Reklama

Reklama

Zdobyła mistrzostwo Polski. Toczyła mecz o życie

Zagłębie Lubin po raz drugi z rzędu wywalczyło tytuł mistrzyń Polski, wygrywając PGNiG Superligę kobiet. Do triumfu poprowadziła ich Bożena Karkut, która przez cały sezon musiała jednak walczyć również o swoje zdrowie, o czym opowiedziała w szczerej rozmowie z "Faktem".

- Podczas przygotowań do obecnego sezonu zdiagnozowano u mnie nowotwór. W sierpniu ubiegłego roku przeszłam operację, potem radioterapię. Siłę dawała mi wiara w Pana Boga oraz wielka życzliwość i pomoc otaczających mnie ludzi. Moja asystentka Renia Jakubowska prowadziła treningi, kiedy nie miałam siły tego robić - powiedziała Karkut w rozmowie z "Faktem". 

Mimo to Karkut wraz ze swoimi podopiecznymi mogła cieszyć z drugiego z rzędu mistrzowskiego tytułu. Choć jak przyznała, na niektóre mecze jeździła niemal wprost ze szpitala, to starała się na ile to możliwe być blisko drużyny i dzięki pomocy swoich współpracowników dała radę poprowadzić zespół.

Reklama

Czytaj także: Złoto dla MKS-u Zagłębia Lubin

- W kończącym się teraz sezonie rozgrywałam swój najważniejszy mecz, o życie. Zdaję sobie sprawę, że zapewne to jeszcze nie jest koniec mojej walki i z niepokojem będę czekała na każde kolejne wyniki badań. Ale teraz jest dobrze. A w życiu piękne są tylko chwile, a sport dostarcza nam wiele pozytywnych wzruszeń - powiedziała legendarna już trenerka.

W rozmowie z "Faktem" przyznała też, że to, co przeszła, zmieniło jej patrzenie na rzeczywistość. Teraz dostrzega chociażby, jak wiele energii ludzie marnują na rzeczy nieistotne, narzekanie i hejt.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL