A więc się dokonało. Dujszebajew znów poprowadzi reprezentację w Polsce
Polscy piłkarze ręczni w maju powalczą o swoją przyszłość - stawką dwumeczu z Austrią będzie miejsce w finałach przyszłorocznych mistrzostw świata. A co później? Jeszcze jesienią Biało-Czerwoni rozpoczną kolejną przygodę, tym razem związaną z eliminacjami mistrzostw Europy. I tu właśnie pojawia się nazwisko Tałanta Dujszebajew - trenera-legendy w piłce ręcznej, od kilkunastu lat pracującego w Kielcach. Poniżej szczegóły.

Dziesięć lat temu polscy piłkarze ręczni po raz ostatni liczyli się w globalnych zmaganiach - prowadzona wtedy przez Tałanta Dujszebajewa drużyna dotarła do półfinału - po dogrywce przegrała go 28:29 z Danią. A później był przegrany mecz o trzecie miejsce z Niemcami i zapaść polskiego szczypiorniaka na długie lata. Wiązało się to głównie z końcem karier - całościowo lub w reprezentacji - gwiazd, które ciągnęły ten zespół latami: braci Jureckich, Sławomira Szmala, Karola Bieleckiego czy Krzysztofa Lijewskiego.
Urodzony w Biszkeku selekcjoner, od kilku lat pracujący wówczas też w Kielcach, próbował jeszcze dokonać rewolucji pokoleniowej, ale i on się poddał, po fatalnych eliminacjach do kolejnych ME. Polacy wypadli z czołówki, dziś są europejskim średniakiem.
Mamy dwa bardzo mocne kluby w Lidze Mistrzów, oba z szansami na Final 4 w Kolonii, ale nie mamy mocnej reprezentacji. Potwierdzeniem tego były niedawne mistrzostwa Europy - w Kristianstad Biało-Czerwoni zajęli ostatnie miejsce w grupie, przegrali wszystkie spotkania. Nawet z Włochami, zresztą w kuriozalnych okolicznościach.
To zaś oznaczało, że drużyna, po raz pierwszy w dużym turnieju prowadzona przez Jotę Gonzaleza, musiała teraz przebijać się przez wstępną część kwalifikacji do kolejnego mundialu. W ostatnich dniach dwukrotnie pokonała Łotwę, choć błysku tu znów nie było - w Jegławie 33:24, w Ostrowie Wlkp. - 33:25. I w maju zmierzy się z Austrią.
A później, już jesienią, Polacy rozpoczną kolejny etap, tym razem będą to kwalifikacje do mistrzostw Europy. Rok temu mogli je potężnie zawalić, decydowały ostatnie sekundy szóstego spotkania w fazie grupowej - z Rumunią. Udało się wygrać, uniknąć kompromitacji.
Polacy poznali rywali w eliminacjach mistrzostw Europy 2028. Gigant na horyzoncie
Te finały ME odbędą się w trzech krajach: Hiszpanii, Portugalii i Szwajcarii. Te reprezentacje, podobnie jak i broniący tytułu Duńczycy, zostali zwolnieni z eliminacji. A 32 inne reprezentacje przydzielono dziś do ośmiu 4-zespołowych grup.
Polska znalazła się w drugim koszyku, ten było losowany jako pierwszy. I już na starcie Jesper Nøddesbo, duński mistrz olimpijski z Rio, wyciągnął karteczkę z nazwą naszego kraju. A później dowiedzieliśmy się, że z czwartego koszyka do szóstej grupy trafi... Łotwa. Co oznaczało, że zagramy kolejny dwumecz z reprezentacją tego kraju.
Z trzeciego koszyka dolosowana została Rumunia - kolejny rywal świetnie znany Biało-Czerwonym. Tę drużynę akurat dwukrotnie udało się ostatnio pokonać - 28:27 na wyjeździe w listopadzie 2024 roku i 30:29 w Gorzowie na koniec fazy grupowej. Ten wynik dał ostatecznie awans obu ekipom.

A później pozostało oczekiwanie na... potentata. Los przydzielił nam Francję, którą miesiąc temu oficjalnie objął Tałant Dujszebajew, czyli trener Industrii Kielce. I to z jego zespołem Polska też zagra dwumecz.
Z każdej grupy awans wywalczą po dwa najlepsze zespoły. Dodatkowo promowane będą cztery zespoły z trzecich miejsc - te, które uzyskają najlepszy bilans.
Polska zacznie eliminacje jesienią: 4 lub 5 listopada oraz 7 lub 8 listopada. Kolejne sesje planowane są na 2027 rok: najpierw w marcu, później w maju.
- Grupa 1: Chorwacja, Holandia, Litwa, Finlandia.
- Grupa 2: Norwegia, Austria, Gruzja, Turcja.
- Grupa 3: Islandia, Serbia, Litwa, Estonia.
- Grupa 4: Węgry, Wyspy Owcze, Czarnogóra, Kosowo.
- Grupa 5: Słowenia, Czechy, Bośnia i Hercegowina, Izrael.
- Grupa 6: Francja, Polska, Rumunia, Łotwa.
- Grupa 7: Niemcy, Włochy, Belgia, Słowacja.
- Grupa 8: Szwecja, Macedonia Północna, Grecja, Luksemburg.












