Sobota pełna niespodzianek! Pierwsze punkty TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz
KPR Gminy Kobierzyce zrewanżował się Piotrcovii Piotrków Trybunalski za porażkę z pierwszej części rundy zasadniczej ORLEN Superligi Kobiet. Nieoczekiwanie pierwsze punkty w obecnym sezonie zdobyły zawodniczki TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz, które pokonały świetnie spisującą się w ostatnim czasie Piłkę Ręczną Koszalin.

Czternaste zwycięstwo w aktualnym sezonie ORLEN Superligi Kobiet zanotowały zawodniczki KGHM MKS Zagłębia Lubin, które pokonały Galiczankę Lwów 34:22 (16:9). Podopieczne Bożeny Karkut zaprezentowały się z bardzo dobrej strony, zwłaszcza w obronie, gdzie udało im się powstrzymać liderki aktualnych mistrzyń Ukrainy - Svitlanę Havrysh i Dianę Dmytryshyn. W ataku prym wiodła natomiast Kinga Grzyb, która zdobyła tego dnia aż dziewięć bramek.
- Przede wszystkim cieszą trzy punkty, bo to jest dla nas najważniejsze. Uważam jednak, że zagrałyśmy bardzo fajny mecz w obronie - zarówno jeżeli chodzi o zespół w polu, wsparty dobrymi interwencjami w bramce. Jeżeli chodzi o atak, to dzisiaj właściwie Kinga Grzyb i Karolina Kochaniak prześcigały się w coraz ładniejszych akcjach, ale myślę, że na wyróżnienie zasługuje także bardzo dobra praca w środkowym sektorze - zarówno Asi Drabik, jak i Eli Cesareo - oceniła Bożena Karkut, trenerka aktualnych mistrzyń Polski.
KGHM MKS Zagłębie Lubin porażką rozpoczęło rywalizację w fazie grupowej Ligi Europejskiej Kobiet, ulegając Viborg HK 38:42 (20:18). Pierwsza część spotkania przebiegała pod dyktando aktualnych mistrzyń Polski, jednak po zmianie stron kluczowe znaczenie odegrała krótka ławka zespołu prowadzonego przez Bożenę Karkut.
Premierowe zwycięstwo
Hitem 14. serii ORLEN Superligi Kobiet wydawało się spotkanie pomiędzy PGE MKS-em El-Volt Lublin i Enea MKS-em Gniezno. Nie zawiodło ono pod względem emocji, a pierwsza część spotkania zakończyła się remisem 13:13. W drugiej części meczu lubliniankom udało się wypracować czterobramkową przewagę, a świetne zawody rozgrywała Sanja Radosavljević. Lewoskrzydłowa reprezentacji Serbii zachowała stuprocentową skuteczność, zdobywając tego dnia dziesięć bramek. Enea MKS Gniezno pozostawał mimo tego w grze o punkty w tym meczu, jednak w kluczowych momentach skuteczne interwencje notowała Caroline Martins. PGE MKS El-Volt Lublin pokonał Enea MKS Gniezno 29:25 (13:13), po raz siódmy z rzędu zdobywając komplet punktów.
Pierwsze zwycięstwo w obecnym sezonie ORLEN Superligi Kobiet zanotowały zawodniczki TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz, które pokonały na wyjeździe Piłkę Ręczną Koszalin 32:25 (11:14). To spora niespodzianka, ponieważ w ostatnim czasie zespół prowadzony przez Dmytro Hrebeniuka pokonał m.in. KPR Gminy Kobierzyce i ma ogromne szansę awansować do grupy mistrzowskiej tych rozgrywek. Podopieczne Ivo Vavry doprowadziły do remisu w 40. minucie spotkania, a później wypracowały sobie kilkubramkową przewagę. W rolę liderek wcieliły się Simona Szarkova, Natalia Doktorczyk i Jovana Kiprijanovska, a w decydujących momentach skuteczne interwencje notowała Julia Fornalczyk.
- Bardzo tego potrzebowałyśmy. Wiedziałyśmy, że nasza gra w ostatnim czasie wygląda coraz lepiej, a zwycięstwo się zbliża. Cieszę się, że stało się to już w tej serii spotkań i mam nadzieję, że teraz wszystko będzie szło po naszej myśli już do końca sezonu. Pokazałyśmy charakter i nie miałyśmy dziś tak długich przerw w zdobywaniu bramek, jak zdarzało nam się to w poprzednich spotkaniach i myślę, że dlatego wynik jest po naszej stronie - mówiła Natalia Doktorczyk, kapitan Tauron Ruch Szczypiorno Kalisz.
Udany rewanż
Niespodzianką zakończyło się także spotkanie w Gliwicach, ponieważ tak należy określić zwycięstwo Sośnicy w starciu z Energa Startem Elbląg (30:27 dop. DO). Na początku drugiej połowy celne rzuty oddały Dominyka Andronik i Natalia Dmytrenko, a gliwiczanki wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca spotkania. Na wyróżnienie zasłużyła Katarzyna Kozimur, która zdobyła siedem bramek, imponując skutecznością z drugiej linii.
Bardzo dużo emocji dostarczył mecz w Piotrkowie Trybunalskim, w którym Piotrcovia uległa KPR-owi Gminy Kobierzyce 28:29 (18:16). To spotkanie miało podobny przebieg jak to rozegrane niespełna miesiąc temu w Kobierzycach. Z tym wyjątkiem, że wtedy niemal przez całe spotkanie zapowiadało się na zwycięstwo brązowych medalistek poprzednich rozgrywek, a teraz to im udało się odwrócić losy spotkania. Wpływ na to miał również około dwunastominutowy przestój w grze Piotrcovii, gdy skutecznymi interwencjami popisywała się Viktoriia Saltaniuk, a bramki zdobywały m.in. Patrycja Kozioł i Milana Shukal. W końcówce spotkania gospodynie zdołały doprowadzić do remisu, jednak o zwycięstwie KPR-u Gminy Kobierzyce zadecydował skutecznie wykorzystany rzut karny przez Małgorzatę Buklarewicz.
- Cieszymy się z wyszarpanego zwycięstwa, ponieważ jednobramkowego. Było nam to bardzo potrzebne. Także dla naszych głów, bo ostatnio gramy bardzo w kratkę i ten sezon nie jest dla nas najłatwiejszy - zaznaczyła Małgorzata Buklarewicz, rozgrywająca KPR-u Gminy Kobierzyce.













