Ambitny MMTS postraszył Ostrovię. Do odwrócenia dwumeczu zabrakło niewiele
Energa Bank PBS MMTS Kwidzyn przegrała pierwsze, domowe starcie z Rebud KPR-em Ostrovią Ostrów Wielkopolski różnicą ośmiu bramek. W rewanżu podopieczni Bartłomieja Jaszki zagrali odważnie. Byli bliscy zredukowania strat, ale wygrali tylko 33:27 i to rywale powalczą o medal ORLEN Superligi.

Gospodarze przystąpili do spotkania ze spokojem, bo w pierwszym starciu wypracowali osiem bramek przewagi. Od początku rewanżu drużyny narzuciły bardzo mocne tempo. Po dziesięciu minutach było 7:7.
MMTS grał z bardzo dużym zaangażowaniem, pchał akcje do przodu. Potrafił wypracowywać przewagi na lewej stronie. Ze skrzydła skuteczny był Piotr Papaj. W 17. minucie gola na 12:10 zdobył Leon Łazarczyk, a trener gospodarzy wziął czas.
Z drugiej strony golami ze skrzydła odpowiedział młody Dawid Frankowski. Miejscowi nie pozwolili, aby rywale odskoczyli i szybko zniwelowali straty. Do przerwy było 16:16.
Na początku drugiej części powtórzył się scenariusz z pierwszej. Gracze Bartłomieja Jaszki starali się biegać do przodu z każdej pozycji. W 37. minucie osiągnęli trzy trafienia przewagi - 22:19.
MMTS miał przewagę i tym razem, nie dał się dojść. Bardzo dobry powrót do bramki miejscowych zanotował Kacper Ligarzewski, który obronił cztery sytuacje sam na sam z rzędu, a rywale nie mogli odskoczyć na większą różnicę. Wynik na dłuższą chwilę zatrzymał się na stanie 24:22.
Kwidzynie dalej grali bardzo ambitnie. W 54. minucie zredukowali połowę strat. Po drugim trafieniu z rzędu Piotra Lewczyka prowadzili 29:25. Gospodarze pogubili się w ataku, a pod swoją bramką popełnili dwa przewinienia, które poskutkowały karami. Gola na plus pięć zdobył Marcin Kostro.
W trudnej sytuacji karnego wywalczył doświadczony Marek Szpera. Z siódmego metra skuteczny był Kamil Adamski. Trzy i pół minuty przed końcem MMTS prowadził 32:26. Po przerwie Kima Rasmussena, jego podopieczni popełnili kolejny błąd. Goście nie wykorzystali szansy na złapanie bezpośredniego kontaktu w walce o półfinał. 90 sekund przed końcem trafił Kamil Adamski i jego 11 gol w tym spotkaniu zamknął losy dwumeczu. Teraz Rebud KPR Ostrovia zmierzy się z Industrią Kielce.
Do rywalizacji w grupie spadkowej przystąpił Zepter KPR Legionowo, który niemal do ostatniej kolejki walczył o play-offy. Podopieczni Tomasza Strzębały wywiązali się z roli faworyta i pokonali na wyjeździe walczące o sportowe życie Zagłębie Lubin 33:25. Ekipa z Mazowsza postawiła twarde warunki w obronie, wymuszała wiele błędów na gospodarzy, którzy nie błyszczeli również pod względem skuteczności. Już w pierwszej części goście wypracowali kilkubramkową przewagę, która dała im kontrolę.
Kolejne superligowe mecze w środę. W grupie spadkowej Corotop Gwardia Opole podejmie Piotrkowianina Piotrów Trybunalski, a w ostatnim ćwierćfinale PGE Wybrzeże Gdańsk będzie bronić wysokiej przewagi wypracowanej w Głogowie.












