Wielki smutek w Płocku. Wicemistrz Polski skomplikował sobie Ligę Mistrzów
Spory zawód w Płocku! Orlen Wisła przegrała w Lidze Mistrzów we własnej hali z Dinamem Bukareszt 26-28 (12-12), co znacznie komplikuje jej sytuację w walce o wyjście z grupy. Wicemistrzowie Polski zupełnie nie radzili sobie z grą rywali na dwóch obrotowych - to zadecydowało o ich porażce. A i w ataku w drugiej połowie jedynie dwóch zawodników było w stanie postawić się Rumunom, kierowanym przez fantastycznego Ali Zeina.

Porażka przed tygodniem w Rumunii z Dinamem, a także środowa sensacja w Zagrzebiu (PPD pokonało Telekom Veszprem), sprawiły, że Orlen Wisła Płock stanął przed sporym wyzwaniem. Aby zbyt mocno już teraz nie skomplikować sobie sytuacji w walce o awans do 1/8 finału, wicemistrz Polski nie mógł pozwolić sobie na stratę punktów. Orlen Arena nie raz była sporym atutem "Nafciarzy", szczególnie w starciach z zespołami na poziomie Dinama. A właśnie Rumuni mają ten sam "problem" - też zdecydowanie lepiej radzą sobie przed swoimi kibicami.
Wielkie nerwy wicemistrzów Polski - zrobili z Algierczyka mistrza świata!
Do gry płocczan w pierwszej połowie trudno było się przyczepić, może poza jednym elementem - skutecznością. Zanim Michał Daszek zdobył w 6. minucie pierwszą bramkę, gospodarze zdążyli oddać cztery rzuty, a reprezentant Polski zmarnował karnego. Kapitalnie w bramce Dinama spisywał się algierski bramkarz Khalifa Ghedbane - bronił jak w transie. W 11. minucie miał sześć skutecznych interwencji na dziewięć rzutów gospodarzy. O dziwo, Dinamo nie było w stanie odskoczyć, bo "Nafciarze" bardzo poprawnie spisywali się w defensywie. W efekcie, po kwadransie mistrzowie Rumuni mieli dwa razy mniej oddanych rzutów.
Widząc, że obrona Orlenu Wisły jest tak doskonała, trener Dinama Xavier Pascual zaczął ryzykować. Wycofał bramkarza, wprowadził do ataku drugiego obrotowego. I to sprawiło, ze raz za razem zaczęli trafiać gracze, którzy pojawiali się przy linii sześciu metrów: Uładzislau Bochan i Mohamed Mamdouh. Dinamo trafiało, ale Wisła odpowiadała tym samym, bo najlepszą połowę w tym sezonie Ligi Mistrzów rozgrywał Michał Daszek. Do przerwy miał już pięć trafień, mimo zmarnowanego karnego, a do tego w ostatniej sekundzie huknął jeszcze w poprzeczkę. Gdyby trafił, Orlen Wisła prowadziłby do przerwy. A tak został remis 12-12.
Egipcjanin pokazał wszystkim, jak powinien grać lider zespołu
Sytuacja była otwarta, dająca jednak nadzieję na zryw Orlenu Wisły w drugiej połowie. Tyle że to Dinamo przejęło inicjatywę, a pierwsze skrzypce w tym zespole grał reprezentant Egiptu Ali Zein. Jeszcze w poprzednim sezonie wygrywał Ligę Mistrzów z Barceloną, ale był wykorzystywany głównie w defensywie. W Dinamie jest podstawowym rozgrywającym i swoje możliwości pokazał w Płocku. W sześć minut zdobył trzy bramki, dodał jeszcze asystę do Andrii Akimienki. To pozwoliło gościom znów odskoczyć na trzy bramki, mimo, że Kristian Pilipović obronił już trzeci rzut karny w meczu!
Sytuacja coraz bardziej wymykała się płocczanom z rąk. Mniej widoczny był już Daszek, brakowało dobrego rozegrania, zawodzili obaj Rosjanie. Cała nadzieja płocczan spoczywała w rękach Tina Lučina i Abela Serdio, którzy aż do 54. minuty jako jedyni (sic!) punktowali dla Orlenu Wisły w drugiej połowie.
W 47. minucie Andrei Negru trafił ze skrzydła na 20-17 dla Dinama i trener gospodarzy Xavier Sabate poprosił o przerwę. Gospodarze próbowali, próbowali, ale nie byli w stanie odrobić całych strat. Gdy płocczanie zmniejszyli je do dwóch bramek, Dinamo odpowiadało trafieniem. Brakowało w Płocku kogoś klasy Zeina - rzucającego, rozgrywającego. I w efekcie to Dinamo, jako drugi zespół w tym sezonie, zdołało wygrać w Płocku.
Orlen Wisła Płock - Dinamo Bukareszt 26-28 (12-12)
Orlen Wisła: Pilipović (7/35 - 20 proc.), Jastrzębski - Kosorotow 4, Mihić, Perez 1, Lučin 10, Dawydzik, Daszek 5, Piroch, Serdio 4, Šušnja, Yasuhira, Terzić, Krajewski 2, Komarzewski, Żytnikow.
Kary: 8 minut. Rzuty karne: 3/4.
Dinamo: Ghedbane (7/19 - 37 proc.), Heidarirad (5/19 - 26 proc.) - Racotea, Mamdouh 5, Kukić 2, Ghionea 2, Negru 2, Pascual 3, Humet 1, Akimenko 2, Sorhaindo, Gurbindo 2, Francisco da Silva, Kuduz, Bochan 4, Ali Zein 5.
Kary: 10 minut. Rzuty karne: 0/3.
Pozostałe wyniki grupy A:
- GOG Gudme - PSG 35-40 (19-22)
- PPD Zagrzeb - Telekom Veszprem 29-26 (12-14)
- FC Porto - SC Magdeburg 31-31 (12-16)
- 1. PSG 8 - 14 pkt - 289-252
- 2. Telekom Veszprem 8 - 13 pkt - 258-240
- 3. SC Magdeburg 8 - 10 pkt - 259-244
- 4. Dinamo Bukareszt 8 - 9 pkt - 246-245
- 5. GOG Gudme 8 - 7 pkt - 263-266
- 6. Orlen Wisła Płock 8 - 5 pkt - 223-236
- 7. PPD Zagrzeb 8 - 5 pkt - 223-242
- 8. FC Porto - 8 - 1 pkt - 224-260








