Reklama

Reklama

W Płocku liczą na dwa zwycięstwa

Trener piłkarzy ręcznych Orlenu Wisły Płock Krzysztof Kisiel liczy na to, że jego podopieczni wygrają u siebie dwa mecze z Vive Targami Kielce i wyrównają stan rywalizacji w finale ekstraklasy. Kielczanom do tytułu mistrza Polski brakuje jednego zwycięstwa.

- Zapraszamy Kielce na dwa dni do Płocka. Doskonale wiemy, jaką siłą i składem dysponuje drużyna Vive, ale my mamy zamiar wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i wygrać w piątek. Jeśli to nam się uda, sprawa tytułu mistrza Polski pozostanie otwarta. Trzeba pamiętać, że piłkarzy dopingować będą tysiące płockich kibiców, którzy na pewno pomogą w trudnych chwilach - powiedział Kisiel.

Reklama

O pozytywnych nastrojach zapewnia także rozgrywający Wisły Michał Kubisztal. - Jesteśmy bojowo nastawieni, nawet bardzo bojowo. Zdajemy sobie sprawę, jak wiele zależy, przynajmniej od piątkowego spotkania. Dla nas to najważniejszy pojedynek w tym sezonie, dlatego teraz kumulujemy wszystkie siły, by pokazać, że ci którzy spisali nas już na straty, nie mieli racji - podkreślił.

Kubisztal jest jednym z siedmiu zawodników, którzy mają ważne kontrakty tylko do końca czerwca. Przed tygodniem rezygnację z pełnienia funkcji prezesa SPR Wisła Płock złożył Andrzej Miszczyński, a zastąpił go, tymczasowo, przewodniczący rady nadzorczej Andrzej Wiśniewski. Trener Kisiel prowadzi zespół tylko do końca tego sezonu, zaś nowy szkoleniowiec Manolo Cadenas rozpocznie pełnienie obowiązków dopiero 1 lipca. Z zawodnikami nie ma kto rozmawiać o przedłużeniu kontraktów lub pożegnaniu z klubem.

- Oczywiście ta sytuacja nie ma na nas najlepszego wpływu, ale staramy się zapomnieć o tym, jak wiele jest znaków zapytania odnośnie naszej przyszłości. Wiemy jedno, musimy skupić się na piątkowym spotkaniu, bo wierzę, że mamy szansę zatrzymać Kielce na sobotę w Płocku - dodał Kubisztal.

W zespole Orlenu Wisły Płock na pewno nie wystąpi Paweł Paczkowski, którego czeka dłuższa przerwa w rozgrywkach, oraz Michał Zołoteńko, który także leczy kontuzję. Nie wiadomo, czy w składzie pojawi się Ferenc Ilyes, który odniósł uraz w meczu w Kielcach. Trener Kisiel ma nadzieję, że piłkarz będzie w piątek gotowy do gry.

W czwartek zawodnicy wzięli udział w ostatnim przed meczem treningu. Po południu odbyła się odprawa.

- Cały czas rozmawiamy o tym, co trzeba poprawić w naszej grze. Musimy sobie wszystko dokładnie poukładać w głowach. W piątek czeka nas wspólna kawa, by wymienić ostatnie zdania, a potem, po meczu, mam nadzieję będziemy mieć powody do radości i od razu będziemy się przygotowywać do sobotniego pojedynku - zapewnił Kisiel.

W Kielcach drużyna Vive dwukrotnie gładko pokonała Orlen Wisłę Płock - 34-27 i 36-25, obejmując w play off prowadzenie 2-0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje