Reklama

Reklama

​MŚ piłkarzy ręcznych. Patryk Rombel: Widać chemię między zawodnikami

- Do Egiptu na mistrzostwa świata poleci 20 zawodników. Cieszy fakt, że jest między nimi chemia, bo daje nadzieję na dobry wynik - powiedział PAP trener reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych Patryk Rombel.

Do Egiptu biało-czerwoni wylecą w środę, a dwa dni później rozegrają pierwszy mecz w grupie B pierwszej fazy turnieju z Tunezją.

Reklama

Dobrym prognostykiem dla polskiego zespołu były dwa zwycięstwa nad Turcją w eliminacjach mistrzostw Europy 2022 odniesione krótko przed MŚ. W środę podopieczni Rombla wygrali na wyjeździe 29:24 i w sobotę w płockiej Orlen Arenie 35:24.

- Dobrze, że udało się wygrać obydwa spotkania, cztery punkty są bezcenne i stawiają nas w gronie zespołów, które powalczą o udział w przyszłorocznym Euro. Pojedynki z takimi rywalami jak Turcy są bardzo trudne, bo przeciwnicy nie mają nic do stracenia. Grają swobodnie, a to nie zawsze może dobrze się skończyć. Cieszy fakt, że jesteśmy drużyną, że potrafimy sobie pomóc w trudnych sytuacjach - podsumował potyczki z Turcją selekcjoner.

Zapewnił, że jego drużyna postara się poprawić to, czego nie udało się zrealizować w tych spotkaniach.

- Wiemy, jakie były niedociągnięcia i jakie błędy popełniliśmy. Mamy już wyciągnięte wnioski, wiemy co się nie udało, ale nie chcę o tym mówić. Zrobimy wszystko, by ich nie powtarzać - dodał.

W pierwszej fazie grupowej Polska zmierzy się z Tunezją (15 stycznia), potem z Hiszpanią (17), a na koniec z Brazylią (19).



- Naszym celem jest wyjść na parkiet i wygrać kolejne mecze. Na razie myślimy o pierwszym rywalu, choć mamy już zebrane informacje i zrobione analizy także o następnych reprezentacjach. Nie chcemy z góry mówić o wyjściu z grupy, uważam, że stawianie poprzeczki nie jest dobrym sposobem na mobilizację zawodników. Zbyt wysoko postawiona może zniechęcić piłkarzy, bo co będzie jak nie uda się zrealizować planu. Zbyt nisko też nie jest dobrze. Mówimy po prostu, że wychodzimy na parkiet i gramy tak, żeby wygrywać - tłumaczył trener.

Przed rokiem patrząc na reprezentację Polski mało kto wierzył, że uda się z tych młodych zawodników stworzyć drużynę. Zdaniem Rombla dziś można powiedzieć, że zespół już jest.

- Kosztowało nas to wiele wysiłku i pracy w sztabie. Spędzaliśmy razem czas, nie tylko na treningach, dużo rozmawialiśmy, także indywidualnie. I jest efekt, widać chemię między zawodnikami. Na początku wyznaczyliśmy reguły, trzeba było znaleźć wspólny język. Dobrze, że to się udało, dlatego teraz jesteśmy drużyną - zapewnił szkoleniowiec.

Zdradził, że długo trwało jej budowanie i oczywiście to wcale nie koniec. W sumie przetestowanych zostało 45 szczypiornistów, potem ta grupa została zmniejszona do 35, a do Turcji poleci 20.

- To był bardzo trudny okres, kosztowało nas to dużo czasu, ale mamy nadzieję, że wybraliśmy aktualnie najlepszych piłkarzy. Drużyna jest bardzo młoda, chyba nawet młodsza niż podczas ubiegłorocznego Euro, ale wierzę, że w młodości jest siła. Mogę zapewnić, że u wszystkich widać rozwój, chęć wygrywania, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że czeka nas mnóstwo pracy. Czasu było niewiele, stąd nasza decyzja, że nie dajemy drużynie wolnego w ostatnich dniach roku. Mimo tego nie jesteśmy sobą zmęczeni, cały czas się rozwijamy zespołowo i indywidualnie - powiedział.

Zespół jest głodny sukcesów, zawodnicy chcieliby dorównać reprezentacji, która sięgała po największe laury, zdobywała medale na najważniejszych imprezach, miała mnóstwo kibiców i dostarczała wielu emocji.

- Chciałbym, żeby budowana przez sztab drużyna już teraz mogła spełniać te zadania, ale chyba brakuje nam jeszcze między innymi wyrachowania, spokoju boiskowego, doświadczenia. To nabywa się z czasem. Chciałbym, żeby stało się to jak najszybciej. Wiem, że popełniamy błędy, ale chcemy, żeby ich było możliwie najmniej, żebyśmy mogli się pochwalić stabilizacją formy. Myślę, że już teraz, jeśli zawodnicy będą na parkiecie realizować założenia taktyczne, pokażemy się z jak najlepszej strony - zapowiedział Patryk Rombel.

Do Egiptu poleci 20 zawodników wybranych przez sztab szkoleniowy reprezentacji. 11 stycznia kończy się kwarantanna piłkarza z zagranicznego klubu, który po przybyciu na zgrupowanie reprezentacji miał pozytywny wynik testu na koronawirusa, ale chorobę przechodził bezobjawowo.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, zostanie on w poniedziałek przetestowany i jeśli wynik będzie negatywny, a on sam będzie się czuł dobrze, ma szanse polecieć z drużyną do Egiptu.

Polska reprezentacja pojedzie na mundial dzięki przyznanej jej "dzikiej karcie". W dniach 13-31 stycznia w turnieju rywalizować będą 32 drużyny. Tytułu mistrzowskiego będą bronić Duńczycy.

marc/ co/

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje