Emocje w Kobierzycach. Niespodziewane zwycięstwo Enea MKS-u Gniezno
Po niezwykle emocjonującym i pełnym zwrotów akcji spotkaniu PGE MKS El-Volt Lublin pokonał KPR Gminy Kobierzyce 30:29 (17:15) i pozostaje w grze o mistrzostwo Polski. Enea MKS Gniezno zakończył serię meczów bez zwycięstwa, pokonując świeżo upieczonego brązowego medalistę ORLEN Superligi Kobiet z Piotrkowa Trybunalskiego.

ENEA MKS Gniezno czekał na zwycięstwo od 31 stycznia 2026 roku, a trzy punkty zdobyte w meczu z KRASOŃ MKS Piotrcovia pozwoliły zniwelować praktycznie straty do czwartego miejsca, które gwarantuje grę w Pucharze Europejskim EHF. To spotkanie miało bardzo zaskakujący przebieg, bowiem zawodniczki z Gniezna prowadziły do przerwy aż 18:7. Była to zasługa m.in. skutecznej gry w ataku pozycyjnym, a także dobrze zorganizowanej gry w obronie. W drugiej części spotkania KRASOŃ MKS Piotrcovia poprawiła skuteczność w ataku i zaczęła grać odważniej, a to pozwoliło znacząco zniwelować straty i wykorzystać chwilowy przestój w grze Enea MKS-u Gniezno. Kluczowa okazała się jednak przewaga wypracowana w pierwszej części spotkania, co pozwoliło zawodniczkom z województwa wielkopolskiego wygrać to spotkanie 36:31 (18:7).
- Pierwsza połowa była zdecydowanie lepsza od drugiej. Po przerwie wkradło się trochę rozluźnienia i stąd zmniejszenie tej przewagi. Trzy punkty zostają u nas i to był nasz główny cel. Od stycznia nie wygrałyśmy żadnego meczu. Myślę, że to miało największy wpływ. Ten fakt w nas buzował i dzisiaj można powiedzieć "wykipiał" i dałyśmy z siebie wszystko - powiedziała Katarzyna Cygan, rozgrywająca ENEA MKS-u Gniezno.
Interwencja na wagę zwycięstwa
PGE MKS El-Volt Lublin był krok od sprawienia przykrej niespodzianki i utrudnienia sobie walki o mistrzostwo Polski. W ostatnich sekundach spotkania zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce stanęły przed szansą na doprowadzenie do remisu, jednak kluczową interwencję zanotowała tego dnia Paulina Wdowiak, broniąc rzut z czystej pozycji Małgorzaty Buklarewicz. MVP tego spotkania trafiło natomiast do rąk innej bramkarki - osiemnastoletniej Natalii Maćkowiak, która kilkukrotnie zanotowała skutecznie interwencje po rzutach zawodniczek aktualnych wicemistrzyń Polski. Na parkiecie nie brakowało emocji, niestety również na trybunach. Na szczęście po krótkiej awanturze kibiców na początku drugiej części spotkania, udało wznowić się grę. PGE MKS El-Volt Lublin pokonał KPR Gminy Kobierzyce 30:29 (17:15) i nadal ma dwa punkty straty do KGHM MKS Zagłębia Lubin.
Zniwelowaliśmy czterobramkową stratę, wypracowaliśmy trzybramkową i praktycznie ją roztrwoniliśmy. Doświadczony zespół nie może robić takich rzeczy. Uratowała nas dzisiaj Paulina Wdowiak, bo gdyby nie ta interwencja, to praktycznie pożegnalibyśmy się z walką o mistrzostwo Polski. Na pewno duże brawa dla zawodniczek za walkę, bo nikt nie spuścił głowy i mimo okrojonego składu walczyliśmy do końca spotkania
Pewne zwycięstwo
KGHM MKS Zagłębie Lubin pokonało na wyjeździe Piłkę Ręczną Koszalin 32:25 (15:10). W pierwszej części spotkania świetnie prezentowała się na parkiecie Kinga Jakubowska, a skutecznie interwencje notowała Monika Maliczkiewicz. Po zmianie stron mogliśmy obserwować poprawę w grze gospodyń, a także kilka prostych błędów aktualnych mistrzyń Polski. Podopieczne Dmytro Hrebeniuka zmniejszyły straty do trzech trafień (21:24 dop DO), jednak na więcej nie pozwoliły już zawodniczki KGHM MKS Zagłębia Lubin.
- Do Koszalina przyjechałyśmy po zwycięstwo i tak się stało. Prawdą jest, że nie był to łatwy mecz, ale najważniejsze, że trzy punkty jadą z nami do domu. Trzeba przyznać, że dziewczyny z Koszalina próbowały nam mocno pokrzyżować ten plan, bramkarka dobrze broniła, nasze stuprocentowe sytuacje nie zamieniały się w bramki. To był chyba największy problem. Tych trudnych warunków spodziewałyśmy się jadąc tuta - zaznaczyła Kinga Jakubowska, rozgrywająca lubińskiego zespołu.









