Faworyci już w półfinale. Lijewski zastąpił swojego nauczyciela
Orlen Wisła Płock i Industria Kielce dopełniły formalności i zameldowały się w najlepszej czwórce ORLEN Superligi. W sobotę drużynę ze stolicy Świętokrzyskiego po raz pierwszy w roli samodzielnego trenera poprowadził Krzysztof Lijewski.

W piątek 20-krotny mistrz Polski poinformował, że po 12 latach ze stanowiska trenera odchodzi Tałant Dujszebajew. Doświadczony Kirgiz podał się do dymisji, która po kilku dniach dalszych rozmów z władzami klubu została przyjęta. Do końca sezonu drużynę poprowadzi Krzysztof Lijewski - jego dotychczasowy asystent.
- Decyzja Tałanta zszokowała wszystkich. Mnie również. To człowiek, który zmienił mój pogląd na piłkę ręczą. Nauczył mnie wiele jako zawodnika i jeszcze więcej jako swojego asystenta. Dzięki niemu zostałem w klubie i mogłem się uczuć. Miałem najlepszego nauczyciela pod nosem. Zawdzięczam mu bardzo dużo. Dziękuje mu za to, co zrobił dla klubu i miasta. Wierzę, że na kolejnym meczu w Hali Legionów zostanie pożegnany z największymi honorami - powiedział Krzysztof Lijewski.
Były reprezentant Polski wywiązał się z zadania bardzo dobrze. W sobotę Industria Kielce pokonała Netland MKS Kalisz 40:24. W tym spotkaniu kielczanie odeszli od systemu rotacji po kwadransie, który preferował Tałant Dujszebajew. Dwie siódemki wybiegały po 30 minut.
- Zawodnicy zrobili bardzo dobrą robotę, zwłaszcza w pierwszej połowie od samego początku. Chcieli grać do przodu, w ataku pozycyjnym graliśmy szybko i zdecydowanie. Nie obyło się bez jakichś błędów, ale jest to wpisane w naszą dyscyplinę. Cieszę się, że zespół podszedł poważnie i rzetelnie do zadania, mimo dużej zaliczki bramkowej z pierwszego meczu - tłumaczył Krzysztof Lijewski.
Kropkę nad "i" postawiła również Orlen Wisła Płock, która w sobotę pokonała u siebie Handball Stal Mielec 30:22. Podopieczni Xaviera Sabate mieli wszystko pod kontrolą, chociaż beniaminek po raz kolejny w wielu fragmentach pokazał się z ambitnej strony.
- Chciałbym podziękować rywalom za mecze utrzymane w duchu fair-play. Wykonaliśmy nasze zadanie, czyli awansowaliśmy. Cieszę się, że w naszym zespole mogli zagrać młodzi zawodnicy. Sporo czasu dostał Igor Szafryna, grał też Aleks Zenkteler. Obecnie mamy sporo kontuzji w zespole i ci chłopcy mogą nam pomóc i to jest niezwykle cenne - wyjaśniał Xavier Sabate, trener Orlen Wisły.
W niedzielę, w pierwszym meczu ćwierćfinału, KGHM Chrobry Głogów podejmie PGE Wybrzeże Gdańsk (godz. 12.30).












