Reklama

Reklama

MŚ piłkarzy ręcznych. Brazylia - Polska 23-33, "Biało-Czerwoni" pieczętują awans

Reprezentacja Polski w świetnym stylu rozgromiła Brazylię 33-23 na koniec fazy grupowej mistrzostw świata piłkarzy ręcznych w Egipcie. Biało-czerwoni awansowali do kolejnej fazy z drugiego miejsca w grupie i z dwoma punktami zaliczonymi za to zwycięstwo

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Brazylia - Polska

Reklama

Już przed meczem było wiadomo, że "Biało-Czerwoni" awansują, bo Hiszpania pokonała Tunezję 36-30 i Afrykańczycy odpadli. Ponieważ dla Polaków wyjście z grupy było celem minimum, to przeciwko Brazylii mogli zagrać na luzie. Ale w pierwszych minutach być widać lekkie stremowanie, sporo było rzutów nieprzygotowanych i straconych piłek. Parę strat zaliczył Rafał Przybylski, podziurawił nas trochę znany z gry w Płocku Toledo i dlatego gra była wyrównana.

Jednak gdy Polacy złapali wreszcie swój rytm w ataku i obronie, to szybko odskoczyli na trzy bramki przewagi - w 16. minucie po trzech kolejnych trafieniach Arkadiusza Moryty prowadzili 8-5 po dwóch kontrach i karnym. Co łatwo przyszło, to za chwilę łatwo poszło, bo kolejne cztery trafienia były dziełem Brazylijczyków, którzy wykorzystali seryjne błędy "Biało-Czerwonych". Polacy świetnie grali w obronie i z każdą chwilą robili to lepiej, więc jeszcze przed przerwą wrócili na prowadzenie. Swoje w bramce robił Adam Morawski. Bohater meczu z Tunezją nie śrubował statystyk, ale pięć udanych interwencji zaliczył. Bardzo dobrze funkcjonowała współpraca rozgrywających z kołowym Maciejem Gębalą, akcje były porządnie przygotowywane, Do szatni Polska schodziła z dwoma golami zapasu prowadząc 13-11. 

To, co drużyna Patryka Rombla zrobiła jednak po przerwie, trudno było przewidzieć. Stara prawda szczypiorniaka, która mówi, że wszystko zaczyna się w obronie, szybko znalazła potwierdzenie. Teraz już naszą defensywę można było określić jako żelazną. Problem mieli rywale, a Polacy mogli wyprowadzać kontry. A do tego w ataku Polacy zagrali jak porządnie zaprogramowana maszyna. Nie było przypadkowych akcji, wszystko działało jak w zegarku, wszystko było przygotowane.

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Z każdą akcją "Biało-Czerwoni" nabierali pewności siebie, grali szybko, dokładnie i dynamicznie. Koncert rzutów z drugiej linii rozpoczął Szymon Sićko, który w pierwszej połowie ograniczał się do asystowania i świetnej współpracy z Maciejem Gębalą, a po przerwie zaliczył sześć trafień. Dołączył do niego z fantastycznymi rzutami Maciej Majdziński, cztery razy efektownie dziurawiąc brazylijską bramkę. Od stanu 17-14 w 36. minucie, Polacy kolejne siedem minut wygrali 8-1 i prowadząc 25-15 załatwili sprawę wyniku. 

Nasi szczypiorniści zmuszali rywali do prostych błędów, a potem z morderczą bezwzględnością je wykorzystywali. Dobrze wychodziła im gra siedmioma zawodnikami w polu z wycofaniem bramkarza, a jak "Loczek" stał w bramce, to czarował po swojemu kończąc mecz z 10 udanymi interwencjami. Dziesięć goli przewagi kwadrans przed końcem to była wystarczająca przewaga, której totalnie rozbici Brazylijczycy nie byli w stanie zmniejszyć do samego końca, a Polacy bawili się jak na karnawale w Rio. 

Wygrana z Brazylią pokazała, że zespół potrafi zagrać kilka spotkań na wysokim poziomie, potrafi zachować zimną krew, a trener Patryk Rombel potrafi wycisnąć ze swoich chłopaków maksimum ich możliwości. Może jeszcze nie czas na maksymalizowanie zysków, czyli znakomite wyniki na wielkim turnieju, ale drogę, by zacząć budować swoją historię, ten zespół rozpoczął. 

W drugiej fazie Polacy w czwartek o 20:30 zagrają z Urugwajem, potem o 18 w sobotę z Węgrami i o tej samej porze w poniedziałek z Niemcami. O ile wygrana z Urugwajem nie może stanowić żadnego problemu, to w obecnej formie "Biało-Czerwoni" nie mają podstaw obawiać się żadnego z europejskich przeciwników.

Leszek Salva

Brazylia - Polska 23-33 (11-13)

Brazylia: Da Rosa, Santos, - H. Teixeira1, Silva, Torriani 2, Toledo 3, Moraes 2, Chiuffa 3, V. Teixeira 2, Dutra, Petraniova 3, Luciano 2, Ponciano, Langaro 4, Hackbarth, Rodrigues 3. Kary 8 min.

Polska: Morawski, Wyszomirski - Olejniczak 2, Krajewski 2, Walczak 2, Sićko 6, Majdziński 4, Czuwara 1, Pilitowski, Moryto 6, Daszek 1, M. Gębala 5, Przybylski 1, Dawydzik 1, T. Gębala 2, Chrapkowski. Kary 8 min.

Sędziowali: Ivan Pavicević i Milos Raznatovic (Czarnogóra).

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje