Bezwzględna decyzja trenera Polaków. Wyciął 15 nazwisk. Co z kapitanem?
Odkąd trenerem męskiej reprezentacji Polski został Jota Gonzalez, przygotowania do imprezy sezonu wyglądają zupełnie inaczej. A tą będą styczniowe mistrzostwa Europy. Hiszpański selekcjoner miał wiele problemów związanych z kontuzjami czy rezygnacjami największych gwiazd. A jedna z tych wątpliwości dotyczyła Arkadiusza Moryty, kapitana Biało-Czerwonych. W piątek Gonzalez ogłosił 20-osobowy skład, który będzie przygotowywał się do rywalizacji z Kristianstad.

Jota Gonzalez zastąpił Marcina Lijewskiego wiosną tego roku - po nieudanych dla Biało-Czerwonych mistrzostwach świata. Ale także i kryzysie wewnątrz drużyny, czego efektem był wyjazd, bez zgody sztabu szkoleniowego, Kamila Syprzaka do klubu. Stało się to po tym, jak Biało-Czerwoni odpadli z głównej rywalizacji i ze słabeuszami musieli rywalizować o Puchar Prezydenta IHF.
Obrotowy PSG już do reprezentacji nie wrócił, z powodu kontuzji kolana nie było także i teraz tematu jego powołania.
Dodatkowo Gonzalez mierzył się z innymi kłopotami. W październiku, przed towarzyskim spotkaniem z Czechami, jedynym w tej połowie roku, grę w narodowych barwach zawiesili dwaj inni liderzy tej drużyny: Arkadiusz Moryto i Szymon Sićko. Obaj z powodów zdrowotnych. Ten ostatni decyzji nie zmienił, wciąż ma problemy po paskudnym urazie kolana - zerwaniu więzadła właściwego rzepki. Z kolei temu pierwszemu doskwiera bark, kontuzjowany dwa lata temu na Węgrzech w towarzyskim meczu reprezentacji. Już wiadomo, że po tym sezonie skrzydłowy Industrii przejdzie w Barcelonie operację - powrót do gry planowany jest najwcześniej wiosną 2027 roku.
Co nie zmienia jednak faktu, że Moryto podjął ważną decyzję odnośnie gry w mistrzostwach Europy.

Ostateczna decyzja Joty Gonzaleza. Powołanie dla Tomasza Gębali. A co z Arkadiuszem Moryto?
Szeroki, aż 35-osobowy skład na turniej w Skandynawii Związek Piłki Ręcznej w Polsce wysłał do siedziby EHF już 3 grudnia - w ostatnim możliwym terminie. Zaskoczenia były tam dwa: brak na liście Adama Morawskiego, czołowego bramkarza, dziś występującego w Industrii. A do tego obecność Tomasza Gębali, który wówczas nie miał klubu, a ponad półtora roku temu informował o końcu gry w kadrze. Teraz do niej wrócił, a w międzyczasie podpisał kontrakt z Wybrzeżem Gdańsk.
Był też Moryto, choć z zastrzeżeniem, że wszystko zależy od stanu zdrowia 28-latka z Kielc. Choć składy poszczególnych uczestników EURO spływały już od kilku dni, to na ten polski wciąż trzeba było czekać. I w końcu się pojawił, a na 20-osobowej liście znalazło się nazwisko skrzydłowego Industrii.

- Obecność kapitana drużyny w zespole to zawsze bardzo ważna rzecz. Arek wnosi do zespołu nie tylko jakość, ale też wielkie doświadczenie. Wiemy, że zawodnik włożył duży wysiłek, żeby móc z nami być ze względu na swoją kontuzję, dlatego tym bardziej doceniamy, że pomoże nam, choć zdajemy sobie sprawę z pewnych ograniczeń wynikających z urazu - mówi Jota Gonzalez, cytowany przez stronę ZPRP. Te ograniczenia oznaczają choćby to, że Moryto nie będzie występował na rozegraniu, bo czasami i tam wypełniał lukę. Ma występować wyłącznie na skrzydle.
Ważną informacją jest też miejsce w bramkarskiej trójce dla Miłosza Wałacha. Duże wątpliwości dotyczyły prawego rozegrania, tam pewne miejsce miał Michał Daszek. Ostatecznie Gonzalez weźmie też na zgrupowanie Andrzeja Widomskiego i Wiktora Tomczaka. Młodzież, czyli Patryk Wasiak i Oliwer Kamiński, muszą poczekać.
Kadra Polski na zgrupowanie w Cetniewie i ME:
- Bramkarze: Marcel Jastrzębski, Jakub Skrzyniarz, Miłosz Wałach.
- Rozgrywający: Michał Daszek, Tomasz Gębala, Piotr Jędraszczyk, Michał Olejniczak, Paweł Paterek, Ariel Pietrasik, Damian Przytuła, Wiktor Tomczak, Andrzej Widomski.
- Obrotowi: Dawid Dawydzik, Maciej Gębala, Wiktor Jankowski, Sebastian Kaczor.
- Skrzydłowi: Mikołaj Czapliński, Piotr Jarosiewicz, Marek Marciniak, Arkadiusz Moryto.
Kadrowicze, w przeciwieństwie do poprzednich lat, spotkają się dopiero w styczniu, a nie już w końcówce grudnia. Od 2 do 14 stycznia planowane jest zgrupowanie w Cetniewie. A pod jego koniec - dwa nieoficjalne spotkania z Serbią. I pod jego koniec hiszpańskie selekcjoner Polaków będzie musiał skreślić jeszcze dwa nazwiska - w Kristianstad znajdzie się 18 graczy. Można oczekiwać, że wypadnie jeden obrotowy i jeden rozgrywający.
Pierwsze spotkanie w EURO Polacy zagrają 16 stycznia. W grupie mają: Węgry, Islandię i Włochy. Tylko dwie ekipy awansują dalej.












