Reklama

Reklama

Vive Targi Kielce z Barceloną w Final Four

Piłkarze ręczni Vive Targów Kielce zagrają z FC Barcelona Intersport w półfinale Final Four Ligi Mistrzów. Turniej odbędzie się w dniach 1-2 czerwca w Kolonii, gdzie w czwartek przeprowadzono losowanie.

W drugim spotkaniu dojdzie do rywalizacji drużyn niemieckich - broniący tytułu THW Kiel zmierzy się z HSV Hamburg, w składzie z Marcinem Lijewskim.

Reklama

Sekcja piłki ręcznej FC Barcelona powstała w 1942 roku. Od tego czasu zdobyła już osiem Pucharów Europy, pięć Superpucharów Europy, pięć Pucharów Zdobywców Pucharów i jeden Puchar EHF, co czyni ją najbardziej utytułowaną drużyną klubową w historii tej dyscypliny.

Jedynym Polakiem, który grał w jakiejkolwiek zawodowej sekcji "Dumy Katalonii" jest... Bogdan Wenta, obecny szkoleniowiec Vive Targów, który w Barcelonie występował w latach 1992-95 i zdobył z nią dwa razy PZP, a oprócz tego dwa Puchary Hiszpanii i jeden Superpuchar tego kraju.

- Półfinał z Barceloną to dla ogromne wyzwanie, choć gdybyśmy trafili na THW Kiel albo HSV Hamburg, pewnie powiedziałbym to samo - ocenił tuż po losowaniu par półfinałowych Wenta.

Oprócz trenera, w siedzibie kieleckiego klubu, transmisję z losowania, które odbyło się w Muzeum Niemieckiego Sportu i Olimpizmu w Kolonii, oglądało kilku zawodników, przedstawiciele zarządu klubu i dziennikarze.

Przed rozpoczęciem ceremonii szkoleniowiec mistrza Polski nie wskazywał drużyny, z którą chciałby zagrać w Kolonii. Atmosfera była dość swobodna, po nikim nie było widać zdenerwowania.

Spore rozbawienie, szczególnie u Wenty, wywołała wpadka organizatorów losowania. Jeden z przedstawicieli EHF miał kłopot z otwarciem plastikowej kapsuły, w której znajdowała się nazwa pierwszego zespołu drugiego półfinału. W rozwiązaniu problemu pomogło dopiero mocne uderzenie... termosem konferencyjnym z kawą.

- Za mocno podgrzewali - zażartował Wenta i dodał: - W pojemniku powinny być trzy czerwone kule i jedna żółto-niebieska w naszych barwach.

- A mówiąc serio, to pewnie każdy z trzech pozostałych klubów chciał na nas trafić. Ale pamiętamy z poprzedniego losowania jak bardzo cieszyli się działacze ze Skopje, a to my byliśmy lepsi w ćwierćfinale - dodał.

Według szkoleniowca presja oczekiwań będzie spoczywać na Barcelonie, która wystąpi w roli faworyta.

Nawiązał także do środowego półfinału piłkarskiej Ligi Mistrzów, w którym Barcelona przegrała z Bayernem Monachium 0-3.

- Widzieliśmy, że w futbolu też kiedyś coś się kończy. Niemiecki zespół pokazał, że można Barcelonę pokonać. Pamiętajmy jednak, że gramy z najbardziej utytułowanym zespołem w historii LM, naszpikowanym aktualnymi mistrzami świata z reprezentacji Hiszpanii - zaznaczył.

Zdaniem chorwackiego skrzydłowego Ivana Czupicia, każdy z trzech zespołów, które razem z Vive dotarły do Final Four, jest tak samo silny, a turniej w Kolonii zweryfikuje, który jest najlepszy.

Na pytanie, czy w poprzednich klubach grał z Barceloną, przyznał, że zdarzyło się to już kilka razy.

- Grałem z nimi m.in. w półfinale dwa lata temu, ale wtedy przegraliśmy. Barcelona wygrała wówczas cały turniej - przypomniał.

- Teraz musimy skupić się na tym, co czeka nas w polskiej lidze, szczególnie na meczu z Wisłą Płock. To jest w tej chwili najważniejsze. Na Barcelonę przyjdzie czas - dodał.

Lewoskrzydłowy Bartłomiej Tomczak przypomniał, że przeciwnik Vive Targi już zdobył mistrzostwo Hiszpanii, a w Final Four gra co roku.

- My debiutujemy, jedziemy tam po naukę, by powalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony - powiedział Tomczak.

Vive Targi zadebiutuje w turnieju finałowym.

Dowiedz się więcej na temat: Bogdan Wenta | vive targi kielce | FC Barcelona

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje