Elektryzujące mecze na szczycie i dole superligowej tabeli
W 21. serii ORLEN Superligi serca kibiców piłki ręcznej w Polsce znów zabiją zdecydowanie mocniej. Orlen Wisła Płock podejmie Industrię Kielce. Zmagania rozpoczną się w piątek od starcia drużyn ze strefy spadkowej.

Zagłębie Lubin zamyka stawkę z dorobkiem siedmiu punktów. Lotto Puławy, które przegrały 12 kolejnych spotkań, mają "jedno" oczko więcej. Wygrany podłączy się walki o utrzymanie.
- Zostało nam jeszcze kilka spotkań. Poza Kielcami i Płockiem, punkty możemy zdobyć z każdym rywalem. Najważniejsze, żeby dopisywało nam zdrowie. Problemy kadrowe zdziesiątkowały nas jesienią. Kluczowa będzie nasza postawa w obronie. To kwintesencja piłki ręcznej. Będziemy dobrze przygotowani, aby wygrać starcie z Puławami, bo ono jest dla nas tym najważniejszym - powiedział Jarosław Hipner, trener Zagłębia.
Emocji nie powinno zabraknąć w sobotnim starciu Rebud KPR Ostrovii Ostrów Wielkopolski z KGHM Chrobrym Głogów. Czwartą i piątą drużynę tabeli dzielą cztery punkty. Ostatnio ekipa z Dolnego Śląska w ostatniej chwili wypuściła z rąk zwycięstwo z PGE Wybrzeżem Gdańsk - na trzy minuty przed końcem prowadziła jeszcze trzema golami, aby przegrać po rzucie z bezpośredniego rzutu wolnego po czasie. Podopieczni Kima Rasmussena zaprezentowali się z dobrej strony na tle Orlen Wisły Płock.
W Kwidzynie Energa Bank PBS MMTS podejmie Zepter KPR Legionowo, który traci do niej dwa punkty. Podopieczni Tomasza Strząbały prezentują bardzo dobrą formę, szybko odrobili straty do miejsca gwarantującego play-offy. Jak sami podkreślają ich celem jest szósta lokata, która zdecydowanie obniży poprzeczkę trudności w ćwierćfinale.
- W tym sezonie Legionowo to bardzo mocny przeciwnik. Grają bardzo dobrze zarówno u siebie, jak i na wyjazdach. Ma również poukładany zespół z mocną obsadą bramki oraz dysponujący dużą siłą rażenia z drugiej linii. Na pewno czekają nas emocje, ale my gramy u siebie i dla nas liczą się tylko trzy punkty - mówi Konrad Pilitowski, rozgrywający drużyn z Kwidzyna.
W Piotrkowie Trybunalskim, Piotrkowianin podejmie Handball Stal Mielec. Drużyna z Łódzkiego może poczuć na plecach wyraźny oddech ekip z Puław lub Lubina. W tym sezonie zdołała ograć beniaminka rozgrywek po rzutach karnych. Drużyna Roberta Lisa nie rezygnuje w walki o TOP8.
- Chcemy wywalczyć trzy punkty. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważny jest to mecz. Liczymy na naszych kibiców, a ze swojej strony zrobimy wszystko, aby cieszyć się z nimi z wygranej - zapowiada Jakub Dróżdż, skrzydłowy Piotrkowianina.
W hicie 21. serii Orlen Wisła Płock podejmie Industrię Kielce. W pierwszym spotkaniu mistrz Polski wygrał różnicą pięciu bramek. Zmiana rozstawienia przed play-offami wydaje się być mało prawdopodobna. Mecz zapowiada się jednak bardzo ciekawie, bo forma ekipy ze Świętokrzyskiego poszybowała mocno w górę. W Lidze Mistrzów pokonała One Veszprem i Fuechse Berlin. W stolicy Niemiec groźnie wyglądającego urazu mięśnia dwugłowego uda doznał jednak Alex Dujszebajew.
- To starcie europejskich gigantów, które odbędzie się na polskim podwórku, nie ma klarownego faworyta, bo potyczki tych zespołów zazwyczaj są wyrównane i nie inaczej będzie w niedzielę. Kwestia własnej hali czy kibiców w mojej ocenie nie będzie miała żadnego znaczenia, biorąc pod uwagę doświadczenie i jakość zawodników. Szanse są wyrównane, oba zespoły będą po meczach w Lidze Mistrzów, więc zmęczenie będzie podobne, oby nikogo nie wykluczyła jakaś niespodziewana kontuzja. Na papierze Orlen Wisła Płock wydaje się trochę silniejsza, ale papier nie gra, lecz zawodnicy, którzy stworzą znakomite widowisko stojące na wysokim europejskim poziomie. Jedno jest pewne, emocji jak zawsze nie zabraknie - mówi Artur Siódmiak, były reprezentant Polski, dziś ekspert Polsatu Sport.
W poniedziałek, na zakończenie zmagań, Corotop Gwardia Opole zmierzy się z PGE Wybrzeżem Gdańsk.
Zobacz również:
















