Reklama

Reklama

Vive Tauron w ​LM piłkarzy ręcznych. Dujszebajew: Wystarczy nam zwycięstwo jedną bramką

Piłkarze ręczni Vive Tauron zagrają, w ostatnim tegorocznym meczu Ligi Mistrzów, w niedzielę, we własnej zmierzą się z Vardarem, z którym przegrali na wyjeździe 34:40. "W tym spotkaniu wystarczy nam zwycięstwo jedną bramką" - powiedział trener kieleckiej drużyny Tałant Dujszebajew.

Niedzielne spotkanie zadecyduje o tym, który z tych zespołów zakończy rok w fotelu lidera grupy B. Trzy tygodnie temu Vive przegrało w Macedonii sześcioma bramkami. "Nie traktuję niedzielnego spotkania jako rewanżu za tamtą porażkę" - podkreślił Dujszebajew.

Reklama

"Chcemy po prostu wygrać ten mecz. Wystarczy nam zwycięstwo jedną bramką, aby być liderem grupy na koniec tego roku" - dodał szkoleniowiec Vive.

To nie będzie jednak zadanie łatwe.

"W ostatnich tygodniach drużyna Vardaru prezentuje się trochę lepiej od nas. Moi zawodnicy są już zmęczeni tym maratonem spotkań, od wielu tygodni gramy przecież praktycznie co trzy, cztery dni. Ale w niedzielę wystąpimy u siebie, przy naszych kibicach. Zrobimy wszystko, aby wygrać ten mecz, który będzie bardzo ważny, jeśli chodzi o końcową kolejność w tej grupie" - zapewnił trener mistrzów Polski.

"Jesteśmy zmęczeni, ale ostatnie spotkania pokazały, że nasza forma powoli idzie w górę" - powiedział rozgrywający Vive Paweł Paczkowski.

"Terminarz tak się ułożył, że ostatnio gramy tylko u siebie. To ma ogromne znaczenie, bo odpadły nam męczące i długie podróże. Nasza forma zwyżkuje. Mam nadzieję, że jej apogeum będzie w niedzielę" - dodał z wiarą Paczkowski.

W spotkaniu w Skopje dziewięć bramek rzucił drużynie Vive Igor Karacic. "Był naszym katem w tym meczu. Musimy uważać, bo to świetny zawodnik. Ale nie możemy się koncentrować tylko na nim. W zespole ze Skopje nie ma słabych szczypiornistów" - przyznał serbski skrzydłowy Darko Djukic.

Djukic dodał, że jego drużyna zrobi wszystko, aby wygrać niedzielny mecz i zakończyć na pierwszej pozycji tegoroczne rozgrywki w Lidze Mistrzów.

"Czeka nas na pewno trudny mecz. To nie ulega wątpliwości. Musimy pokazać wszystkie nasze umiejętności w tym meczu, aby wygrać. Jestem przekonany, że tak będzie" - zakończył optymistycznie prawoskrzydłowy kieleckiej drużyny.

Mało prawdopodobne, aby w spotkaniu z Vardarem zagrał kontuzjowany Tobias Reichmann. Po czterech miesiącach przerwy do gry wraca Michał Jurecki. O tym, czy wystąpi w meczu z mistrzem Macedonii zadecydują ostatnie treningi.

Niedzielne spotkanie Vive Tauron - Vardar Skopje rozpocznie się w Kielcach o godz. 18.00.

Dowiedz się więcej na temat: Tałant Dujszebajew | Viva Tauron Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje