Hit dla PGE MKS-u El-Volt! Świetna seria Sośnicy Gliwice!
Podopieczne Pawła Tetelewskiego pewnie pokonały KPR Gminy Kobierzyce 32:24 (19:12) w hitowym meczu 17. serii ORLEN Superligi Kobiet. Czwarte zwycięstwo z rzędu odniosły zawodniczki Sośnicy Gliwice, które wygrały z Galiczanką Lwów. Poznaliśmy pełen skład grupy mistrzowskiej ORLEN Superligi Kobiet.

Zwycięstwo w Kobierzycach
PGE MKS El-Volt Lublin bardzo szybko wypracował sobie kilkubramkową przewagę, stwarzając zagrożenie niemal z każdej pozycji rzutowej. Pierwszoplanową rolę odgrywała Maria Prieto O'Mullony, która zdobyła dziesięć bramek, a do przerwy PGE MKS El-Volt Lublin prowadził 19:12. Po zmianie stron do głosu zaczęły dochodzić zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce, a wpływ na to miała świetna dyspozycja w bramce Viktorii Saltaniuk. Podopieczne Pawła Tetelewskiego zdołały jednak utrzymać bezpieczny dystans, pokonując ostatecznie KPR Gminy Kobierzyce 32:24 (19:12). To było jedenaste z rzędu zwycięstwo Lublinianek w ORLEN Superlidze Kobiet.
- Staramy się o tym nie myśleć, tylko iść krok po kroku w jasno określonym celu. Na razie nam się to udaje i mam nadzieję, że tak pozostanie. Przede wszystkim liczę na zdrowie, bo to jest najważniejsze. Początek sezonu mieliśmy dość trudny, jednak teraz możemy liczyć na wszystkie zawodniczki. To pozwala na rywalizację na treningach oraz rotację w meczach. Myślę, że przynosi to efekty i mam nadzieję, że będzie wyglądać to jeszcze lepiej. Trzeba przyznać, że w drugiej połowie przydarzyło nam się trochę błędów oraz nieskuteczności. Spowodowało to niepotrzebne emocje, jednak opanowaliśmy sytuację i dorzuciliśmy ważne bramki, odnosząc wreszcie zwycięstwo w Kobierzycach - powiedział Paweł Tetelewski, trener PGE MKS-u El-Volt Lublin.
Zmiana pozycji
Sośnica Gliwice pokonała Galiczankę Lwów 26:21 (13:9), odnosząc czwarte zwycięstwo z rzędu w ORLEN Superlidze Kobiet. Seria wygranych pozwoliła gliwiczankom awansować na ósme miejsce w tabeli kosztem Energa Startu Elbląg. Pierwsza część sobotniego spotkania należała do Weroniki Glosar, która obroniła aż 10 rzutów zawodniczek aktualnych mistrzyń Ukrainy. Po przerwie szczypiornistki Sośnicy straciły skuteczność, co wykorzystały rywalki. W decydujących momentach na linii siódmego metra bezbłędna okazała się Karolina Mokrzka. W ostatnich ośmiu minutach meczu gliwiczanki nie straciły ani jednej bramki, ostatecznie przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
- Chciałbym pogratulować moim zawodniczkom, bo pokazały charakter w końcówce meczu, gdy nasza gra się trochę załamała. Zamiast grać, skupiliśmy się na tysiącu innych rzeczy i zaczął uciekać nam wynik. Potrafiliśmy się uspokoić i wrócić do naszego grania. Dowieźliśmy ten mecz do końca, więc to największy ukłon do dziewczyn, bo to też trzeba umieć - stwierdził Michał Kubisztal, szkoleniowiec Sośnicy Gliwice.
Wywalczony awans
Derby Wielkopolski w ORLEN Superlidze Kobiet zakończyły się zwycięstwem Enea MKS-u Gniezno, który pokonał TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz 32:24 (15:13). Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, jednak po przerwie faworytki z Gniezna zdobyły pięć bramek z rzędu. To nie był jednak koniec emocji, ponieważ kaliszanki odpowiedziały czterema kolejnymi trafieniami. W ostatnich dziesięciu minutach zawodniczki Enea MKS-u Gniezno ponownie zdominowały wydarzenia na parkiecie, zapewniając sobie awans do grupy mistrzowskiej ORLEN Superligi Kobiet. Wystąpią w niej również KGHM MKS Zagłębie Lubin, PGE MKS El-Volt Lublin, Piotrcovia Piotrków Trybunalski, KPR Gminy Kobierzyce oraz Piłka Ręczna Koszalin.
Zwycięstwo i uraz
W niedzielne popołudnie zawodniczki Energa Startu Elbląg uległy KGHM MKS Zagłębiu Lubin 33:39 (17:22). Pięciobramkową przewagę aktualne mistrzynie Polski wypracowały w drugim kwadransie pierwszej połowy spotkania. Złą informacją dla zespołu z Lubina była jednak kontuzja Karoliny Kochaniak, która w asyście koleżanek musiała opuścić parkiet i nie pojawiła się już ponownie w grze. W pewnym momencie, z konieczności, na rozegraniu zastępowała ją obrotowa Joanna Drabik. Na domiar złego problemy zdrowotne wykluczyły z gry w drugiej połowie Kingę Jakubowską. W efekcie Zagłębie musiało improwizować w ustawieniu - obok Alicii Fernández Fragi na pozycjach rozgrywających występowały nominalna obrotowa Joanna Drabik oraz skrzydłowa Adriana Cardoso. Tych problemów nie potrafiły jednak wykorzystać elblążanki, czemu skutecznie zapobiegły m.in. najskuteczniejsze zawodniczki na parkiecie - Kinga Grzyb i Elisabeth Cesareo.
- Jechałyśmy tutaj z tym w głowie, że od jakiegoś czasu nie występujemy w pełnym składzie. To co się dzisiaj wydarzyło, to pewnie w najgorszych scenariuszach nie przypuszczaliśmy - strata dwóch rozgrywających oznaczała dla mnie, że praktycznie zostałam z Ali Fernandez na boisku na tej pozycji. Dziewczyny udźwignęły ciężar tego wszystkiego i zdobyły komplet punktów - zaznaczyła Bożena Karkut, trenerka KGHM MKS Zagłębia Lubin.








