Brąz coraz bliżej KRASOŃ MKS Piotrcovii. Niewykorzystana szansa Energa Startu
Tylko 5 punktów dzieli zawodniczki KRASOŃ MKS Piotrcovii od wywalczenia brązowych medali w ORLEN Superlidze Kobiet! Energa Start Elbląg nie wykorzystała szansy na zapewnienie sobie ósmego miejsca w tabeli i drużynę, która powalczy w barażach, poznamy w drugiej połowie kwietnia.

Podopieczne Horatiu Pascy pokonały na wyjeździe Piłkę Ręczną Koszalin 29:28 (16:12) i wykonały kolejny krok w stronę zapewnienia sobie trzeciego miejsca na koniec sezonu w ORLEN Superlidze Kobiet. Aż 13 bramek w tym meczu zdobyła Romana Roszak, a po przeciwnej stronie świetny występ zanotowała Aydin Elif Sila (9 trafień). Wydawało się, że zawodniczki z Piotrkowa Trybunalskiego kontrolują przebieg wydarzeń na parkiecie, jednak rywalki potrafiły zbliżyć się na jedno trafienie, przez co pojawiła się szansa na odwrócenie losów spotkania. W kluczowych momentach meczu nie zawiodły jednak m.in. Romana Roszak, Patrycja Noga czy Oliwia Domagalska.
- Słabo zagrałyśmy w obronie i przez to straciłyśmy za dużo bramek. Szkoda, że w momentach kiedy prowadziłyśmy pięcioma nie szłyśmy konsekwentnie dalej, aby jeszcze wyższa była ta przewaga. Niemniej, bardzo cieszymy się z tych trzech punktów, które są bardzo ważne w obecnym układzie tabeli - powiedziała Romana Roszak, rozgrywająca KRASOŃ MKS Piotrcovii.
Wysoka wygrana
Bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o czwarte miejsce odniosły zawodniczki KPR-u Gminy Kobierzyce, które pokonały na wyjeździe ENEA MKS Gniezno 36:24 (16:12). Podopieczne Herlandera Silvy kontrolowały przebieg spotkania od samego początku, a na parkiecie wyróżniała się w szczególności Milana Shukal, autorka siedmiu bramek. Interwencje w bramce notowała natomiast Viktoria Saltaniuk, a ten właśnie element był w tym spotkaniu bolączką w szeregach zespołu z Gniezna.
- Może wynik tego nie pokazuje, ale nie było to łatwe spotkanie. Myślę, że każda z zawodniczek jest po nim zadowolona. Trener powiedział, że jeśli wygramy, będziemy miały cztery dni wolnego na święta, więc myślę, że jest tutaj podwójna radość - zaznaczyła Mariola Wiertelak, skrzydłowa KPR-u Gminy Kobierzyce.
Niewykorzystana szansa
W ostatnim swoim domowym spotkaniu w sezonie 2025/2026 ORLEN Superligi Kobiet zawodniczki Sośnicy Gliwice uległy Galiczance Lwów 25:27 (15:14). To było spotkanie, które długimi fragmentami było bardzo wyrównane, jednak to aktualne mistrzynie Ukrainy wygrały zasłużenie, wykorzystując wiele błędów popełnianych przez zespół z Gliwic. Trzynaście bramek dla aktualnych mistrzyń Ukrainy zdobyła Svitlana Havrysh. O porażce zawodniczek Sośnicy Gliwice zadecydowało ostatnich jedenaście minut spotkania, gdy zespół zdobył zaledwie trzy bramki, a popełnił aż sześć niewymuszonych błędów.
- Przede wszystkim zabrakło nam skuteczności, dobrze wykończonych akcji i popełniłyśmy zbyt dużo błędów własnych. Obrona jeszcze do pewnego momentu jakoś funkcjonowała, ale w ataku nasza gra wyglądała bardzo źle. Na pewno nie taki był pomysł na ten mecz i na pewno nie myślałyśmy, że będzie to tak wyglądać, jak wyglądało dzisiaj - przyznała Maja Tukaj, zawodniczka Sośnicy Gliwice.
Taki wynik spowodował, że przed szansą na zapewnienie sobie ósmego miejsca w tabeli ORLEN Superligi Kobiet stanęły zawodniczki Energa Startu Elbląg. Podopieczne Magdaleny Stanulewicz nie wykorzystały jednak tej szansy, ponieważ przegrały przed własną publicznością z TAURON Ruchem Szczypiorno Kalisz 28:29 (12:15). Bardzo dobre spotkanie rozegrały bramkarki obu zespołów - Kaja Gryczewska (TAURON Ruch) i Małgorzata Ciąćka (Energa Start) zanotowały po piętnaście skutecznych interwencji. Przez większość spotkania na prowadzeniu znajdował się ostatni zespół w tabeli, jednak Energa Start Elbląg doprowadził do remisu w 45. minucie za sprawą Poliny Masalovej. W decydujących momentach skuteczniejsze były jednak zawodniczki TAURON Ruchu Szczypiorno Kalisz, więc zespół, który wystąpi w barażach poznamy w 24. serii ORLEN Superligi Kobiet.













