Reklama

Reklama

Vive Tauron Kielce wygrał Ligę Mistrzów. Opinie po meczu z MVM Veszprem 39-38

- Mogę powiedzieć, że moi zawodnicy to dla mnie prawdziwi bohaterowie ze względu na ich postawę - walkę i wiarę w zwycięstwo - chwalił szczypiornistów się Vive Tauronu Kielce trener kieleckiej drużyny Tałant Dujszebajew po zwycięstwie z MVM Veszprem 39-38 po karnych w finale Ligi Mistrzów.

Po meczu powiedzieli:

Reklama

Tałant Dujszebajew (trener Vive Tauronu Kielce): - Jestem szczęśliwy, choć może jest coś, co to szczęście zakłóca. Kiedyś pracowałem z reprezentacją Węgier, gdzie spotkałem wielu zawodników, przyjaciół i właśnie ich przepraszam. (...) Myślę, że w ciągu tych pierwszych 45 minut Veszprem było lepszym zespołem, jednak moi podopieczni pokazali charakter i walkę do końca.

Marin Sego (bramkarz Vive Tauronu Kielce): - To nieprawdopodobne, co się działo w tym meczu. Myślę, że wielu kibiców po trzech kwadransach nie wierzyło ani w jednym procencie w zwycięstwo. Czy ja wtedy wierzyłem? Myślę, że ludzie zajmujący się zawodowo sportem mają taki obowiązek. Tym razem świetnie się z niego wywiązaliśmy. Jestem bardzo szczęśliwy. Końcówka i powrót do gry o trofeum było czymś nieprawdopodobnie emocjonującym i zapamiętam to chyba na całe życie.

Michał Jurecki (zawodnik Vive Tauronu Kielce): - Jest ogromne zmęczenie i niedowierzanie, bo to co zrobiliśmy przechodzi wszelkie pojęcie. Dziewięć bramek przewagi Węgrów. Później Veszprem się zatrzymało, a my zaczęliśmy zdobywać gole. Na takim poziomie nigdy nie grałem w takim meczu. Dziękuję naszym kibicom za ogromne wsparcie i wiarę do końca.

Grzegorz Tkaczyk (zawodnik Vive Tauron Kielce): - Myślę, że w hali nie było nawet jednej osoby, która wierzyłaby, że możemy jeszcze ten mecz odwrócić. To spotkanie mogliśmy i tak skończyć po 60 minutach, bo w ważnym momencie zmarnowaliśmy dwa karne (...) To był piękny finał. To piękne na koniec mojej kariery.

Javier Sabate (trener MVM Veszprem): - Myślę, że zagraliśmy bardzo dobrze przez niespełna 50 minut.  Później w ataku zaczęło się źle dziać. Bramkarz Vive bronił doskonale, a my stanęliśmy dosłownie w miejscu. Po remisie ciężko było nam się odnaleźć na boisku. W dogrywce walka była bardzo wyrównana. Moi zawodnicy naprawdę zrobili kawał świetnej i ciężkiej roboty. Teraz patrząc na ostateczne rozstrzygnięcie jest mi po prostu smutno. Myślę o naszych kibicach, którzy świetnie nas wspierali.

Gergo Ivancsik (zawodnik MVM Veszprem): - Vive Tauron Kielce to dobra drużyna, która świetnie się odnalazła w ostatnim kwadransie. Prawdę mówiąc, teraz trudno mi ocenić, co wówczas się stało. Ostatni kwadrans kosztował nas zbyt dużo. I teraz po raz kolejny musimy zejść z parkietu jako drudzy. Może spróbujemy za rok, jeszcze raz.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje