Koncert Polski w ostatnich minutach. Puchar zdobyty tuż przed mistrzostwami świata
Już tylko pięć dni pozostało do pierwszego spotkania Polek w mistrzostwach świata. W jakiej formie jest reprezentacja Polski, miał pokazać turniej w Novigradzie na Istrii. O ile w sobotę była niepewność, po remisie z Senegalem, to dziś zespół Arne Senstada spisał się lepiej. Zwłaszcza w końcówce, tak jak wczoraj. Samo zwycięstwo z Chorwacją nie gwarantowało jeszcze wygranie całej imprezy. I taki wyniki, który dawał drugą pozycję, był jeszcze w 56. minucie. A później nasze reprezentantki załatwiły sprawę.

W środę w 's-Hertogenbosch reprezentacja Polski zacznie mistrzostwa świata - od potyczki z Chinami. To nie powinno być wielkie wyzwanie, podobnie jak i mecz za tydzień z Tunezją. A później zaczną się już wielkie góry, mecz z Francuzkami, jednym z najlepszych zespołów na świecie.
Rok temu, przed mistrzostwami Europy, Polki rywalizowały właśnie z zespołami tej klasy jak Francja. Teraz podobnych sprawdzianów nie było: Serbia, Słowacja, Rumunia, Senegal czy Chorwacja to raczej drużyny o zbliżonym poziomie: w większości nieznacznie słabsze. Przy czym Senegal i Chorwacja, na kilka dni przed mundialem, też musiały już być w pełnej gotowości.
W sobotę Polska zremisowała z Senegalem 27:27, ale pamiętajmy, że drużyna z Afryki ma wiele zawodniczek występujących we Francji, nawet tam wychowanych. Jest mocna, gra siłowo, to był dobry sprawdzian dla ekipy Senstada.
Chorwacja to jednak zespół inny, bardziej techniczny. Ma bardzo trudną grupę, z Danią, Japonią i Rumunią, już za cztery dni będzie ją czekać arcyważny mecz z tą ostatnią.
Polska z triumfem w Croatia Cup. Chorwacja długo walczyła, końcówka dla Biało-Czerwonych
W piątek Chorwacja przegrała z Senegalem 27:29, a to oznaczało, że aby wygrać całą imprezę na Istrii, Biało-Czerwone muszą wygrać albo dwoma bramkami (wyżej niż 29:27), albo co najmniej trzema.

Tymczasem przed przerwą nasza drużyna przeważnie goniła drużynę gospodarza turnieju. Wynik był bliski remisu, Chorwatki maksymalnie prowadziły dwoma bramkami. Za to rónież pod koniec pierwszej połowy - 11:9. Trafienia Magdy Balsam z karnego i Natalii Janas dały jednak naszej drużynie remis. Świetną skuteczność w bramce miała Adrianna Płaczek, zachowała ją do końca spotkania. Barbara Zima i Paulina Wdowiak wchodziły tylko na rzuty karne.
Podobnie wyglądała sytuacja także po przerwie, w 41. minucie Sara Šenvald trafiła na 16:16.
I wtedy Polki po raz pierwszy zaczęły uciekać - odskoczyły na 19:16, później 20:17. W tym momencie były wirtualnymi triumfatorkami turnieju Croatia Cup.
Jeszcze w 56. minucie Tina Barišić rzutem z siedmiu metrów zmniejszyła straty Chorwatek do dwóch bramek - 21:23. W tym momencie to Senegal wskakiwał w tabeli "na żywo" na pierwszą pozycję.
Bramki Aleksandry Rosiak, Pauliny Uścinowicz i Magdy Balsam z karnego rozwiały wątpliwości. Polki wygrały ostatecznie 27:22, zajęły pierwsze miejsce.

Chorwacja - Polska 22:27 (11:11)
Chorwacja: Bešen (6/25 - 24 proc.), Zetović (0/6 - 0 proc.) - Barišić 8 (7/8 z karnych), Bule 3 (1/1), Šimara 2, Vuljak 2, Šenvald 2, Petika 1, Malec 1, Pavlović 1, Milosavljević 1, Burić 1, Zrilić, Jurina, Babara, Balaško, Vuković, Prkačin.
Kary: 2 minuty. Rzuty karne: 8/9.
Polska: Płaczek (12/30 - 40 proc.), Zima (0/3 - 0 proc.), Wdowiak (0/1 - 0 proc.) - Kobylińska 6, Uścinowicz 5, Michalak 4, Balsam 3 (2/2 z karnych), Olek 3, Janas 1, Cygan 1, Głębocka 1, Pankowska 1, Kochaniak 1, Nocuń 1, Rosiak, Granicka, Nosek.
Kary: 8 minut. Rzuty karne: 2/2.






![Liga Konferencji w pigułce: najlepsze gole w 74 sekundy [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000M2KCRVSB5SKGL-C401.webp)






