Reklama

Reklama

Tałant Dujszebajew o przygotowywaniu świątecznych potraw: Staram się nie przeszkadzać

Ostatnie dni roku Tałant Dujszebajew spędzi wraz z rodziną w Hiszpanii. Trener piłkarzy ręcznych PGE Vive Kielce zdradził, że przygotowywanie świątecznych potraw nie jest jego mocną stroną. - Przede wszystkim staram się nie przeszkadzać - przyznał ze śmiechem.

- Ten okres to dla mnie oczywiście odpoczynek od piłki ręcznej, ale przede wszystkim możliwość spędzenia wspólnego czasu z rodziną, tym bardziej że wszyscy pracujemy za granicą - podkreślił szkoleniowiec. Jego starszy syn Alex gra w kieleckim klubie. Młodszy Daniel także jest zawodnikiem Vive, ale wypożyczonym do słoweńskiej drużyny Celje Pivovarna Lasko.

Reklama

- Takich chwil w ciągu roku praktycznie nie ma. Ale teraz przed nami te dni, w których nareszcie możemy być wszyscy razem. Nie mogę się już doczekać - przyznał.

Dla jego rodziny najważniejsze święta to ostatni dzień roku.

- W sylwestra zawsze jesteśmy razem. Spędzimy go w moim domu w Hiszpanii. Przyjadą moja teściowa, siostra żony i to one będą przygotowywać świąteczne potrawy - zaznaczył Dujszebajew, który zdradził też swoje kulinarne upodobania.

- Jest ich bardzo wiele. Uwielbiam różnego rodzaju sałatki. Dużo jem też typowo rosyjskich potraw. Odkąd przyjechałem do Hiszpanii na naszym stole, niemal przez cały rok, są też owoce morza - wymienił.

Pytany, czy włączy się w przygotowywanie świątecznych potraw, odparł stanowczo, ale z uśmiechem: - Nie! Nie! Naprawdę niezbyt dobrze to robię. Przede wszystkim staram się nie przeszkadzać. Jeśli będzie potrzebna moja pomoc, coś trzeba będzie zrobić to oczywiście tak, ale przyrządzanie potraw to nie moja domena.

Janusz Majewski

Dowiedz się więcej na temat: Tałant Dujszebajew | PGE Vive Kielce

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje