Reklama

Reklama

Trener polskich szczypiornistów: Jestem spokojny o moją drużynę

O tę drużynę jestem spokojny. Nie muszę się denerwować, bo już w pierwszych meczach pokazała się z jak najlepszej strony - uważa Michael Biegler, selekcjoner reprezentacji Polski piłkarzy ręcznych, która przygotowuje się do styczniowych mistrzostw świata.

- Ten zespół wysłał mi kilka wyraźnych sygnałów, które spowodowały, że na razie nie muszę się stresować mistrzostwami. Zresztą to nie będzie pierwszy tak poważny turniej w moim życiu - powiedział niemiecki szkoleniowiec w Pruszkowie, gdzie od poniedziałku biało-czerwoni przebywają na zgrupowaniu.

Ma być one poświęcone głównie przygotowaniu fizycznemu. Biorą w nim udział zawodnicy występujący na krajowych boiskach. Na razie brakuje w ekipie m.in. Bartłomieja Jaszki, Marcina Lijewskiego i Mariusza Jurkiewicza, gdyż rozgrywki w Niemczech i Hiszpanii jeszcze trwają.

Reklama

- W Pruszkowie będziemy się koncentrować na przygotowaniu atletycznym. Potem nastąpi przerwa na święta. W drugiej części, pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem, w Warszawie przeprowadzimy tzw. miks pomiędzy atletyką a ćwiczeniami związanymi z piłką ręczną. Trzeci etap przygotowań do mistrzostw to turniej w Czechach na początku stycznia, który ma być głównym sprawdzianem i dać odpowiedź, w jakim miejscu się znajdujemy - oświadczył Biegler. 

Sztab szkoleniowy polskiej reprezentacji postanowił zacząć od poznania możliwości i wytrzymałości poszczególnych szczypiornistów, by móc się zorientować, czego można od nich oczekiwać.

- Zaczęliśmy od diagnostyki wydolnościowej, ponieważ chcieliśmy mieć obraz przygotowania fizycznego zawodników. W polskiej lidze w różnych drużynach różnie się trenuje i profile zespołów są całkiem inne. Mamy na zgrupowaniu piłkarzy z siedmiu klubów. Te badania bardzo mi pomogą, dzięki nim będziemy mogli zindywidualizować trening i podzielić ich na poszczególne grupy - oznajmił.

Charakteryzując rywali grupowych swoich podopiecznych w MŚ, z którymi Polacy od 12 stycznia będą rywalizować w Saragossie, podkreślił przede wszystkim duże umiejętności Serbów oraz wielki postęp Białorusinów.

- Nasi pierwsi rywale w mistrzostwach - Białorusini - wszystko podporządkowali drużynie narodowej, przebudowali cały system przygotowań. Kadrowicze spotykają się około 10 dni w miesiącu, dużo czasu spędzają razem. Trzeba traktować ich z respektem. To dobra drużyna, która ostatnio zrobiła wielki krok do przodu. Jeśli chodzi o poziom Serbów, to mieliśmy z nimi ostatnio wiele do czynienia i nie mamy miłych wspomnień. Ich walory znamy bardzo dobrze. Ze Słoweńcami, którzy mają kilku znakomitych zawodników, też będziemy mieć trudną przeprawę - powiedział Biegler.

Mniej informacji, które czerpie głównie z internetu, ma o pozostałych przeciwnikach.

- Wiele niewiadomych jest z Koreą Płd. i Arabią Saudyjską. Musimy jeszcze poczekać, kto ostatecznie zagra w drużynie koreańskiej, ale ona zawsze pojawia się na mistrzostwach, więc trzeba się z nią także liczyć. Najbardziej relaksacyjne są wiadomości o Arabii Saudyjskiej. Dużo czasu trzeba było poświęcić, żeby zdobyć o nich jakieś materiały - dodał.

Najpoważniejszymi kandydatami do złotego medalu będą w jego opinii Hiszpanie. - Zawsze największym faworytem są gospodarze turnieju - zaznaczył.

Co do składu polskiej reprezentacji ma już pewien plan, ale jest za wcześnie żeby go zdradzić.

- Naturalnie mam jakiś pomysł w głowie, ale podanie go już teraz byłoby fatalne. Muszę jeszcze te swoje pomysły sprawdzić - oświadczył.

Święta niemiecki szkoleniowiec polskiej reprezentacji spędzi "z dwoma kobietami jego życia" w Grosswaldstadt.

- Spędzę święta na luzie i miło. Na pewno czeka mnie miła kolacja z dwoma moimi najdroższymi kobietami - córką i jej mamą. Moja czteroletnia córeczka pierwszy raz napisała list do Mikołaja. Specjalnie wystawiła przed drzwi trochę ciasta i mleka, żeby jakieś dzieciątko, które będzie przechodziło, mogło się pożywić - przyznał.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy