Reklama

Reklama

Żenująca awantura po meczu Vive Targi Kielce - Rhein Neckar Loewen

Żenująca awantura po meczu 1/8 Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych w Kielcach! Trenerzy Rhein Neckar Loewen i Vive Targów Kielce skoczyli sobie do oczu, a na konferencji prasowej szkoleniowiec gospodarzy zarzucił rywalowi wykonywanie pod jego adresem obscenicznych gestów!

Spotkanie lidera Bundesligi Rhein Neckar Loewen i Vive Targów Kielce było bodaj najciekawszym pojedynkiem pierwszej rundy 1/8 Ligi Mistrzów. Oba zespoły to absolutny europejski top, a ich trenerzy to uznane nazwiska w świecie piłki ręcznej. Szkoleniowiec "Lwów" Gudmundur Gudmundsson zdobył z reprezentacją Islandii między innymi wicemistrzostwo olimpijskie w Pekinie i brązowy medal mistrzostw świata w Austrii w 2010 roku (w obu przypadkach Islandia ogrywała "Biało-czerwonych" w kluczowych meczach). Tałant Dujszebajew to jeden z najlepszych trenerów na świecie, z hiszpańskim Ciudad Real dwukrotnie wygrywał Ligę Mistrzów.

Reklama

Tymczasem niemal od początku meczu między ławkami trenerskimi iskrzyło. Trenerzy mieli pretensje nie tylko do białoruskich sędziów, ale jak się okazało także do siebie. Tałanta Dujszebajewa wspierał kołowy jego zespołu Julen Aginagalde zwracając uwagę sędziom stolikowym i obserwatorowi EHF na zachowanie trenera gości. Po ostatnim gwizdku sędziego panowie skoczyli na siebie i rozdzielał ich prezes Vive Bertus Servaas. Drugi trener kielczan Tomasz Strząbała stanowczo zaprowadził Dujszebajewa do szatni. Ale najciekawsze miało dopiero nadejść.

Na oficjalnej konferencji prasowej po meczu po komentarzach trenera gości i zawodnika "Lwów" Kima Ekdahla głos zabrał Dujszebajew:

- Najpierw powiem po polsku, żeby oni nie rozumieli co mówię - skinął głową na siedzącego obok Gudmundssona. Okazało się, że Kirgiz w nieco ponad dwa miesiące nauczył się mówić po polsku co najmniej poprawnie, ale jego opinia na temat meczu zeszła na dalszy plan.

- A teraz powiem po angielsku, żeby i on (trener Lwów - przyp. red) zrozumiał. Pan Gudmundsson Gudmundsson (szkoleniowiec Vive przekręcił imię Islandczyka - przyp. red) powinien mieć więcej szacunku do mnie i nie wykonywać w moim kierunku takich gestów... - powiedział Dujszebajew, po czym wstał od stołu, złapał się za krocze, a ręką wykonał gest sugerujący uprawianie seksu oralnego.

Gudmundsson się wściekł. - Kłamiesz, kłamiesz! Jesteś kłamcą - krzyczał, ale trener gospodarzy nie dawał mu dojść do głosu. - On to samo robił w reprezentacji Islandii przeciwko Hiszpanii. Tak prowokował. Pokaż to jeszcze raz! To samo pokazywał Juaninowi Garcii (były skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii i zawodnik FC Barcelona - przyp. red.) - mówił Dujszebajew.

- Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłem w pracy trenerskiej, żeby trener w takim miejscu tak kłamał. Nigdy! - próbował go przekrzyczeć Islandczyk.

Ze względu na to, że zdarzenie miało miejsce na oficjalnej konferencji po meczu Ligi Mistrzów, można się spodziewać że sprawa będzie miała ciąg dalszy.

Autor: Leszek Salva

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL