Reklama

Reklama

Sławomir Szmal: Droga do mistrzostwa zawsze jest trudna

Sławomir Szmal i Magnus Wislander podczas losowania mistrzostw świata w piłce ręcznej mężczyzn 2023, które odbyło się w Katowicach pełnili rolę tzw. "sierotek". Znakomity w przeszłości bramkarz reprezentacji Polski, oceniając w rozmowie z Interią wyniki losowania, przyznał, że droga do mistrzostwa zawsze jest trudna i nie ma co patrzeć na rywali. Należy zwracać uwagę przede wszystkim na własne umiejętności.

- Czy to szczęśliwe losowanie? To się okaże. Nie powiem, żebyśmy mieli łatwą grupę. Trafiliśmy na Francję, na Słoweńców i Arabię Saudyjską. Jednak droga do mistrzostwa zawsze jest trudna i nie możemy patrzeć na przeciwników. Powinniśmy patrzeć przede wszystkim na własne umiejętności - ocenił w rozmowie z Interią Sławomir Szmal. - Podejście do takiej imprezy jest takie, że koncentrujesz się z meczu na mecz, na każdym przeciwniku. Nie można lekceważyć nikogo. Naszym zadaniem jest wyjście z grupy z jak największą liczbą punktów. Potem trafiamy na zespoły z grupy A, gdzie grają m.in. Hiszpani i Czarnogóra, czyli zespoły, które da się pokonać. Przyznaję, że sam już nie mogę się doczekać rozpoczęcia turnieju i tych emocji - dodał.

Reklama

Z wylosowaniem Francji z pierwszego koszyka wszyscy w kraju się liczyli, natomiast większość fanów i ekspertów miało nadzieję, że uda się uniknąć Słoweńców i Holendrów z koszyka numer cztery. Niestety Szmal i Wislander wylosowali do grupy B właśnie słoweńską ekipę. Jednak legenda polskiej kadry jest przekonana, że dzięki pomocy fanów w "Spodku" uda się ten zespół ograć. - Choć Słowenia znalazła się w naszej grupie, wierzę, że potrafimy ich pokonać, co zresztą pokazaliśmy w ostatnim meczu w naszym kraju. W Katowicach na pewno będzie pełna hala i myślę, że ten nasz ósmy zawodnik, czyli publiczność, będzie dla nas dodatkowym wsparciem

Czytaj także: Polacy poznali rywali na MŚ

Największą niewiadomą naszej grupy jest Arabia Saudyjska, która była losowana z trzeciego koszyka. Sam Szmal przyznał, że na razie niewiele o tej drużynie wiadomo. Dodał jednak, że znając trenera Patryka Rombla i jego szczegółowe przygotowanie do poszczególnych zespołów, sztab na pewno zbierze sporo materiałów, aby rozpracować ten zespół jak najlepiej.

Obecny na losowaniu były trener Polaków Bogdan Wenta żartował, że Sławomir Szmal bardziej niż na losowaniu, przydałby się w bramce "Biało-Czerwonych". Jednak sam zainteresowany odpowiadał, że ma świetnych następców i już nie jest potrzebny na boisku. To bardzo miłe słowa, ale uważam, że mamy obecnie bardzo mocnych bramkarzy, którzy już niejednokrotnie decydowali o wynikach naszej reprezentacji. Pamiętajmy też, że jest to sport zespołowy i każda osoba znajdująca się na boisku musi dać z siebie wszystko - mówił były reprezentacyjny bramkarz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL