Reklama

Reklama

Wenta: Mam nadzieję, że nie przyniesiemy wstydu

W czwartek piłkarze ręczni Vive Targów Kielce wylatują do Kolonii, gdzie jako pierwszy polski klub wezmą udział w turnieju finałowym Final Four Ligi Mistrzów. Zdaniem trenera Bogdana Wenty zespół wystąpi w imieniu całej polskiej piłki ręcznej.

- Gramy dla polskiego klubu i polskiej piłki ręcznej. Mam nadzieję, że nie przyniesiemy wstydu - powiedział w środę podczas spotkania z dziennikarzami Wenta.

Jego zdaniem głównym celem dla kieleckiego zespołu jest potwierdzenie, że Vive Targi Kielce w pełni zasłużyły na udział w prestiżowym turnieju. - Niektórzy zawodnicy z innych zespołów twierdzą, że nie zasłużyliśmy, by być w tym miejscu. Część z nich wyjdzie na boisko przeciwko nam. Takie opinie są dla nas tylko dodatkową motywacją, a my mamy okazję by sprostować je naszą postawą i grą - powiedział szkoleniowiec.

Reklama

Zapewniał, że zawodnicy nie jadą do Kolonii tylko po to, "by się pokazać". - Szanse na zwycięstwo są. To będą mecze szczególne, w których każdy zawodnik musi pokonać granicę swoich możliwości, wysiłku i bólu - ocenił.

Według szkoleniowca, mijający sezon ułożył się szczęśliwie. - Wszystkie kontuzje jakie mieliśmy po mistrzostwach świata zostały wyleczone. Do Kolonii jadą wszyscy, którzy zapracowali na występ w elitarnym gronie. To taka wisienka na torcie. Wierzę, że zawodnicy dadzą z siebie wszystko - dodał.

Przyznał, że dużym problemem dla niego będzie podjęcie decyzji w sprawie dwóch zawodników, którzy nie będą mogli wystąpić w jednym lub obu spotkaniach.

Wenta zwrócił uwagę także na atmosferę jaka narosła wokół udziału kielczan w Final Four. - Mam nadzieję, że ta radość nie zakłóci koncentracji. Jeżeli wyjdziemy na boisko z przekonaniem, że właśnie uczestniczymy w fajnej przygodzie, to przeciwnik bardzo szybko nas sprowadzi na ziemię. Barcelona, to zespół, który wykorzysta każdy nasz słaby moment, każdą chwilę dekoncentracji i zawodnicy muszą o tym pamiętać - dodał.

Według bramkarza Vive Targów Kielce i reprezentacji Polski, Sławomira Szmala wśród kieleckich zawodników nie brakuje motywacji do osiągnięcia sukcesu. - Podróż do Kolonii bez takiego nastawienia byłaby tylko stratą cennego czasu nas wszystkich. Chcemy wygrywać i wierzymy w nasze możliwości - podkreślił.

- Mam nadzieję, że uda nam się zrobić sensację na Final Four - dodał kapitan Vive, Grzegorz Tkaczyk.

W czwartek piłkarze ręczni Vive Targi Kielce odlecą do Kolonii rejsowym samolotem. Jeszcze tego samego dnia wezmą udział w nieformalnych spotkaniach przygotowanych przez EHF, a w prezentacji zespołu podczas imprezy poprzedzającej turniej.

W sobotę, o godz. 15.15 rozegrają w Lanxess Arena w Kolonii mecz półfinałowy z najbardziej utytułowaną drużyną w historii LM FC Barceloną. W drugiej parze zmierzą się niemieckie zespoły HSV Hamburg i THW Kiel. Finał i mecz o trzecie miejsce odbędą się w tej samej hali, dzień później.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje