Reklama

Reklama

Rywale mocno rozczarowani. "Polacy pokazali, jak powinno się grać"

Reprezentacja Polski w swoim drugim meczu podczas mistrzostw Europy dość zdecydowanie pokonała Białoruś 29:20, zapewniając sobie awans do fazy zasadniczej turnieju. Po tym spotkaniu rywale chwalili "Biało-Czerwonych", sami mając sobie sporo do zarzucenia.

- Polacy byli dziś świetnie dysponowani. Pokazali, w jaki sposób powinno się grać. Jeśli chodzi o nas, musimy grać do końca. Jeżeli chcemy rywalizować na takim poziomie jak mistrzostwa Europy, musimy być twardsi, grać z duchem i wiarą. Do ostatniego gwizdka - mówił tuż po meczu wyraźnie rozczarowany Mikita Waliupow.

Wtórował mu w tym trener Białorusinów Jurij Szewcow, który analizując przyczyny porażki z Polakami wskazywał przede wszystkim na to, że nie udało im się powstrzymać Michała Daszka, a przez to nie znaleźli sposobu na to, jak zatrzymać polską ofensywę. 

Reklama

Czytaj także: Kapitalny bój Polaków. Awans jest nasz! 

Szewcow został zapytany również o nieobecności w jego zespole, bo w porównaniu z meczem z Niemcami brakowało bramkarza Iwana Mackiewicza i wielkiej gwiazdy tej drużyny Władzisława Kulesza. - Jeżeli chodzi o Mackiewicza, to po prostu został on zamieniony na innego bramkarza. Natomiast niestety Kulesz otrzymał dzień wcześniej pozytywny wynik testu na koronawirusa i musiał zostać odesłany na kwarantannę - tłumaczył selekcjoner Białorusinów.

Teraz czeka ich jeszcze mecz z Austrią, ale jego stawką jest tylko trzecie miejsce w grupie D, bo już wiadomo, że obie drużyny pożegnają się z turniejem.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy