Reklama

Reklama

​El. MŚ piłkarek ręcznych. Optymizm w polskiej ekipie przed rewanżem z Austrią

Optymizm panuje w polskiej ekipie przed wtorkowym rewanżowym meczem z Austrią w barażach o awans do turnieju finałowego mistrzostw świata piłkarek ręcznych. "Remis jest dla nas dobrym wynikiem" - mówiła po pierwszym, wyjazdowym spotkaniu rozgrywająca Kinga Achruk.

Reklama

Polki w piątek zremisowały z Austriaczkami w podwiedeńskim ośrodku Maria Enzersdorf 29:29 (13:13). Wcześniej w tej samej hali rywalki biało-czerwonych wygrały turniej prekwalifikacyjny do MŚ, pokonując Kosowo (26:20) i Włochy (37:22). Rewanż w podwarszawskich Markach zaplanowano na wtorek na godz. 18.

Reklama

Zwycięzca dwumeczu awansuje do grudniowych MŚ w Hiszpanii. Po raz pierwszy udział wezmą w nim aż 32 reprezentacje. Pewne udziału - poza ekipą gospodarzy - są: broniące tytułu Holenderki oraz Norweżki, Francuzki, Chorwatki i Dunki, które przepustkę zdobyły podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy.

W ocenie dwóch najbardziej doświadczonych zawodniczek w reprezentacji Karoliny Kudłacz-Gloc i Achruk rezultat pierwszego pojedynku napawa optymizmem.

"Wydaje mi się, że to jeden z najlepszych wyników, jaki można było osiągnąć. Przed rewanżem nie mamy żadnej przewagi, ani strat. W drugim meczu trzeba będzie grać o zwycięstwo. Nie będziemy kalkulować" - powiedziała kapitan drużyny narodowej, rozgrywająca niemieckiego SG BBM Bietigheim Kudłacz-Gloc.

"Musimy się skupić na błędach, które popełniałyśmy. Należy je teraz przeanalizować. Była świetna walka w obronie, pokazałyśmy jak powinnyśmy grać przez cały czas. Bardzo fajnie to wyglądało" - dodała oceniając pierwszy pojedynek Achruk.

Obie szczypiornistki nie brały udziału w ubiegłorocznych mistrzostwach Europy i mecz z Austrią był ich pierwszym o punkty po długiej przerwie. Kudłacz-Gloc leczyła kontuzję barku, a Achruk miała urlop macierzyński.

"Zespół Austrii jest na pewno do pokonania. Nie jest to drużyna bez klasowych zawodniczek. Jest Sonja Frey, która gra w Danii, mają dobrą obrotową i na pewno nie będzie łatwo. Z szacunku dla przeciwniczek i dla siebie musimy wyjść na boisko w pełni skoncentrowani i powalczyć w dwumeczu. Wierzę w klasę i siłę naszej drużyny" - mówiła PAP przed wyjazdem do Wiednia asystentka selekcjonera reprezentacji Polski Arne Senstada Monika Marzec.

Austriaczki nie zdołały zakwalifikować się do poprzednich pięciu finałów MŚ. Na 12 występów w latach w 1957-2009 najlepsze miejsce zajęły w roku 1999. Z mundialu, którego gospodarzem były Dania i Norwegia, przywiozły brązowy medal.

Polki w 2013 i 2015 roku zajęły w MŚ czwarte miejsce. W 2017 uplasowały się na 17. pozycji, a do ostatniego turnieju nie zdołały się zakwalifikować.

Kadra na mecz z Austrią:

bramkarki: Adrianna Płaczek (Nantes AH, Francja), Monika Maliczkiewicz (Zagłębie Lubin), Weronika Gawlik (Perła Lublin);

obrotowe: Sylwia Matuszczyk (JKS Jarosław), Joanna Szarawaga (Perła Lublin);

rozgrywające: Kinga Achruk, Natalia Nosek (obie Perła Lublin), Karolina Kochaniak, Patrycja Świerżewska (obie Zagłębie Lubin), Karolina Kudłacz-Gloc (SG BBM Bietigheim, Niemcy), Romana Roszak (Piotrcovia Piotrków Tryb.), Aleksandra Zimny (JKS Jarosław);

skrzydłowe: Adrianna Górna (Zagłębie Lubin), Aneta Łabuda (ESBF Besancon, Francja), Dagmara Nocuń (Perła Lublin), Oktawia Płomińska (Piotrcovia Piotrków Tryb.).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje