Reklama

Reklama

Wygrana Vive Targów w pierwszym meczu o złoto

Vive Targi Kielce wygrały z Orlenem Wisłą Płock 34-27 w pierwszym meczu finałowym mistrzostw Polski piłkarzy ręcznych. Drugi mecz już w niedzielę w Kielcach.

- To najważniejszy punkt sezonu, nie mówmy teraz o Final Four - mówił w czwartek w czasie przedmeczowego spotkania z dziennikarzami trener Vive Targów Kielce Bogdan Wenta. Przypomniał, że zwycięstwo w finale z Wisłą jest absolutnym priorytetem dla zespołu. - Na Kolonię przyjdzie czas, teraz jesteśmy skoncentrowani na meczach z Płockiem - wtórował trenerowi lewy rozgrywający aktualnych mistrzów Polski Karol Bielecki.

Na trybunach kieleckiej Hali Legionów zasiadło w sobotę ok. 4 tys. widzów, mniej niż w czasie ćwierćfinału LM z Metalurgiem Skopje, ale wrzawa była porównywalna do kwietniowego starcia z Macedończykami o Final Four. Niestety, tym razem kibice tuż po pierwszym gwizdku wrzucili na boisko papierowe serpentyny. W piątej sekundzie na chwilę mecz musiał zostać przerwany, by posprzątać z parkietu śmieci.

Reklama

Początek meczu zdecydowanie należał do Orlenu Wisły Płock. Przez pierwszych kilkanaście minut spotkania goście doskonale spisywali się w obronie, skutecznie komplikując taktykę kielczan. Nie udało się im jednak odskoczyć na więcej niż dwie bramki. Około 20. minuty inicjatywę przejęli gospodarze. W 21. min. po raz pierwszy w tym spotkaniu Vive wyszło na prowadzenie po rzucie karnym wykonywanym przez Ivana Cupica (9-8).

Od tej chwili płocczanie mylili się częściej, a ich gra stała się bardzo nerwowa. Od 18. minuty do końca pierwszej połowy sędzia aż pięciokrotnie odsyłał zawodników Wisły na ławkę kar, w tym dwukrotnie Michała Kubisztala. Dla porównania, przed przerwą ukarany został tylko jeden zawodnik Vive - Uros Zorman.

W 29. minucie kielczanom udało się odskoczyć na cztery bramki. Dystans zmniejszył jednak tuż przed przerwą po trafieniu Adama Wiśniewskiego. Drużyny zeszły do szatni przy stanie 13:10 dla gospodarzy.

W drugiej połowie płocczanom nie udało się już doprowadzić do wyrównania. Choć byli bardzo blisko. Czterobramkowa przewaga Vive z 31. minuty (14-10) stopniała do minimalnej niecałe cztery minuty później (15-14). Kielczanie zdołali jednak uciec gościom, między innymi dzięki doskonałej grze bramkarza Sławomira Szmala, któremu trener Wenta nie dał odpocząć ani na chwilę. Podobnie było zresztą w przeciwnym obozie. Reprezentacyjny kolega Szmala Michał Wichary, mógł oglądać spotkanie jedynie z perspektywy ławki rezerwowych Wisły. Bramki Orlenu przez całe 60 minut bronił Marin Sego.

Ostatecznie gospodarze pokonali płocczan siedmioma bramkami 34-27. Drugie spotkanie odbędzie się w niedzielę o 19.00. Kolejne dwa mecze zaplanowano na 24 i 25 maja w Płocku. Ewentualny piąty rozegrane zostanie we wtorek 28 maja w Kielcach. Mistrzostwo zdobędzie drużyna, która odniesie trzy zwycięstwa.

Po meczu powiedzieli:

Bogdan Wenta (trener Vive Targów Kielce): "To było trudne spotkanie, dość nerwowe w pierwszej połowie z obu stron. Dzisiaj pierwszoplanowe postaci to bramkarze. Bardzo dobrze zaprezentowali się zarówno Szmal, jak i Sego. Pierwsze spotkanie wygraliśmy, ale musimy pamiętać, że jutro jest nowy mecz i trzeba już powoli zapominać o tym zwycięstwie. Teraz musimy skoncentrować się na niedzielnym spotkaniu."

Krzysztof Kisiel (trener Orlenu Wisły Płock): "Kibice spodziewali się takiego finału. W tych meczach nie liczy się, iloma bramkami się wygra, tylko to, kto wygra. Nam brakowało dzisiaj skuteczności, a w zespole Vive klasą dla siebie był Sławek Szmal. Kluczem do zwycięstwa była dzisiaj gra w przewadze."

Pierwszy mecz finałowy: Vive Targi Kielce - Orlen Wisła Płock 34-27 (13-10)

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 1-0 dla Vive. W niedzielę drugi mecz, również w Kielcach.

Vive Targi: Sławomir Szmal - Piotr Grabarczyk, Michał Jurecki 5, Karol Bielecki, Mateusz Jachlewski 3, Manuel Strlek 2, Rastko Stojkovic 3, Krzysztof Lijewski 7, Zeljko Musa 2, Uros Zorman 2, Romasz Rosiński 2, Ivan Cupic 8.

Orlen Wisła: Marin Sego - Piotr Chrapkowski, Nikola Eklemovic, Christian Spanne 1, Adam Wiśniewski 4, Michał Kubisztal 6, Bostjan Kavas 2, Valentin Ghionea 5, Adam Twardo, Muhamed Toromanovic 3, Kamil Syprzak 1, Peter Nenadic 3, Ivan Nikcevic 2, Ferenc Ilyes.

Kary: Vive - 8 min, Orlen 14 min.

Sędziowie: Paweł Kaszubski, Piotr Wojdyr (Gdańsk). Widzów 4 000.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje