Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych. Tomasz Strząbała: Gra w obronie kluczem do sukcesu

Polscy piłkarze ręczni w pierwszym meczu na mistrzostwach świata w Egipcie pokonali Tunezję (30:28). - Bardzo dobra gra w obronie w drugiej połowie była kluczem do sukcesu – powiedział trener Energa MKS Kalisz Tomasz Strząbała.

Biało-czerwoni odnieśli bardzo ważne zwycięstwo, choć w ich grze nie zabrakło mankamentów i przestojów. Słabo zaprezentowali się zwłaszcza bramkarze. Piotr Wyszomirski w całym meczu odbił tylko cztery rzuty rywali, Adam Morawski - żadnego. 

Reklama

- Liczy się przede wszystkim zwycięstwo, dlatego nie czepiałbym się tych złych momentów w grze polskiego zespołu. Tych przestojów w grze było więcej w pierwszej połowie. W drugiej tylko jeden, kiedy pod koniec meczu Tunezyjczycy zbliżyli się na jedną bramkę. W drugich 30 minutach bardzo dobrze graliśmy w obronie, z tego poszło wiele kontr. Przez pierwsze 17 minut po zmianie stron przeciwnicy rzucili nam tylko pięć bramek. Druga połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu - ocenił wygrany Strząbała.

W pierwszej połowie Polska przegrywała w pewnym momencie nawet czterema bramkami. Najwięcej kłopotów podopiecznym trenera Patryka Rombla sprawiał Mosbah Sanai. 29-letni lewy rozgrywający był do przerwy niemal nie do zatrzymania. Mecz zakończył z dorobkiem dziewięciu bramek.

- Bardzo dobry, wszechstronny zawodnik. W pierwszej połowie każdy rzut, który poprzedzał zwodem, kończył bramką. Później nie był już tak skuteczny, ale był motorem napędowym zespołu rywali - chwalił Egipcjanina trener zespołu z Kalisza.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Liderem biało-czerwonych był natomiast Arkadiusz Moryto. Zawodnik Łomży Vive Kielce rozegrał znakomity mecz. Bramki zdobywał w każdy możliwy sposób: ze skrzydła, w kontrze, z karnych, a nawet rzutami z drugiej linii. Zdobył 11 bramek przy stuprocentowej skuteczności.

- Oprócz tego, że był bardzo skuteczny w ataku, pracował też mocno w obronie. W drugiej połowie, kiedy  mieliśmy trudny moment, to po faulu na nim jeden z rywali otrzymał dwie minuty kary. Nasza gra wtedy się uspokoiła. Był liderem naszej ekipy - przyznał Strząbała, który chwalił też obrotowego Macieja Gębalę.

- Bardzo dobrze zagrał - w obronie, a przede wszystkim w ataku. Dzięki temu, że przeciwnicy wysoko wychodzili do naszych zawodników, Gębala otrzymywał piłki, które kończył bramkami. Według mnie był jednym z najważniejszych zawodników w naszej ekipie w tym spotkaniu - zaznaczył szkoleniowiec.

Dzięki pokonaniu  zespołu z Afryki biało-czerwoni są bardzo blisko awansu do drugiej rundy.

- To bardzo dobry prognostyk przed dalszymi meczami. Polscy szczypiorniści mieli kilka trudnych momentów w pojedynku z Tunezją, ale potrafili z nich wyjść obronną ręka. Grają do końca i to bardzo mi się podobało. Liczy się zwycięstwo i pierwsze niezwykle ważne punkty - podkreślił Strząbała.

Drugi mecz na mistrzostwach Polacy rozegrają w niedzielę. Ich przeciwnikiem będzie Hiszpania, która na inaugurację spotkań w grupie B zremisowała niespodziewanie z Brazylią (29:29).

Autor: Janusz Majewski

maj/ cegl/

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Strząbała

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje