Derby dla mistrzyń Polski! Pewne zwycięstwo PGE MKS-u El-Volt
KGHM MKS Zagłębie Lubin pokonało KPR Gminy Kobierzyce 28:22 (17:11) i utrzymało pozycję lidera ORLEN Superligi Kobiet. W grze o mistrzostwo Polski pozostają również zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin, które odniosły pewne zwycięstwo w Piotrkowie Trybunalskim.

Pierwsze na parkiet w 26. serii ORLEN Superligi Kobiet wybiegły zawodniczki Enea MKS-u Gniezno i Piłki Ręcznej Koszalin. Podopieczne Dmytro Hrebeniuka po raz kolejny przystąpiły do spotkania w bardzo okrojonym składzie, dlatego na środku rozegrania musiała wystąpić nominalna skrzydłowa Elif Aydin, a szkoleniowiec koszalińskiego zespołu miał zaledwie dwie zmienniczki do gry w polu. Enea MKS Gniezno wykorzystał ten fakt i pokonał Piłkę Ręczną Koszalin 31:26 (17:14). To zwycięstwo pozwoliło zespołowi prowadzonemu przez Petera Kostkę zrównać się punktami z czwartym w tabeli KPR-em Gminy Kobierzyce. W ostatnich dwóch seriach ORLEN Superligi Kobiet rozstrzygnie się zatem, który zespół zagra w rozgrywkach Pucharu Europejskiego EHF.
- Niczego nie brakowało nam dziś tak bardzo jak zawodniczek. Jestem i tak bardzo zadowolony z tego co zrobiły, mając zaledwie dwie zmienniczki do gry w polu. Gratuluję im woli walki, tego co zaprezentowały na boisku. Dzisiaj brakowało sił, ale pamiętajmy, że trzy razy w tym sezonie to my wygrywaliśmy z zespołem z Gniezna - powiedział Dmytro Hrebeniuk, trener Piłki Ręcznej Koszalin.
Pewne zwycięstwo
W starciu trzeciej i drugiej drużyny ORLEN Superligi Kobiet zdecydowanie lepsze okazały się zawodniczki PGE MKS-u El-Volt Lublin, które pokonały na wyjeździe KRASOŃ MKS Piotrcovię 28:20 (15:8). Podopieczne Pawła Tetelewskiego przyjechały na to spotkanie w zaledwie dwunastoosobowym składzie, jednak jeszcze przed przerwą zdołały rozstrzygnąć losy spotkania. W rolę liderki po raz kolejny wcieliła się Aleksandra Rosiak, a na skrzydłach skuteczne były Wiktoria Gliwińska i Adrianna Górna.
- Wydaje mi się, że o zwycięstwie zadecydowała bardzo dobra gra w obronie. Do przerwy straciłyśmy zaledwie osiem bramek, więc mogłyśmy również zdobywać łatwe bramki z kontrataków. W naszej grze było widać konsekwencję i spokój - w momencie gdy miałyśmy przyśpieszyć, przyśpieszałyśmy, a kiedy zwolnić, zwolniłyśmy. To była nasza taka mądrość w wielu elementach gry - oceniła Adriana Górna, skrzydłowa PGE MKS-u El-Volt Lublin.
Niebezpieczne zdarzenie
W ostatnim meczu 26. serii ORLEN Superliga Kobiet zawodniczki KGHM MKS Zagłębia Lubin pokonały KPR Gminy Kobierzyce 28:22 (17:11). Pierwsza część spotkania przebiegła pod wyraźne dyktando mistrzyń Polski, a świetnie między słupkami spisywała się Barbara Zima. Na początku drugiej połowy meczu zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce zbliżyły się do rywalek na dystans dwóch bramek, jednak zespół prowadzony przez Bożenę Karkut bardzo szybko uporządkował grę i ponownie wypracował sobie bezpieczną przewagę.
- Dziewczyny zagrały dobry mecz. Szkoda tylko, że nie chcieliśmy go przypieczętować szybciej i psuliśmy to nieskutecznymi rzutami ze stuprocentowych sytuacji. Natomiast jestem zadowolona z zespołu zarówno w bramce, jak i w polu jeżeli chodzi o walkę w obronie, o wyłączenie obrotowej, wyłączenie Kobierzycom szybkiego wznowienia. Myślę, że te wszystkie rzeczy dziewczyny naprawdę dzisiaj bardzo dobrze wykonały - stwierdziła Bożena Karkut, trenerka KGHM MKS Zagłębia Lubin.
Niestety w ostatniej minucie doszło do groźnego zdarzenia z udziałem Natalia Janas i Ivany Gakidovej. W efekcie faulu Małgorzaty Buklarewicz, która za odepchnięcie skrzydłowej KGHM MKS Zagłębie Lubin otrzymała niebieską kartkę, obie wspomniane wyżej zawodniczki zderzyły się głowami. W przypadku pierwszej z nich doszło do rozcięcia skóry na twarzy, natomiast obrotowa KPR-u doznała uszkodzenia uzębienia. Na domiar złego, w wyniku wysokiej temperatury w hali, zemdlała jedna z zawodniczek KPR-u znajdująca się poza składem zespołu, dlatego w ostatnich sekundach meczu obie drużyny zrezygnowały z przeprowadzenia ataku i w takich okolicznościach spotkanie zostało dokończone.













