Reklama

Reklama

Vive Tauron Kielce - Orlen Wisła Płock 33-26 w finale Pucharu Polski

Ósmy raz z rzędu i 13. w historii piłkarze ręczni Vive Tauronu Kielce zdobyli Puchar Polski. Na warszawskim Torwarze pokonali Orlen Wisłę Płock 33-26 (19-12).

Płocczanie szykowali się na rewanż za przegrane tydzień temu mistrzostwo Polski i w sytuacji, gdy o trofeum decyduje tylko jeden mecz na neutralnym terenie upatrywali swojej szansy. I mogli na to liczyć przez niespełna kwadrans. W 8. minucie był remis 2-2 ale w 13.  już Vive wygrywało 7-2. Trwał popis Michała Jureckiego, który życiową formę utrzymuje od paru tygodni.

Reklama

Z dziewięciu pierwszych goli dla Kielc zdobył sześć. Do tego znakomicie spisywał się Krzysztof Lijewski, a to jak prowadził grę Uros Zorman to już była poezja piłki ręcznej.

Wisła nie mogła wiele przeciwstawić. Nawet zwykle bardzo silne punkty drużyny, czyli obaj bramkarze, odbili w pierwszej połowie w sumie trzy rzuty rywali. Indywidualnie próbował Dima Żytnikow, ale był pozbawiony wsparcia.

Po 20 minutach kielczanie wygrywali 12-5 i biorąc pod uwagę łatwość zdobywania bramek, finezję przeprowadzania akcji i piorunującą skuteczność rzutową, to nic nie mogło im zabrać Pucharu.

Po przerwie niewiele się zmieniło. Zorman czarował podaniami, Jurecki swoje akcje zaczynał i kończył, Karol Bielecki rzucał jak chciał z drugiej linii. Tylko zachwyty nad grą jednej drużyny skutkowały tym, że mecz był jednostronny, rozstrzygnięty po kwadransie i po prostu nudny.

Sytuację ratowali kibice obu drużyn i ranga spotkania, ale im bliżej końca tym więcej piknikowej atmosfery przemieszczało się z trybun na boisko. Obrońcy tytułu nie forsowali tempa, grali zawodnicy ostatnio kontuzjowani szukający jeszcze formy (Bielecki, Tkaczyk, Paczkowski).

W końcówce kielczanie musieli sobie radzić bez dwóch podstawowych obrońców - czerwone kartki z gradacji kar dostali Piotr Chrapkowski (już w 42. minucie) i Mateusz Kus (51.). Ale na przebieg meczu większego wpływu to nie miało.

Po tym spotkaniu z Orlenem Wisłą Płock żegna się trener Manolo Cadenas, a od nowego sezonu zastąpi go Piotr Przybecki.

Vive Tauron Kielce czeka jeszcze udział w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. W sobotę 28 maja w półfinale zagrają z Paris Saint Germain, a w drugiej parze wystąpią THW Kiel i węgierski Veszprem. W niedzielę mecz o trzecie miejsce jest o 15.15, a finał o 17.30.

Leszek Salva

Vive Tauron Kielce - Orlen Wisła Płock 33-26 (19-12)

Vive: Sławomir Szmal, Marin Sego - Karol Bielecki 6, Tobias Reichmann 1, Julen Aguinagalde 1, Paweł Paczkowski 1, Manuel Strlek 5, Michał Jurecki 8, Mateusz Jachlewski 1, Grzegorz Tkaczyk 1, Piotr Chrapkowski, Krzysztof Lijewski 3, Uros Zorman 3, Ivan Cupić 3, Mateusz Kus;

Orlen Wisła Płock: Marcin Wichary, Rodrigo Corrales - Valentin Ghionea 3, Adam Wiśniewski 2, Tiago Rocha 5, Dmitrij Żytnikow 8, Milijan Pusica, Angel Montoro, Marko Tarabochia 1, Aleksander Olkowski, Jose de Toledo 3, Michał Daszek, Dan Emil Racotea 4, Zbigniew Kwiatkowski.

Sędziowali Krzysztof Bąk i Kamil Ciesielski (Zielona Góra).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy