Oświadczenie związku ws. trenera reprezentacji Polski. Opuścił szpital
W środę w Šali Polska zagra ze Słowacją w kolejnym spotkaniu EHF Euro Cup 2026 - to już piąty mecz Biało-Czerwonych, które wciąż mają szansę na grę z potentatami w Final 4 tych rozgrywek. Pierwszym z warunków jest zwycięstwo na terenie rywala, Polki będą faworytkami tego starcia. Tyle że do sukcesu nie będzie mógł ich poprowadzić Arne Senstad - Norweg nie dotarł na zgrupowanie, nie poleciał też na południe Słowacji. Związek Piłki Ręcznej w Polsce poinformował o stanie zdrowia selekcjonera.

Mistrzostwa Europy piłkarek ręcznych miały w 2026 roku odbyć się w Rosji - ten kraj wygrał rywalizację o ich organizację. Stało się to jeszcze przed inwazją wojsk Putina na Ukrainę - wkrótce więc, wraz z wyrzuceniem drużyn z Rosji i Białorusi ze świata piłki ręcznej, straciła ona tę imprezę. W 2024 roku EHF wybrała nowych organizatorów - turniej odbędzie się w aż pięciu państwach, główna część zmagań w Rumunii i Polsce, a decydujące o medalach spotkania - w Katowicach. Mistrza Europy poznamy 20 grudnia.
To sprawiło, że dla państw-organizatorów stworzono nowe rozgrywki - EHF Euro Cup 2026. Polska, Słowacja, Czechy, Rumunia i Turcja znalazły się w dwóch grupach, stawkę uzupełnili giganci: Norwegia, Węgry oraz Dania. Czyli zespoły, które mają już pewny start w finałach.
A po dwie najlepsze ekipy z każdej z tych grup rywalizują teraz o to, by zagrać w półfinale tych zmagań. I to walczy Polska, choć aby tak się stało, muszą zostać spełnione aż trzy warunki. A dwa z nich - już w środę. Oba są jak najbardziej realne.
Piłka ręczna. Polska zagra w środę ze Słowacją w EHF Euro Cup 2026. Bez głównego trenera
Pierwszym z nich jest już samo zwycięstwo naszej reprezentacji: w miejscowości Šaľa na południu Słowacji. Jesienią w Mielcu zespół Arne Senstada triumfował 28:20, teraz też będzie faworytem. Drugim jest wygrana Norwegii z Rumunią - ten mecz będzie równolegle odbywał w Bukareszcie. Pół roku temu w Larviku lepsze były aktualne mistrzynie świata, Europy i igrzysk, ale wygrały tylko 29:27. Choć na minutę przed końcem obie ekipy dzieliła tylko jedna bramka, później rzut karny wykorzystała Henny Reistad.

A jeśli te dwa warunki zostaną spełnione, potrzebny będzie jeszcze trzeci. W niedzielę w Radomiu Polska podejmie Rumunię i będzie musiała wygrać to spotkanie różnicą większą niż pięć bramek. By mieć lepszy bilans bezpośrednich spotkań, bo w Krajowej przegrały w październiku 29:34.
Zgrupowanie reprezentacji Polski przed tym dwumeczem zaczęło się w niedzielę w Szczyrku. I dość nieoczekiwanie - nie dotarł na nie selekcjoner Arne Senstad. Norweg nie pomoże też drużynie w środę na Słowacji - powodem jest stan zdrowia szkoleniowieca. W specjalnym komunikacie Związek Piłki Ręcznej w Polsce poinformował, że przed wylotem do Polski Senstad trafił do szpitala. "Po kilkudniowej obserwacji został wypisany i obecnie wraca do pełni sił w domu. Jego stan nie jest poważny, jednak wymaga dalszych konsultacji, co wykluczyło jego udział w początkowej fazie zgrupowania, a także w prowadzeniu zespołu podczas środowego meczu na Słowacji" - czytamy w informacji prasowej.
W tej sytuacji drużynę poprowadzi jego asystent Adrian Struzik, ale jak zapewnił Senstad, "pozostaje w stałym kontakcie ze sztabem szkoleniowym reprezentacji Polski i ma nadzieję wrócić do pracy z naszą drużyną przed niedzielnym spotkaniem z Rumunią w Radomiu".
Początek meczu ze Słowacją - w środę o godz. 18. Pomeczowa relacja - w serwisie Interii Sport.












