W pierwszej części spotkania w Lubinie zawodniczki Piłki Ręcznej Koszalin potrafiły dotrzymywać kroku aktualnym mistrzyniom Polski. Po trzydziestu minutach przewaga KGHM MKS Zagłębia Lubin wynosiła zaledwie trzy bramki. Po przerwie gospodynie zagrały zdecydowanie lepiej w obronie, a ciężar zdobywania bramek wzięły na siebie przede wszystkim skrzydłowe - Natalia Janas i Weronika Weber. Podopieczne Bożeny Karkut konsekwentnie powiększały prowadzenie i ostatecznie pokonały Piłkę Ręczną Koszalin 39:26 (20:17).
MVP dla Litwinki
Hitem 1. serii ORLEN Superligi Kobiet było starcie KPR-u Gminy Kobierzyce z Energa Startem Elbląg. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji, jednak mecz przebiegł po myśli brązowych medalistek poprzedniego sezonu. Główną rolę odegrały Ausra Arcisevskaja, autorka 9 bramek, oraz Magdalena Drażyk, która zdobyła 8 trafień.
- To był nasz pierwszy transfer zaplanowany przed sezonem 2025/2026. Ausra to bardzo silna i dobra obrończyni, która potrafi również zrobić różnicę w ataku. Cieszę się, że już od pierwszego meczu mogę na nią liczyć - ma dobry rzut i jest kompletną zawodniczką na poziom ORLEN Superligi Kobiet, a dodatkowo reprezentantką Litwy. Bardzo się cieszę, że otrzymała tytuł MVP, bo na niego zasłużyła - podkreślił Marcin Palica, trener KPR-u Gminy Kobierzyce.
W drugiej części inauguracyjnego meczu w Kobierzycach obraz gry nie uległ zmianie. Zawodniczki Energa Startu Elbląg starały się dotrzymywać kroku rywalkom, jednak tego dnia zespół Marcina Palicy nie pozwolił na niespodziankę i pewnie wygrał spotkanie 34:29 (18:14).
- Wydaje mi się, że miałyśmy tego dnia zdecydowanie za mało argumentów - zarówno w obronie, jak i w ataku. Niezależnie od zmian wprowadzanych przez trenera Marcina Palicę, zawodniczki z Kobierzyc prezentowały się świetnie. Nam po prostu dzisiaj nie wychodziło to, co miało wychodzić. Pojawiały się stuprocentowe sytuacje, ale nie trafiałyśmy w bramkę. W obronie przestrzenie były zbyt duże, przez co rywalki mogły swobodnie wchodzić nawet środkiem boiska. W ten sposób nie da się wygrać meczu - przyznała Magdalena Stanulewicz, trenerka Energa Startu Elbląg.
Beniaminek bez szans
Od mocnego uderzenia nowy sezon ORLEN Superligi Kobiet rozpoczęły zawodniczki Piotrcovii Piotrków Trybunalski. Pierwsze liderki rozgrywek bardzo szybko narzuciły swój styl gry Galiczance Lwów, prowadząc już po dwudziestu minutach różnicą ośmiu bramek. W drugiej połowie obraz meczu nie uległ zmianie, a zespół prowadzony przez Horatiu Pascę pewnie pokonał rywalki 38:23 (21:10). Nagroda MVP w drużynie Piotrcovii trafiła do
bramkarki Karoliny Sarneckiej, jednak niekwestionowaną liderką zespołu była Romana Roszak, która zdobyła aż 11 bramek.
Pierwsze zwycięstwo w ORLEN Superlidze Kobiet pod wodzą Petera Kostki odniosły zawodniczki Enea MKS-u Gniezno. Początek spotkania z Sośnicą Gliwice był wyrównany, jednak jeszcze przed przerwą gospodynie wypracowały sobie czterobramkową przewagę. Po zmianie stron gnieźnianki kontrolowały przebieg meczu, a trafienia m.in. Moniki Łęgowskiej, Żanety Lipok i Malwiny Hartman pozwoliły im zwyciężyć 32:27 (18:14).
Tego wyniku zazdrości im cała Polska. Już ostrzą sobie zęby
Ze względu na połączenie zespołów z Kalisza i Chorzowa, na pierwszy mecz w sezonie 2025/2026 ORLEN Superligi Kobiet będą musiały poczekać zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin.










