obok nosa. Mimo to i tak zarobili krocie!

Piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce przegrali z Barceloną w finale Ligi Mistrzów 32-32 i 3-5 po rzutach karnych. Oprócz sportowego rozczarowania szczypiorniści mogą mówić też o finansowym fiasku. Na wyciągnięcie ręki była bowiem fortuna, choć sam udział w finałowej rozgrywce również okazał się opłacalny.

W piłce ręcznej Barcelona to potentat - nie przegrała żadnego meczu od końca listopada zeszłego roku, wygrała ostatnich 27 spotkań we wszystkich rozgrywkach. W finale potwierdzili miano faworyta, choć wygrali z polskim zespołem nieznacznie 32-32 i 5-3 po rzutach karnych.

FC Barcelona - Łomża Vive Kielce. 32-32 i 5-3 po rzutach karnych w finale Ligi Mistrzów

Na szali stał nie tylko prestiż i sportowy honor, ale także pokaźna suma do wygrania dla klubu i ewentualnego podziału. Zwycięzcy, czyli w tym przypadku hiszpańska drużyna, zgarnęli równowartość 4,7 miliona złotych.

Co prawda ta ogromna suma przeszła szczypiornistom Łomży Vive Kielce obok nosa, ale za sam udział w finale, dla zespołu z drugiego miejsca przewidziano premię finansową w postaci 1,7 mln zł.

Reklama

Czytaj także: Trener reprezentacji przed finałem Ligi Mistrzów: faworyta mam w sercu

Dodając to do dotychczas zarobionej przez mistrzów Polski kwoty 1,9 mln w przebiegu całej edycji Ligi Mistrzów, łączna suma robi wrażenie. To aż 3,6 miliona złotych.

Reklama

Reklama

Reklama