Derby dla mistrzyń Polski! Zwycięskie serie PGE MKS-u El-Volt i Sośnicy
Hit 16. serii ORLEN Superligi Kobiet zakończył się pewnym zwycięstwem KGHM MKS Zagłębia Lubin. Dziesiąte zwycięstwo z rzędu zanotowały zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin, a kolejne niespodzianki sprawiły zespoły z Gliwic oraz Kalisza.

Derby dla mistrzyń
Podopieczne Bożeny Karkut nie pozostawiły wątpliwości, kto był lepszym zespołem w dolnośląskich derbach rozegranych w ramach ORLEN Superligi Kobiet. Spotkanie od samego początku toczyło się pod dyktando aktualnych mistrzyń Polski, które szczególnie w pierwszych dwudziestu minutach zdominowały rywalki, prowadząc aż 12:2. KPR Gminy Kobierzyce miał wyraźne problemy z pokonaniem szczelnej obrony rywalek, a gdy gospodyniom udawało się już dojść do sytuacji rzutowych, na ich drodze stawała znakomicie dysponowana Monika Maliczkiewicz. W pewnym momencie skuteczność jej interwencji oscylowała w granicach osiemdziesięciu procent. Po przerwie w grze KGHM MKS Zagłębia Lubin pojawiło się kilka błędów, jednak ani przez moment nie zagroziły one wysokiemu zwycięstwu zespołu z Lubina.
- Był nam potrzebny taki mecz, w którym zafunkcjonują zarówno bramka, jak i obrona, a co za tym idzie, w którym wyprowadzimy kilka kontrataków. To był dla nas bardzo dobry początek i myślę, że utrzymałyśmy koncentrację do końca spotkania. Było oczywiste, że w pewnym momencie zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce zaczną zdobywać bramki, bo mają swoje atuty i motywacje. Dzisiaj cały zespół zasługuje na wyróżnienie: od gry w obronie po atak. To dla nas bardzo ważne punkty i zwycięstwo, które ma ogromne znaczenie mentalne - powiedziała Bożena Karkut, trenerka KGHM MKS Zagłębia Lubin.
Dwa zwycięstwa w ciągu czterech dni zanotowały zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin. W swoim jubileuszowym, tysięcznym spotkaniu w najwyższej klasie rozgrywkowej aktualne wicemistrzynie Polski pokonały TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz 32:27 (18:13). Trzy dni później zespół prowadzony przez Pawła Tetelewskiego nie dał żadnych szans Galiczance Lwów (36:20), notując tym samym dziesiąte zwycięstwo z rzędu w ORLEN Superlidze Kobiet.
Dwie niespodzianki
W ostatnich tygodniach regularnie zaczęły punktować zawodniczki Sośnicy Gliwice oraz TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz. Podopieczne Michała Kubisztala pokonały Piłkę Ręczną Koszalin 35:31 (19:15). Po raz kolejny w rolę liderki zespołu wcieliła się Karolina Mokrzka, która zdobyła jedenaście bramek. W dobrej dyspozycji znajdują się również m.in. Gabija Pilikauskaitė oraz Sandra Guziewicz.
- Myślę, że w dużej mierze udało się zrealizować założenia, które postawiliśmy sobie przed meczem. Było dużo biegania, udało się zbudować kilkubramkową przewagę i konsekwentnie ją kontrolować. Ani przez chwilę nie byliśmy zagrożeni, co cieszy najbardziej. Szkoda tylko początku sezonu, który z różnych powodów nam nie wyszedł, bo ten zespół pokazuje, jakpotrafi grać. Gdybyśmy wcześniej złapali odpowiedni rytm, moglibyśmy walczyć o coś więcej - powiedział Michał Kubisztal, trener Sośnicy Gliwice.
Było to trzecie z rzędu zwycięstwo gliwiczanek, które wcześniej pokonały Energa Start Elbląg oraz TAURON Ruch Szczypiorno Kalisz. Dzięki temu zespół prowadzony przez Michała Kubisztala zbliżył się na dystans jednego punktu do Energa Startu Elbląg, a także wypracował ośmiopunktową przewagę nad TAURON Ruchem Szczypiorno Kalisz.
Z takiego obrotu spraw nie mogą być zadowolone zawodniczki z województwa wielkopolskiego, które w 16. serii ORLEN Superligi Kobiet pokonały po serii rzutów karnych KRASOŃ Piotrcovię Piotrków Trybunalski. W rolę liderek TAURON Ruchu wcieliły się Jovana Kiprijanovska oraz Marta Gęga, natomiast w zespole z Piotrkowa Trybunalskiego wyróżniała się przede wszystkim Joanna Gadzina.
Przełamanie Gnieźnianek
W ostatnim meczu 16. serii ORLEN Superligi Kobiet zawodniczki Enea MKS-u Gniezno pokonały Energa Start Elbląg 30:21 (15:11). Początek spotkania zapowiadał wyrównaną i dynamiczną rywalizację, jednak z czasem gospodynie zaczęły narzucać swój rytm gry. Bramki dla Enea MKS-u zdobywały m.in. Katarzyna Cygan i Zofia Bartkowiak, a w 40. minucie przewaga gnieźnianek wynosiła już dziewięć bramek. Na wyróżnienie zasłużyły również bramkarki obu zespołów - Aleksandra Hypka i Oliwia Suliga. Było to pierwsze od czterech spotkań zwycięstwo Enea MKS-u Gniezno.












