Reklama

Reklama

Polki przegrały inaugurację MŚ i są złe na siebie

Od porażki z Serbią 21-25 reprezentacja Polski w piłce ręcznej kobiet rozpoczęła mistrzostwa świata w Hiszpanii. - Jesteśmy na siebie złe. Chciałyśmy bardzo wygrać ten mecz. Byłyśmy blisko. Żal niewykorzystanych sytuacji - powiedziała po meczu Aleksandra Rosiak.

Rosiak podkreślała, że ona i jej koleżanki w kolejnych spotkaniach muszą wystrzegać się tych błędów, które popełniły w starciu z Serbkami.

MŚ w piłce ręcznej: Polska - Serbia. Niekorzystny wynik na otwarcie

- Będziemy chciały wyciągnąć wnioski. Za dwa dni gramy kolejny mecz i musimy skupić na tym, co robiłyśmy źle i więcej tych błędów nie popełnić - tłumaczyła rozgrywająca. 

Rosiak wymieniła również kluczowe fragmenty meczu, które przesądziły o końcowym rezultacie. 

- Na plus było to, że z obrony wyprowadzałyśmy kontrataki. Miałyśmy kilkuminutowy przestój w obronie w pierwszej połowie. Źle zaczęłyśmy też drugą połowy. Nie mogłyśmy się wstrzelić - wyjaśniała. 

Reklama

Już w najbliższą niedzielę Polki rozegrają kolejny mecz z Rosjankami (RHF). Rosiak zapowiedziała, że do tego starcia jej drużyna podejdzie bardzo zmotywowana. 

mtu, Polsat Sport

Czytaj więcej na Polsatsport.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje