Reklama

Reklama

Vive Tauron Kielce - najważniejszy mecz w historii klubu

Kielecka piłka ręczna rozpoczyna najważniejszy mecz w swojej historii. Przeciwnikiem nie jest żaden Płock, Kiel czy Barcelona. To szpiczak, nowotwór układu krwiotwórczego, który zaatakował drugiego trenera Vive Tauronu Kielce Tomasza Strząbałę.

Tomek Strząbała to postać w Kielcach szanowana i lubiana. Kielczanin, syn legendarnego trenera Edwarda Strząbały, który zmarł nagle dwa lata temu w wieku 74 lat. W kieleckim klubie pracuje od zawsze: z grupami młodzieżowymi, z drugą drużyną, a gdy w 2008 roku Vive zatrudniło Bogdana Wentę razem z nim prowadził drużynę i pozostał przy funkcji drugiego trenera także u boku Talanta Dujszebajewa. Ma wyjątkowy mir u zawodników byłych i obecnych. Do świata sportu, czyli głównie piłki ręcznej wprowadzał już setki, jeśli nie tysiące młodych kielczan.

Reklama

Swoja walkę Tomasz Strząbała rozpoczął półtora roku temu, ale pierwszy jej etap przegrał. Choroba wróciła, o czym klub poinformował w minionym tygodniu. Szansę daje kosztowna operacja w USA, która kosztuje ponad milion złotych.

Pierwsi zareagowali piłkarze Vive Tauronu Kielce. Razem z klubem zebrali do tej pory około 300 tysięcy złotych. Dzisiaj rozpoczyna się drugi, kluczowy etap akcji pomocy dla kieleckiego trenera.

Od meczu Ligi Mistrzów ze szwajcarskimi Kadetten Schafhausen w Hali Legionów sprzedawane będą cegiełki po 20, 50 i 100 zł przeznaczone na leczenie Tomka. W poniedziałek 1 grudnia ruszają aukcje internetowe, na których będzie można kupić bardzo dużo atrakcyjnych gadżetów sportowych. Dla kibiców piłki ręcznej to czasami wyjątkowe rarytasy. W zdobywanie gadżetów zaangażowali się sami zawodnicy, a że niemal wszyscy to gwiazdy światowego formatu to i nie było większych problemów ze zdobyciem koszulek np. Igora Voriego, Hansa Lindberga i wielu wielu innych. Trener Talant Dujszebajew przekazał koszulki swojego syna Alexa, gracza reprezentacji Hiszpanii i macedońskiego Vardaru Skopje. Są koszulki byłych i obecnych reprezentantów Polski z Marcinem Lijewskim na czele, ale też płyty z autografami Leszka Możdżera, medale za mistrzostwo Polski i za trzecie miejsce Ligi Mistrzów wywalczone przez kielczan dwa lata temu, dary przekazane przez przyjaciół z innych dyscyplin.

Do akcji pomocy włączyły się Związek Piłki Ręcznej w Polsce i Orlen Wisa Płock, odwieczny rywal Kielc na boisku. 14 grudnia w Lublinie odbędzie się charytatywny mecz między reprezentacją Polski i drużyna "reszty świata", złożonej z zagranicznych graczy występujących w polskiej PGNiG Superlidze. Pierwszych poprowadzi oczywiście Michael Biegler, drugich duet Manolo Cadenas i Talant Dujszebajew.

Prezes Vive Bertus Servaas liczy, że dzięki fanom piłki ręcznej, uda się zebrać potrzebną kwotę. - Jest takie hasło, ze sport łączy ludzi. Pokażmy, że to nie tylko hasło - mówił.

Sławomir Szmal, który często angażuje się w akcje charytatywne, także i tym razem motywuje do działania. - Kiedy taka wieść dotyczy kogoś z twojej rodziny, to jest to straszne walnięcie. A Tomek jest z naszej rodziny. Zebraliśmy z chłopakami z drużyny trochę pieniędzy, ale to jeszcze mało. Prezes Servaas mówił, że mamy ponad 100 tysięcy "lajków" na Facebooku. To przecież każdy z tych, którzy polubili nasz klub wpłaciłby 10 złotych, to daje to milion - apeluje kapitan reprezentacji Polski i bramkarz Vive Tauronu Kielce.

Dotychczasowa skuteczność terapii wynosi 64 procent.

Wszystkie informacje na temat akcji pomocy łącznie z numerem konta dostępne są na stronie www.dlatomka.pl

Autor: Leszek Salva

Dowiedz się więcej na temat: Vive Tauron Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje